Sensacyjne znalezisko nad brzegiem Wisły!

Biuro Stołecznego Konserwatora Zabytków
opublikowano: 09-11-2015, 22:26

Jednym z pierwszych odkryć, które dało początek tegorocznym szeroko zakrojonym badaniom brzegów i dna Wisły, było zgłoszenie odnalezienia łodzi wykonanej z jednego kawałka pnia drzewa – dłubanki.

Odkrycie

Wyświetl galerię [1/4]

Przepychanie dłubanki na głębszą wodę

Biuro Stołecznego Konserwatora Zabytków

W  połowie lipca do Biura Stołecznego Konserwatora Zabytków wpłynęło zawiadomienie o przypadkowym  odkryciu obiektu mogącego mieć wartość zabytkową.  Bezpośrednio po przyjęciu zgłoszenia odkrywca, przedstawiciele SKZ oraz Kierownik Pracowni Konserwatorskiej Państwowego Muzeum Archeologicznego udali się w rejon Wybrzeża Puckiego. Zgłoszony obiekt okazał się niewielką łodzią, zwaną dłubanką, której część dziobowa znajdowała się na brzegu, a reszta kadłuba zanurzona była w wodzie.

Wstępne oględziny pozwoliły stwierdzić, że łódź jest źle zachowana – w jej części dziobowej znajdował się ubytek, wystające nad powierzchnię wody burty były przeschnięte i uległy nierównomiernemu skurczeniu i popękaniu, zaś sama wierzchnia warstwa drewna była silnie zniszczona. Nie ulegało jednak wątpliwości, że obiekt ten jest wyjątkowy i ze strony konserwatora natychmiast podjęto wszelkie czynności mające zagwarantować jego zachowanie w stanie niepogorszonym.

Dłubanki

Największa liczba odkrytych dotychczas na terenie Polski łodzi, wykonanych z jednego kawałka pnia, pochodzi z okresu średniowiecza i czasów nowożytnych, choć w prawie niezmienionej formie wykonywane były co najmniej od okresu neolitu. Wytwarzano je zarówno z miękkich, jak i twardych gatunków drzew, przy czym przeważają te wykonane z dębu. Drewno dębowe, ze względu na swoją trwałość, było znacznie bardziej odporne na środowisko wodne.

Łódź formowana była zazwyczaj metodą „na oko” – po ścięciu odpowiedniego pnia drzewa pozbywano się gałęzi i kory, a następnie usuwano masę drzewną z jego wnętrza, przy czym zewnętrzna część dłubanki nie zawsze obrabiana była ze wszelkich nieregularności (sęków czy pozostałości gałęzi).

Drewno archeologiczne

Zabezpieczenie i konserwacja drewnianych obiektów pochodzących z wody niesie wiele trudności.  W etapie terenowym kluczowe jest zabezpieczenie obiektu przed wyschnięciem.  Zabytki drewniane zachowują swój kształt dopóki pozostają wilgotne. Mokre drewno archeologiczne po wydobyciu z wody bardzo szybko wysycha.  Podczas gwałtownego ubytku wody następuje duży skurcz drewna prowadzący do skręcania, pękania i deformacji.  Zniszczenia spowodowane przeschnięciem są nieodwracalne – powtórne zanurzenie w wodzie nie przywraca obiektu do stanu sprzed wyschnięcia.

Konserwacja archeologicznych obiektów szkutniczych jest bardzo kosztowna i czasochłonna. W przypadku braku środków na natychmiastowe podjęcie działań konserwatorskich najlepszym rozwiązaniem jest zatopienie zabytku w bezpiecznym i oznaczonym miejscu.

W związku z tym, że na terenie Warszawy nie funkcjonują pracownie mogące zagwarantować miejsce przechowania dla odkrytej dłubanki, a koszt jej konserwacji mógłby przekroczyć kwotę kilkuset tysięcy złotych, postanowiono, że łódź zostanie przetransportowana i ponownie zatopiona w bezpiecznym miejscu – na terenie Portu Czerniakowskiego. Taka decyzja pozwalała na podjęcie dalszych badań nad dłubanką w przyszłości.

Współpraca różnych jednostek

Z uwagi na niski poziom wody w Wiśle niemożliwe było natychmiastowe wydobycie i przetransportowanie dłubanki w bezpieczne miejsce. Transport drogą lądową również nie był wykonalny z uwagi na strome i zarośnięte brzegi Wisły oraz ze względu na znaczne rozmiary łodzi.  Aby odpowiednia jednostka mogła podpłynąć w miejsce odkrycia, poziom wody musiał osiągnąć minimum 100 cm.

W okresie oczekiwania na podniesienie się poziomu wody w Wiśle pracownicy SKZ we współpracy z Komisariatem Rzecznym Policji i Strażą Miejską m.st. Warszawy, regularnie, w miarę obniżania się stanu wody, przepychali wspólnymi siłami dłubankę na głębszą wodę, tak aby przez cały czas pozostawała zanurzona i nie ulegała dalszemu przesuszeniu. Patrol Rzeczny Policji cały czas kontrolował miejsce odkrycia, pilnując, żeby nikt postronny nie doprowadził do zniszczenia odkrytej dłubanki. Znalezisko i miejsce jego odkrycia utrzymywane było w tajemnicy, by przypadkowe osoby nie zniszczyły lub nie uszkodziły zabytku.

Na etapie przepychania dłubanki na głębszą wodę uszczegółowiono wcześniejszy opis stanu jej zachowania. Okazało się, że znalezisko mierzy blisko 10 metrów długości, przy czym pierwotnie mogła być jeszcze dłuższa – przede wszystkim brakowało części rufowej łodzi, nie miała grodzi, boki były słabo obrobione (pozostałości po sękach i konarach drzewa), a samo wnętrze dłubanki wypełnione było piaskiem i mułem.

Wydobycie i złożenie

W ostatnich dniach października poziom wody w Wiśle podniósł się na tyle, że możliwe było podpłynięcie barką w pobliże miejsca zatopienia dłubanki oraz jej wydobycie. Pracujący w wodzie nurek owinął część dziobową łodzi specjalną taśmą, której drugi koniec zaczepiony był o łyżkę koparki znajdującej się na barce. Ta powoli przesuwała łódź w kierunku barki – częściowo ciągnąc ją po piaszczystym dnie. Po ułożeniu dłubanki równolegle do boku barki oraz zaczepieniu pasów w miejscach, gdzie drewno było najmocniejsze, przystąpiono do jej podniesienia. Pomimo znacznego ciężaru zabytku oraz nie najlepszego stanu zachowania drewna, dłubankę udało się unieść nad wodę i położyć na barce bez jakichkolwiek uszkodzeń. W drodze do Portu Czerniakowskiego dłubanka została zadokumentowana fotograficznie i dokładnie zmierzona.

Przyszłość dłubanki

Odkryta łódź jednopienna znajdowała się na wzmocnionym w ubiegłych latach geowłókniną brzegu Wisły. Świadczy to niewątpliwie o tym, że miejsce jej odkrycia nie było pierwotnym miejscem jej zdeponowania. Prawdopodobnie przetransportowana została ona z wodą z innego miejsca, możliwe, że położonego poza granicami Warszawy.

Nowe miejsce zatopienia dłubanki, oznakowane i zabezpieczone na terenie Portu Czerniakowskiego, zapewni jej ochronę przed dalszymi zniszczeniami oraz pozwoli na podjęcie dalszych badań w przyszłości.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Biuro Stołecznego Konserwatora Zabytków

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy