SAS chce wziąć LOT pod skrzydła
SAS prowadzi rozmowy na temat przejęcia od Swissair akcji LOT — informuje największa szwedzka gazeta ekonomiczna „Dagens Industri”. Joergen Lindegaard, nowy prezes SAS, zapowiada, że chce rozszerzyć działalność spółki w Polsce. Tymczasem to raczej LOT poszerzy zakres usług o południową Szwecję.
Skandynawskie linie lotnicze SAS są jedną z wielu firm, które zastanawiają się nad odkupieniem od Swissair 37,6 proc. udziałów w LOT — pisze szwedzki „Dagens Industri”. Jak twierdzi anonimowy przedstawiciel SAS, obecnie prowadzone są na ten temat rozmowy. Joergen Lindegaard, nowy prezes skandynawskich linii, nie potwierdza tych informacji.
— Byłoby to bardzo korzystne dla SAS, która przejęłaby wtedy polskich pasażerów latających do USA — mówi natomiast anonimowy pracownik SAS.
Przedstawiciel LOT określa te informacje jako „przeciek kontrolowany”.
— To tylko pogłoski. SAS chce pokazać, że jest mocną linią. LOT jest zadowolony ze współpracy z partnerem strategicznym SAir Group. Nasza pozycja wzmocniła się po tym, jak otworzyliśmy w Warszawie hub. Jesteśmy otwarci na współpracę ze wszystkimi dobrymi liniami lotniczymi, ale na razie nikt z nami nie rozmawiał — mówi Leszek Chorzewski, rzecznik prasowy LOT.
Należy również pamiętać, że Swissair nie może tak po prostu sprzedać akcji polskiego przewoźnika — potrzebuje na to zgody Ministerstwa Skarbu Państwa.
Na początku maja Joergen Lindegaard oświadczył, że zamierza skupić się na rozszerzeniu działalności spółki w regionie nadbałtyckim, w tym także w Polsce i północnych Niemczech. Kupno akcji LOT jest więc zgodne z nową strategią firmy. Trzeba też pamiętać, że kilka tygodni temu SAS zamknął połączenie do Szczecina. Co więcej, 1 lipca LOT otworzy połączenie do Göteborga. Wygląda więc na to, że to LOT podbije południową Szwecję, a nie SAS północną Polskę.