PAP: Sejm uchwalił w czwartek ustawę Prawo zamówień publicznych, która dostosowuje polskie przepisy do prawa UE. Jest to warunek uruchomienia środków z funduszy UE dla Polski. Ustawa znosi preferencje krajowe, co oznacza równe traktowanie firm polskich i unijnych na rynku zamówień.
Jak powiedział PAP prezes Urzędu Zamówień Publicznych Tomasz Czajkowski, ustawa powinna wejść w życie na początku marca 2004 r., czyli dwa miesiące przed akcesją Polski do UE. Podkreślił, że nie było niebezpieczeństwa, iż Polska nie wykorzysta funduszy UE, ponieważ może to zrobić do końca 2006 r. Chodziło głównie o czas, w jakim zaczniemy kontraktować te środki.
Zgodnie z ustawą, przetargi będą stosowane w przypadku zamówień publicznych na kwotę przekraczającą 6 tys. euro. Do 60 tys. euro stosowany będzie tryb uproszczony udzielania zamówień. Powyżej 60 tys. euro obowiązywać będzie procedura podstawowa. Zamawiający będzie musiał sporządzić pełną dokumentację, przestrzegać terminów wynikających z ustawy, powoływana będzie także komisja przetargowa.
Nowością będzie natomiast zaostrzenie procedur przy kwotach zamówień wyższych niż 5 mln euro - dla dostaw i usług, oraz wyższych niż 10 mln euro - dla robót budowlanych. Jak szacuje Urząd Zamówień Publicznych, tryb zaostrzony obejmie 200-250 postępowań rocznie, na łączną kwotę 13-15 mld zł.
Tryb zaostrzony oznacza obligatoryjne sprawdzenie procedur i audyt przed zawarciem umowy. Prace komisji przetargowych będzie nadzorował niezależny obserwator - osoba nie związana ze stronami postępowania, pochodząca ze środowiska arbitrów. W tym trybie prezes UZP będzie miał prawo do wnoszenia protestu.
Całkowitą nowością będzie możliwość prowadzenia aukcji elektronicznej, w przypadku zamówień poniżej 60 tys. euro. Oferenci, po spełnieniu wymagań zamawiającego, będą składać swoje oferty za pośrednictwem internetu.
Aukcja polegać będzie na "licytacji w dół". W odróżnieniu od pozostałych trybów ubiegania się o zamówienie, będzie można składać więcej niż jedną ofertę. Wygra ten, kto złoży najtańszą ofertę. Zamawiający podpisze z nim umowę, musi jednak przedtem sprawdzić, czy cena nie jest rażąco niska i nie naruszono zasad konkurencji.
Uczestnicy postępowania o zamówienia publiczne będą mieć prawo do odwołania i wniesienia skargi do sądu powszechnego już od 6 tys. euro.
Zgodnie z intencją rządu, nowe prawo ma ograniczyć możliwość korupcji oraz biurokrację. Nowe prawo będzie opierać się na zasadach: decentralizacji (samodzielność zamawiających przy zwiększeniu ich indywidualnej odpowiedzialności), jawności (powszechny dostęp do informacji) i uczciwej konkurencji (przestrzeganie zasad).