Minister finansów Francji uważa, że meczety potrzebują pomocy finansowej ze strony państwa i że najwyższy czas na zmodernizowanie ustawy zabraniającej od stu lat finansowania ugrupowań religijnych - piszą we wtorek francuskie gazety.
Nicolas Sarkozy w książce, która w czwartek trafi na półki księgarń, stwierdza, że ekstremizm krzewi się w podziemnych
meczetach, a islamskie ugrupowania nie mają pieniędzy na budowę ośrodków kultu - wynika z fragmentów przytaczanych przez prasę.
"To, co niebezpieczne, to nie minarety, ale piwnice i garaże, w których ukrywają się tajne ugrupowania" - cytuje "Le Monde" opinię Sarkozy'ego z książki "La République, les religions, l'espérance" (Republika, religie, nadzieja).
Zdaniem ministra, inaczej niż w przypadku żydów i chrześcijan, których religie mają we Francji długą historię, islam jest względnie nowy i jako taki potrzebuje wsparcia.
"W świetle naszych minionych doświadczeń i naszych błędów, pozwólmy sobie na udowodnienie naszej skromności i
tolerancyjności" - pisze Sarkozy i dodaje: "Czyżbyśmy zapomnieli o naszych krucjatach?"
Propozycja zmodyfikowania ustawy z 1905 roku, która zabrania subsydiowania przez państwo ugrupowań religijnych, z pewnością wzbudzi falę dyskusji we Francji, która chlubi się laickimi fundamentami państwa.
Dziennik "Le Figaro" nazywa propozycję Sarkozy'ego wykalkulowanym ruchem politycznym.
Sarkozy, jak się oczekuje, odejdzie z Ministerstwa Finansów, aby objąć w przyszłym miesiącu kierownictwo rządzącej partii. Nie kryje on swoich ambicji politycznych i może być jednym z głównych rywali prezydenta Jacques'a Chiraca w wyborach w 2007 roku, o ile obecny prezydent będzie się ubiegać o trzecią kadencję.
"Nicolas Sarkozy myśli - i któż powiedziałby, że się w tym punkcie myli - że nie ma wyzwania bardziej istotnego dla francuskiego społeczeństwa (...) niż zintegrowanie żyjących tu milionów muzułmanów" - pisze w artykule redakcyjnym "Le Figaro".
"Debata taka nie da bezpośrednich rezultatów, ale - konkluduje gazeta - z pewnością zrodzi potężne kontrowersje w wyborach prezydenckich".
Ustawa z 1905 roku dotyczy ścisłego oddzielenia Kościoła od państwa i kieruje się dwiema zasadami: 1. Republika zapewnia obywatelom wolność sumienia i gwarantuje wolność kultu; 2. zabrania subwencjonowania grup wyznaniowych. Sarkozy ednemu z rozdziałów swojej książki nadał tytuł: "Ustawa z 1905 roku przestarzała?".
klm/ mc/ bsb/
3584,int.