Przymus obecności prawnika przy jakimkolwiek kontakcie reprezentantów spółek z analizującymi ich akcje bankami inwestycyjnymi będzie prawdopodobnie jednym z następstw debaty na temat niezależności analityków na Wall Street. Takie regulacje ma wprowadzić amerykańska Komisja Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) – donosi "Fnancial Times".
Plany SEC pojawiły się w związku śledztwem prowadzonym przez Eliota Spitzera, nowojorskiego prokuratora. Oskarżył on dział analiz banku Merrill Lynch, największego brokera na świecie, o różne opinie w analizach publikowanych publicznie i prywatnie. ML oficjalnie nakłaniał inwestorów do kupna akcji, inkasując w ten sposób lukratywne prowizje.
Śledztwo Eliota Spitzera pierwotnie objęło Merrll Lynch, CS First Boston, Morgan Stanley i Salomon Smith Barney. Obecnie sprawa poszerza się o banki Goldman Sachs, Lehman Brothers, Lazard i UBS Warburg. Żaden z nich nie chciał odpowiedzieć, czy miał kontakt z prokuraturą.
ONO, FT