SAP umocnił się na pozycji lidera

Kamil Kosiński
opublikowano: 2006-02-01 00:00

W niemiecko-amerykańskiej wojnie o rynek ERP na razie górą są Niemcy. Przynajmniej nad Wisłą. Analitycy wstrzemięźliwie podchodzą jednak do ich sukcesów.

Rok 2005 był dla dostawców systemów ERP bardzo podobny do 2004. Z jednej strony wielu z nich odnotowało kilkunasto- lub nawet ponaddwudziestoprocentowy wzrost przychodów, z drugiej zaś niemała grupa zanotowała ich stagnację lub spadek.

Na tym tle dość dobrze wypadła SAP Polska. Firma zwiększyła swoje przychody o 13 proc. Nie jest to oszałamiająca dynamika, ale w liczbach bezwzględnych przychody firmy sięgnęły już prawie 230 mln zł. To niemal dwa razy więcej niż uzyskał Oracle Polska, główny rywal SAP na rynku oprogramowania wspomagającego zarządzanie. Na dodatek, przychody polskiego oddziału Oracle zamiast rosnąć zmalały.

— Spadły przychody z usług, ale nie ze sprzedaży licencji oprogramowania. Te ostatnie wzrosły — podkreśla Paweł Piwowar, dyrektor generalny Oracle na Europę Środkową.

Tyle że SAP uzyskał jeszcze większy wzrost sprzedaży licencji — zarówno w liczbach bezwzględnych jak i w procentach.

Ponad 100 nowych klientów

SAP pozyskał w 2005 r. 114 nowych klientów i zawarł 249 kontraktów z nowymi i dotychczasowymi klientami. Wśród nich są Mittal Steel Poland, Zakład Energetyczny Elbląg i Hortex Holding. Oprogramowanie SAP zastąpi w nich systemy produkowane przez IFS, QAD i Oracle. Hortex, którego dotyczy ta ostatnia sprawa, jako pierwsza firma w Polsce skorzysta przy tym z programu Safe Passage, czyli promocyjnych warunków wymiany software’u z Ameryki na aplikacje rodem z Niemiec, który SAP ogłosił po tym jak, Oracle zaczął przejmować takie firmy jak J.D. Edwards i Peoplesoft.

— Umowa z Horteksem to pierwszy kontrakt, dzięki któremu wyparliśmy Oracle z firmy lokalnej. W przypadku umów dotyczących firm działających na skalę międzynarodową takie sytuacje w poszczególnych oddziałach zdarzają się — zaznacza Grzegorz Rogaliński, prezes SAP Polska.

— Z naszych badań wynika, że do takich migracji dochodzi, gdy albo polska spółka jakiejś firmy międzynarodowej dostosowuje się do pewnych standardów korporacyjnych, albo decyzja o zmianie systemu uprzedza pewne zmiany organizacyjne. Tak było np. w sektorze bankowym, gdzie systemy scentralizowane wybierano zgodnie z preferencjami najpoważniejszych kandydatów na przyszłych inwestorów. Myślę, że w przypadku Horteksu jest podobnie. Na pewno nie tylko program Safe Passage ich przekonał do wymiany systemu produkowanego przez Oracle na system SAP. To mogła być przysłowiowa kropka nad „i”, ale nie główny powód — komentuje Andrzej Dyżewski, właściciel agencji analitycznej DiS.

Mały małemu nierówny

Z sektora małych i średnich przedsiębiorstw (MŚP) pochodziło 19 proc. przychodów SAP z oprogramowania. Ale to co dla SAP jest małym i średnim przedsiębiorstwem, niekoniecznie jest nim dla całej reszty dostawców oprogramowania. Większość obrotów w tym segmencie rynku wygenerowały bowiem prekonfigurowane wersje systemu mySAP ERP, czyli sztandarowego produktu niemieckiego domu software’owego. Kierowany do naprawdę małych firm, system Business One to margines działalności polskiego oddziału SAP.

— Przychody z systemu Business One wzrosły nam w 2005 r. o ponad 30 proc. Nasi partnerzy podpisali co prawda mniej kontraktów niż w 2004 r., ale z reguły dotyczyły one większej liczby użytkowników niż w roku ubiegłym. Generalnie jednak przychody z Business One to nie więcej niż 4-5 proc. naszych przychodów ogółem — przyznaje Grzegorz Rogaliński.