Zamiast oferty wyjazdów — komunikat zarządu o bankructwie. Selectours znika z rynku. Klientów czeka chaos.
Poniedziałek trzynastego okazał się pechowy dla klientów biura podróży Selectours. Z tą datą na stronie firmy pojawił się komunikat zarządu, który "z przykrością informuje, że wskutek utraty płynności finansowej wynikającej m.in. z trudności w ściągnięciu należności na rzecz Selectours, z dniem 13 września 2010 podjął decyzję o ogłoszeniu upadłości spółki i zaprzestaniu działalności operacyjnej". Firma kierowana przez Attię Zouhaiera zamieściła na stronie także załącznik poświadczający, że miała ubezpieczenie wystawione przez Signal Iduna i z niego zostaną pokryte koszty powrotu klientów do Polski oraz zwrot zaliczek za kupione już wyjazdy.
Za granicą przebywa około 2 tys. klientów biura, kolejne 2-3 tys. osób wykupiło w Selectours wycieczki. Już wczoraj pierwsi turyści wracali ze skróconych urlopów. Kolejne powroty planowane są na dziś.
Dla części branży turystycznej plajta Selectours to przykra niespodzianka.
— To był członek Polskiej Izby Turystyki (PIT) i nic nie wskazywało, że firma będzie mieć problemy. Teraz musimy ją z godnością pogrzebać. Wszystko odbywa się w sposób cywilizowany, tzn. urząd marszałkowski i ubezpieczyciel ściągają wcześniej klientów tam, gdzie buntują się hotelarze — relacjonuje Jan Korsak, prezes PIT.
Na początku sierpnia "PB" podał listę biur turystycznych zgłoszonych w Krajowym Rejestrze Długów z zadłużeniem przekraczającym 10 tys. zł (CZYTAJ: Lista biur w KRD). Firmy Selectours tam nie było.
Była szansa na uniknięcie czarnego scenariusza. Poprzez przejęcie. Wczoraj giełdowy Rainbow Tours napisał w komunikacie, że zakończył negocjacje z zarządem Selectours.
Więcej w środowym "Pulsie Biznesu"