Senat chce stępić frankowy topór

opublikowano: 23-08-2015, 22:00

Zanosi się na powrót do podziału kosztów przewalutowania kredytów 50/50, ale nie wszystkie zapisy ustawy ratującej frankowiczów będą takie jak w projekcie

PO, która w programie wyborczym miała likwidację Senatu, powinna się teraz cieszyć, że druga izba jednak jest. Za tydzień zbiera się senacka komisja budżetu i finansów publicznych, żeby radzić nad ustawą o szczególnych zasadach restrukturyzacji walutowych kredytów mieszkaniowych. Podczas głosowania w Sejmie 5 sierpnia projekt zmienił się w legislacyjnego potworka, zagrażającego stabilności finansowej kraju.

Przypomnijmy, że posłowie w wieczornym głosowaniu zmienili jeden z kluczowych zapisów dotyczących podziału kosztów przewalutowanego kredytu między bank a klienta z 50/50 zapisanego w projekcie na 9/1. Skutek jest taki, że koszty banków z tytułu zmiany waluty kredytu wzrosną dwukrotnie.

Krąg beneficjentów wśród frankowców istotnie się powiększy (prawie połowa portfela zamiast zakładanych 20 proc.), a wielu z nich otrzyma nie wsparcie, lecz możliwość zarobku. Kazimierz Kleina, szef komisji, zapewnia, że będzie podejmował wysiłki, żeby przywrócić poczucie sprawiedliwości w sposobie traktowania kredytobiorców złotowych i frankowych.

— Frankowcy nie mogą być uprzywilejowani, choć trzeba im pomóc, bo wielu z nich jest w bardzo trudnej sytuacji — mówi Kazimierz Kleina.

Większa rola NBP

Senator nie wypowiada się już tak kategorycznie jak dwa tygodnie temu, tuż po przegłosowaniu ustawy przez Sejm, kiedy twierdził, że trzeba powrócić do rozwiązań zapisanych w projekcie. Dzisiaj mówi, że materia jest bardzo delikatna ze społecznego, politycznego i medialnego punktu widzenia. W najważniejszej kwestii zdania jednak nie zmienił: rozłożenia kosztów przewalutowania między klienta a bank w proporcji 50/50.

— Skutki umorzenia 50 proc. kosztów przewalutowania kredytu dla sektora finansowego i gospodarki zostały przeliczone. Inne propozycje są nieprzemyślane i niepoparte wyliczeniami, dlatego chcemy powrócić do pierwotnej koncepcji — mówi Kazimierz Kleina.

Jego zdaniem, rozważyć trzeba natomiast kształt zapisu dotyczącego terminów występowania z wnioskami o przewalutowanie kredytów. Ustawa w obecnym kształcie daje zielone światło już od momentu wejścia w życie przepisów, zupełnie burząc założenia zapisane w projekcie, według których od razu z dobrodziejstw ustawy mogliby skorzystać dłużnicy z kredytem o wskaźniku LtV powyżej 120 proc. Rok później do wymiany na złote nadawałyby się kredyty z LtV100- -120 proc. Po dwóch latach furtka otworzyłaby się dla kredytobiorców z LtV 80-100 proc.

— Zastanawiamy się nad skróceniem tego okresu do poniżej roku, a może nawet poniżej 6 miesięcy, w przypadku kredytobiorców o niskich dochodach, będących w trudnej sytuacji — mówi Kazimierz Kleina.

Senator uważa też, że do ustawy dobrze byłoby dodać zapis o roli NBP, jako instytucji stabilizującej proces przewalutowania kredytów frankowych. Zastrzega, że to na razie wstępne założenia, a szczegóły zostaną wypracowane na forum komisji i w dialogu z zainteresowanymi.

Kazimierz Kleina zaprosił na obrady przedstawicieli resortu finansów, NBP, KNF, banków i organizacji zrzeszających tzw. frankowiczów, żeby senatorowie wysłuchali ich opinii na temat przepisów przegłosowanych przez posłów.

Nie rujnując rynku

NBP i KNF wypowiedziały się już w tej sprawie w liście do senatorów. Straty banków wskutek przewalutowania na zasadach opisanych w ustawie szacują na 21-22 mld zł. Bardzo krytycznie o ustawie wypowiedział się Komitet Stabilności Finansowej (KSF). Zakwestionował nierówne traktowanie kredytobiorców złotowych i walutowych. Zwrócił też uwagę na obniżenie wpływów podatkowych i negatywne skutki dla akcji kredytowej.

— Wejście w życie ustawy w brzmieniu przyjętym przez Sejm 5 sierpnia stanowi zagrożenie dla stabilności sektora finansowego w Polsce — powiedział po posiedzeniu KSF Mateusz Szczurek, minister finansów. Straci też budżet państwa — 3,5 mld zł z tytułu mniejszych wpływów z CIT i dywidend. Mateusz Szczurek zaapelował do parlamentu o uwzględnienie stanowiska KSF w dalszych pracach nad ustawą.

Jej los od początku spoczywał w rękach PSL, którego głosami przeszła budząca największe kontrowersje poprawka dotycząca parytetu 9/1. Genowefa Tokarska, która z ramienia klubu ludowców monitorowała przebieg prac nad ustawą, przyznaje, że zmiana zaproponowana przez SLD i przegłosowana przez Sejm „jest nieco przeholowana”.

— Nie chcemy zrujnować rynku finansowego, ale też daliśmy wyraźny znak bankom, że postępowały nie fair. Ledwie zakończyła się sprawa opcji walutowych, w której winne były oczywiście firmy. Teraz też okazuje się, że winę ponosi klient. Kredytobiorca musi brać odpowiedzialność za to, co podpisał, jednak odpowiedzialność banku, jako strony profesjonalnej, jest daleko większa — mówi posłanka.

Jak twierdzi, obecnie skłonna byłaby inaczej rozłożyć ciężar udziału w przewalutowaniu kredytu — zamiast 9/1 uważa, że parytet kosztów bank/klient powinien wynosić 6/4 lub 7/3.

— Ostateczną decyzję w sprawie ustawy podejmiemy po zapoznaniu się z wynikami głosowania w Senacie — mówi Genowefa Tokarska. Posiedzenie odbędzie się 2-3 września.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy