Znowelizowana wersja Kodeksu karnego, uchwalona 15 marca i ogłoszona 10 maja, nie zdążyła wejść w życie, zanim ponownie ją znowelizowano. Nowy przepis, o karze więzienia od 3 miesięcy do 5 lat za cofanie licznika samochodowego, zawarty był w art. 306a. W ubiegłym tygodniu jednak z tym oznaczeniem wpisano do kodeksu zupełnie inną normę, wyrzucając przepis dotyczący oszustwa licznikowego.
Przedstawiciele branży aut używanych mówią o fatalnej pomyłce ustawodawcy — ponieważ nowelizacja z 15 marca jeszcze nie obowiązywała, art. 306a nie było w tekście ustawy, nad którym pracowali posłowie. Karolina Topolova, dyrektor generalna firmy Aures Holdings, operatora międzynarodowej sieci AAA Auto, ma nadzieję, że zostanie szybko naprawiona.
— Głęboko wierzę, że fatalna zmiana, którą właśnie wprowadzono do nowelizacji Kodeksu karnego, jest pomyłką i przeoczeniem, a surowe kary za manipulowanie licznikami w samochodach zostaną utrzymane, ponieważ chronią polskich kierowców przed nieuczciwymi handlarzami używanymi autami — mówi Karolina Topolova.
Manipulowanie licznikami to oszustwo na wielką skalę — kosztuje miliardy euro rocznie. Restrykcyjne przepisy są potrzebne, ale nie rozwiążą problemu.
— Nowe prawo to dopiero pierwszy krok. Teraz należy nawiązać współpracę na poziomie europejskim, dzieląc się historią liczników ze wszystkimi krajami. Największym problemem pozostaje import z Zachodu na Wschód samochodów, których liczniki już zostały cofnięte i zarejestrowane w krajach importu, co w praktyce oznacza legalizację — mówi Karolina Topolova.
Łatwość techniczna i niewystarczające regulacje czynią ze zmniejszania przebiegu samochodu łatwy sposób na duży zarobek, sięgający nawet tysięcy euro na jednym aucie. Większość państw stworzyła już systemy walki z tymi oszustwami. Działają jednak tylko przy założeniu, że samochód znajduje się w państwie pierwszej rejestracji. Standardowa praktyka to sprzedaż za granicę — właśnie wtedy najczęściej dochodzi do manipulacji historią pojazdu.
Według AAA Auto nawet 80 proc. aut używanych, które pochodzą z importu, może mieć zaniżony przebieg. W 2018 r. do Polski sprowadzono ponad 1 mln takich aut z Zachodu.