SEC bierze pod lupę Bristol-Myers

Małgorzata Birnbaum
opublikowano: 2002-07-12 00:00

Kolejna spółka z USA ma kłopoty — tym razem SEC podejrzewa farmaceutycznego giganta Bristol-Myers o nieuczciwe zwiększenie obrotów o 1 mld USD. SEC ocenia, że audytorzy zatwierdzają 90 proc. nieprawidłowych raportów.

Amerykańska komisja papierów wartościowych i giełd SEC bada, czy Bristol-Myers Squibb, jedna z największych na świecie firm farmaceutycznych, nie zawyżyła swoich przychodów za ubiegły rok o 1 mld USD (4,2 mld zł) — donosi „Financial Times”.

Koncern miał zastosować nielegalne zachęty dla hurtowni, aby zrealizować zapowiedziane na ubiegły rok prognozy sprzedaży. Podobno to nic nowego w przemyśle farmaceutycznym. Producenci leków często manipulują popytem: wystarczy, że ogłoszą zbliżającą się podwyżkę cen jakiegoś leku, aby szybko sprzedać duże jego ilości.

Jednak załamanie zaufania inwestorów do praktyk księgowych amerykańskich spółek, które wczoraj doprowadziło do spadku indeksu S&P 500 do najniższego od pięciu lat poziomu, może spowodować, że urzędy nadzorujące spółki surowszym okiem spojrzą na takie praktyki.

Na razie SEC nie postawił formalnych zarzutów Bristol-Myers, co podkreślają przedstawiciele spółki.

A jednak spółka farmaceutyczna razem z 945 innymi firmami, których roczne obroty przekraczają 1,2 mld USD (5 mld zł), musi jeszcze raz przejrzeć ostatnie wyniki finansowe, a prezes i dyrektor finansowy pod przysięgą muszą zaświadczyć, że nie ma w nich nieprawidłowości. Niewykluczone, że większość spółek zmieni jednak część zeznań.

Z badania Weiss Ratings wynika, że spośród 33 dużych spółek, w których stwierdzono błędy w księgowości, tylko w dwóch przypadkach audytor — PricewaterhouseCoopers — miał zastrzeżenia po przeprowadzeniu audytu. Weiss Ratings sprawdził też raporty 228 spółek, które w tym roku zbankrutowały. Ponad 42 proc. z nich miało pełną aprobatę audytorów.