—
Jestem dużym inwestorem i muszę zachować płynność finansową. Krosno obniża
wartość moich zabezpieczeń, a potrzebowałem pieniędzy na inną działalność. W
obecnej sytuacji banki nie chcą rozmawiać o kredytach — tłumaczy Zdzisław
Sawicki.
Zamierza pozostać głównym akcjonariuszem Krosna. Unika jednak odpowiedzi na pytanie, czy sprzeda kolejne pakiety. Potencjalnie byłaby to szansa dla innych podmiotów na przejęcie huty — 60 proc. kapitału to free float.
— Istnieje taka możliwość, ale nie znam zamiarów innych inwestorów — mówi główny akcjonariusz.
Ryzyko wrogiego przejęcia jest jednak niewielkie, bo sytuacja w Krośnie jest trudna, a problemy mogą być jeszcze większe. Od osoby pragnącej pozostać anonimową dowiedzieliśmy się się , że Krosno posiada opcje walutowe. Wycena akcji Krosna jest bardzo niska (w ciągu 3 miesięcy kapitalizacja spółki spadła o połowę, a w roku o ponad 83 proc.).
— Nie dopuszczam jednak scenariusza, w którym spółka zbankrutuje — mówi Zdzisław Sawicki.