Saudyjczycy zawitają do Polski

Uczestnicy biznesowej delegacji szukają partnerów z sektorów: rolno-spożywczego, petrochemicznego, maszyn budowlanych i IT.

To będzie jedna z największych delegacji biznesowych z Arabii Saudyjskiej. Przyjeżdża 26 przedsiębiorców, którzy będą towarzyszyć delegacji rządowej na czele z Yousefem Bin Terad Al Saadonem, sekretarzem stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych.

SPOSÓB NA SUKCES:
Zobacz więcej

SPOSÓB NA SUKCES:

Polskie firmy muszą współpracować, jeśli chcą wygrać w Arabii Saudyjskiej z konkurentami z innych krajów — uważa Antoni Mielniczuk, prezes Polsko-Saudyjskiej Izby Gospodarczej. ARC

— 11 maja o godz. 13 odbędzie się w Krajowej Izbie Gospodarczej Polsko-Saudyjskie Forum Biznesu. Weźmie w nim udział około 20 firm saudyjskich i kilkadziesiąt polskich. Na razie mamy 50 zgłoszeń od krajowych przedsiębiorców, liczymy na 100. Ponadto każda polska firma może zaprosić do siebie wybranych przedsiębiorców saudyjskich — mówi Janusz Wiśniewski, wiceprezes KIG. Saudyjczycy szukają w Polsce firm z sektorów: rolniczego, producentów żywności, chemicznego, petrochemicznego, maszyn budowlanych i IT.

— Przyjeżdżają też firmy inwestujące w centra handlowe i nieruchomości, poszukujące usług i produktów dla szpitali, budowlane, z sektora przemysłu obronnego oraz zajmujące się turystyką — dodaje Antoni Mielniczuk, prezes Polsko-Saudyjskiej Izby Gospodarczej, współorganizatora misji, zapowiadając kolejne wydarzenie: misję dla polskich firm w październiku.

Szansa na... naukę

Jego zdaniem, to duża szansa dla polskich producentów żywności — Arabia Saudyjska importuje żywność za 25 mld USD rocznie, a wszystkie państwa Półwyspu Arabskiego — za 50 mld USD.

— Kiedy widzę truskawki z Kanady po 50 zł za opakowanie, zastanawiam się, dlaczego nie ma tam truskawek z Polski, z której byłoby bliżej. Jabłka, które próbowaliśmy wprowadzić na ten rynek, na razie nie mają szans, bo Saudyjczycy są przyzwyczajeni do owoców w jednym kolorze. Potrzebna byłaby kampania przekonująca, że dwukolorowe jabłka są smaczne. Zamiast transportu morskiego, który trwa 2-3 tygodnie, należałoby skorzystać z lotniczego — podpowiada Antoni Mielniczuk.

W Arabii Saudyjskiej polscy producenci żywności muszą konkurować z firmami z Brazylii, Nowej Zelandii czy Australii. Polska nie miała dotychczas szczęścia, bo minister rolnictwa wybierał się do Arabii Saudyjskiej dwa lata. I nie dojechał.

— Minister rolnictwa Australii natomiast urządził wielkiego grilla i osobiście smażył steki dla Saudyjczyków. Liczę na to, że dzięki wsparciu dla eksporterów mamy szansę wykreować popyt na naszą żywność, a firmy nauczą się łączyć siły, bo Arabia Saudyjska to nie jest kraj dla małych i średnich firm — uważa Antoni Mielniczuk.

Koreański wzór

Udało się tam natomiast kilku polskim firmom budowlanym, które projektują lub budują biurowce i hotele.

— Na razie nie ujawniają swoich nazw. W tym przypadku chcemy skorzystać z koreańskich doświadczeń: jeśli obiekt buduje firma z Korei, to ani jeden element budynku nie pochodzi spoza Korei — mówi przedstawiciel Polsko-Saudyjskiej Izby Gospodarczej.

Przyznaje jednak, że Korea ma na miejscu silną rządową ekipę: tylko KOTRA, czyli wyspecjalizowana agencja rządowa, zatrudnia w Rijadzie 15 osób, a cała polska ambasada ma kilku pracowników.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Saudyjczycy zawitają do Polski