Senior ma pracować

Dorota Czerwińska
opublikowano: 11-03-2011, 00:00

Ponad 16 proc. Polaków po 50. roku życia nie osiągnęło jeszcze wieku emerytalnego. Niestety, tylko część ma pracę.

Zainteresowanie szefów firm pracownikami w wieku 50-60 lat jest niewielkie

Ponad 16 proc. Polaków po 50. roku życia nie osiągnęło jeszcze wieku emerytalnego. Niestety, tylko część ma pracę.

Mamy pracować coraz dłużej. To wynik starzenia się społeczeństwa i dziury w finansach publicznych. Ale jak wynika z badań, aktywna zawodowo jest tylko co czwarta kobieta po 54. roku życia, a wśród mężczyzn po sześćdziesiątce tylko drugi. A jednocześnie ponad 40 proc. pracodawców, mając do wyboru kandydata młodszego i starszego o takich samych kwalifikacjach, zatrudniłoby tego pierwszego.

W częstszym zatrudnianiu osób 50+ nie pomaga nawet system zachęt, jakim miało być zwolnienie ze składek na Fundusz Pracy i Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych oraz płacenie przez pracodawcę w razie choroby pracownika pensji nie przez 33 dni, a jedynie przez 14 dni (potem ten obowiązek przejmuje ZUS). Zdaniem Małgorzaty Rusewicz z PKPP Lewiatan niechęć pracodawców wzmacniają zapisy w Kodeksie pracy gwarantujące zatrudnienie w okresie przedemerytalnym.

— Są sytuacje, kiedy firma musi zwalniać. Nie mówiąc już o tym, że pracodawca ma związane ręce, gdy pracownik nie wykonuje należycie swoich obowiązków. Akurat ten przywilej obrócił się przeciwko pracownikom. Popieram natomiast promowanie idei zatrudnienia osób starszych i walkę ze stereotypami związanymi z pracownikami 50+ — mówi Małgorzata Rusewicz.

Fałszywe przekonania

Jednym z takich stereotypów jest przekonanie, że starsi pracownicy nie znają języków, nie umieją obsługiwać komputera i wolniej się uczą.

— Znam mnóstwo starszych osób, które dają sobie radę z nowoczesnymi technologiami. Podobnie jest z przeświadczeniem, że starsi są powolniejsi, mniej kreatywni i często chorują. Szybkość i elastyczność w pracy w znaczącym stopniu jest związana z temperamentem, nawykami i stylem pracy — mówi Agnieszka Jagiełka z firmy doradczej DBM Polska.

Twierdzi się też często, że starsi nie potrafią się dostosować i współpracować z młodymi ani być podwładnymi osoby dużo od nich młodszej.

— W praktyce jest to rzeczywistość, z którą znacząca część pracowników 50+ już się musiała zmierzyć. Najważniejsze jest to, żeby przełożony okazał starszemu szacunek i doceniał choćby część jego dokonań — komentuje Agnieszka Jagiełka.

Niechęć do zatrudniania starszych ma też wynikać z tego, że zatrudnianie młodych jest po prostu tańsze. W dodatku można ich zatrudnić na umowę o dzieło lub okresową, wielokrotnie powtarzaną. Oni jeszcze nie myślą o emeryturze i składkach ZUS. Chcą robić karierę i nie narażać się szefowi. A starszy pracownik najczęściej zna swoje prawa i wie, jak o nie walczyć.

— To, że na niekorzystne umowy godzą się młodsi pracownicy, to też stereotyp. Choć prawdą jest, że starsi bardziej cenią stabilizację w pracy, która wyraża się umową na czas nieokreślony. Jednak zwykle są też bardziej lojalni i na dłużej związują się z firmą, a ich ustabilizowana już sytuacja życiowa powoduje, że mają mniejsze roszczenia finansowe — twierdzi Małgorzata Rusewicz.

Kult młodości

Choć powoli się to zmienia, to wśród pracodawców w Polsce wciąż panuje przekonanie, że na przykład recepcjonistka czy asystentka musi być młoda i ładna. Częściowo może to wynikać z dominującego w kulturze kultu młodości, braku zgody na naturalny proces starzenia się i braku uznania, że osoba dojrzała też może być atrakcyjną i profesjonalną twarzą firmy.

— Najlepsze recepcjonistki, z którymi miałam kontakty zawodowe, poznałam w Nokii w Wielkiej Brytanii. Były to panie w wieku 55+, bardzo rzeczowe, profesjonalne i niesłychanie uprzejme. To, co czasem może być realnym wyzwaniem dla osób w wieku 50+, to umiejętne zadbanie o wygląd, strój, fryzurę, makijaż, by podkreślały osobiste walory, tuszując niedoskonałości figury i przydając elegancji stosownie do wieku. Nie bez powodu elementem wielu szkoleń aktywizujących bezrobotnych w wieku 50+ były kursy wizażu — mówi Agnieszka Jagiełka.

Jeszcze trzeba chcieć

Ale jest też druga strona medalu. Z badań CBOS wynika, że 60 proc. pięćdziesięciotaktów marzy o przejściu na emeryturę. Jedna trzecia zdrowych osób w Polsce w wieku 50-64 lat jest na emeryturze. Na zachodzie Europy — tylko jedna piąta. Emerytką jest prawie co druga zdrowa Polka w tym wieku, a na Zachodzie ledwie co szósta kobieta.

— Polacy mówią o zmęczeniu pracą. Być może wynika to z tego, że część życia osób 50+ przypadła na poprzedni ustrój — zastanawia się Małgorzata Rusewicz.

Wiele osób chce jednak pracować tak długo, jak to będzie możliwe, a co ósma — zostać w pracy po przekroczeniu 65. roku życia — podaje z kolei GUS.

— Dla znaczącej części osób aktywnych zawodowo emerytury są dziś bardzo niskie, a wygląda na to, że w przyszłości będą jeszcze niższe. Stąd konieczność zarobkowania może być jednym z głównych motywów przesuwania wieku odejścia na emeryturę. Jest także aspekt psychologiczny i społeczny. Pracując, czujemy się potrzebni, użyteczni. Duża część naszych znajomych to osoby związane ze środowiskiem pracy, zatem aktywność zawodowa oznacza ciągły kontakt z innymi. Wierzę, że i w Polsce w wieku 50 + można podejmować decyzję o satysfakcjonującym kontynuowaniu kariery zawodowej, a nie o odchodzeniu z rynku pracy — przekonuje Agnieszka Jagiełka.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Czerwińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu