Sektor kosmiczny liczy na wsparcie

17-02-2015, 00:00

Polskie pieniądze wpłacane do ESA muszą pójść na projekty odpowiadające naszym potrzebom — mówią przedsiębiorcy.

Od dwóch lat nasze firmy mają pełny dostęp do infrastruktury i know-how, jakim dysponuje Europejska Agencja Kosmiczna (ESA). Od momentu, gdy Polska stała się pełnoprawnym członkiem tej organizacji, zawarła ona z polskimi podmiotami 158 umów na łączną kwotę przekraczającą 23,5 mln EUR.

Coraz więcej podmiotów jest gotowych wejść w rolę wykonawców lub podwykonawców misji kosmicznych, o czym świadczy rosnąca liczba firm i instytucji rejestrujących się na agencyjnej platformie przetargowej. W tym momencie zarejestrowanych jest 205 podmiotów z Polski. 69 proc. z nich stanowią firmy, głównie małe i średnie. To właśnie sektor MSP króluje w polskiej branży kosmicznej.

Są pierwsze efekty

Wczoraj w Ministerstwie Gospodarki przedstawiciele tego resortu i Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości mówili o wsparciu sektora kosmicznego w Polsce. Obie instytucje zapewniły, że będą kontynuować działania promujące jego rozwój. To cieszy polskie firmy.

— Rzeczywiście czujemy to wsparcie. To nie tylko nasza opinia, ale również kolegów z branży — mówi Marcin Dobrowolski, prezes Astroniki. Za przydatne uważa organizowanie wizyt gospodarczych z udziałem polskich firm w krajach, w których branża kosmiczna jest wysoko rozwinięta.

— Efektem dotychczasowych spotkań, które odbyły się m.in. w Tuluzie czy Madrycie, było nawiązanie kontaktów biznesowych, a niektórym przedsiębiorcom, nam również, udało się nawiązać współpracę z zagranicznymi firmami. Wizyty są bardzo dobrze przygotowane — przyznaje Marcin Dobrowolski.

Szef jednej z najbardziej rozpoznawalnych polskich firm sektora kosmicznego dobrze ocenia też organizowane przez PARP warsztaty.

— Uczestniczyliśmy m.in. w tych, które dotyczyły umów międzynarodowych czy norm obowiązujących w ESA. Dla podmiotów, które znają tylko polski rynek, takie szkolenia są bardzo pomocne. Liczymy, że ta działania będą kontynuowane — mówi Marcin Dobrowolski.

Trudny rynek

Resort gospodarki podkreśla, jak ogromną wagę ma dla rozwoju polskiego sektora kosmicznego członkostwo Polski w ESA. Udana współpraca z agencją wzmacnia know-how i potencjał firmy, pomaga w wypracowaniu wizerunku sprawdzonego partnera, ale MSP nie mogą funkcjonować tylko w oparciu o prace zlecone przez agencję.

— To dobry wstęp do współpracy już czysto komercyjnej na arenie międzynarodowej. Jednak ESA lub inna agencja nie wyręczy polskich firmy w nawiązywaniu relacji z partnerami z sektora kosmicznego. Odnalezienie się w trudnym i wymagającym rynku zawsze zostanie po stronie przedsiębiorców — podkreśla Robert Magiera, prezes firmy SpaceForest.

Potrzebna pomoc

W rozwoju branży kosmicznej w Polsce pomogłoby stymulowanie go przez państwo poprzez programy badawcze i państwowe instytucje nauki.

— Styk nauki i przemysłu nie funkcjonuje w Polsce poprawnie. Widzimy to na własnym przykładzie. Mamy w firmie mocne zaplecze naukowe, ale wiele z naszych pomysłów składanych we wnioskach o dofinansowanie jest ocenianych tendencyjnie i odrzucanych. Analizując recenzje i napotykając na oceny w stylu „bardzo dobrze; punktów 3/5”, trudno oprzeć się wrażeniu, że jesteśmy traktowani jako konkurencja przez świat nauki. Efekt takiego podejścia jest widoczny na liście rankingowej innowacyjnych państw Europy — mówi Robert Magiera.

SpaceForest jest jednak przykładem na to, że ta współpraca jest nie tylko możliwa, ale również przynosi wymierne korzyści.

— Udało się nam wypracować w Trójmieście dobre relacje z gdańskimi uczelniami i instytutami. Proponujemy tematy prac magisterskich i doktorskich, fundujemy stypendia, przyjmujemy studentów na praktyki i staże, wspólnie bierzemy udział jako partnerzy w projektach międzynarodowych lub aplikujemy do nowych wspólnych projektów — mówi prezes gdyńskiej firmy. 150 mln EUR — tyle może zyskać polski przemysł kosmiczny dzięki pieniądzom wyłożonym na projekty realizowane przez polskie firmy dla ESA.

— ESA prowadzi w krajach członkowskich badania, ile 1 EUR zainwestowane w agencję przynosi zwrotu danemu przemysłowi. Według nich 1 EUR to 5,5 EUR dla przemysłu danego kraju. Choć te szacunki zależą oczywiście m.in. od tego, jak dużo projektów jest realizowanych — mówiła na wczorajszej konferencji Grażyna Henclewska, wiceminister gospodarki. [MB] © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Sektor kosmiczny liczy na wsparcie