Senat przyjął raport o negocjacjach z Unią

Mira Wszelaka
opublikowano: 2002-12-19 00:00

Przyjęty przez rząd raport na temat rezultatów negocjacji o członkostwo Polski w Unii trafił pod obrady Senatu. Powiedzmy Europie „tak” — przekonywał wczoraj senatorów premier Leszek Miller. Tymczasem część posłów opozycji już ostrzy sobie zęby na piątkową debatę.

Zgodnie z zapowiedziami, rząd przygotował i na pierwszym posiedzeniu po zakończeniu rozmów z Unią Europejską przyjął raport na temat rezultatów negocjacji o członkostwo Polski w UE. Ministrowie chcieli szybko uporać się z problemem i zapowiedzieli, że jeszcze tego samego dnia, czyli we wtorek, dokument trafi pod obrady Sejmu, potem Senatu. Informacja o zmianie planów i zdjęciu prezentacji raportu z obrad Sejmu dotarła do parlamentu jeszcze przed posiedzeniem Rady Ministrów.

Posłowie wyrazili gremialny sprzeciw i zażądali dodatkowego czasu na zapoznanie się z treścią blisko pięćdziesięciostronnicowego brulionu. Poza tym po wtorkowych obradach rządu pojawiło się kilka poprawek, które należało jak najszybciej umieścić. Z tych powodów raport trafił w ręce posłów dopiero wczoraj rano, a obrady przełożono na piątek. Mniej wymagający byli senatorowie, którzy już wczoraj — zaraz po otrzymaniu dokumentu — rozpoczęli debatę. Z wynikami negocjacji z Unią Europejską zapoznała ich Danuta Hübner, minister ds. europejskich, zaś do korzyści z członkostwa i głosowania w referendum na „tak” przekonywał sam premier Leszek Miller.

— Możemy wejść do UE na warunkach najlepszych z możliwych. Europa powiedziała nam „tak”, teraz my powiedzmy „tak” Europie — patetycznie mówił premier.

Wraz z wczorajszym przekazaniem raportu parlamentarzystom miało nastąpić jego upublicznienie, jednak do późnych godzin popołudniowych próżno było go szukać na rządowych stronach internetowych. Nikt nie potrafił podać konkretnej przyczyny. Centrum Informacyjne Rządu (CIR) odsyłało do innej komórki Kancelarii Premiera, ta do Sejmu, który z powrotem kierował do CIR. I tak w kółko. Sytuacja była o tyle dziwna, że w przyjętym przez rząd i przekazanym parlamentarzystom dokumencie nie można dokonywać korekty.

Sam raport jest krótkim opisem procesu czteroletnich negocjacji z Unią Europejską i warunków, jakie uzgodniono w 31 rozdziałach negocjacyjnych. Cztery z nich ostatecznie zamknięto dopiero podczas szczytu Unii w Kopenhadze. Każdy z rozdziałów kończy się krótkim podsumowaniem, w którym można znaleźć zarówno korzyści przyjętych rozwiązań, jak i możliwe zagrożenia.

Tymczasem niektóre kluby parlamentarne już planują bojkot i szykują się do boju na piątek. Wynik negocjacji kontestuje część posłów PSL, Samoobrona oraz Liga Polskich Rodzin.