SensDx pracuje nad testem na koronawirusa

opublikowano: 10-03-2020, 22:00

Start-up, który w tym roku sprzedał 250 urządzeń i 10 tys. testów grypy, chce pomóc szybko wykrywać nowego wirusa.

Najbardziej pesymistyczne prognozy dotyczące koronawirusa mówią o 5 mld zarażonych osób i 100 mln ofiar śmiertelnych, możliwości przeniesienia się choroby na półkulę południową latem i jej powrotu na północ jesienią. W rozwiązanie problemu angażuje się coraz więcej firm.

Nad testem koronawirusa pracuje cały nasz zespół biotechnologiczny, czyli
kilka osób. Nie wstrzymaliśmy jednak prac nad pozostałymi patogenami — twierdzi
Tomasz Gondek, prezes SensDx.
Zobacz więcej

PRACA WRE:

Nad testem koronawirusa pracuje cały nasz zespół biotechnologiczny, czyli kilka osób. Nie wstrzymaliśmy jednak prac nad pozostałymi patogenami — twierdzi Tomasz Gondek, prezes SensDx. Fot. Marcin Witkowski

Firma + uniwerek

— Wraz z zespołem profesora Krzysztofa Pyrcia z Małopolskiego Centrum Biotechnologii, eksperta od koronawirusów, pracujemy nad ultraszybkim testem diagnostycznym w kierunku SARS-CoV-2. Właśnie zakończyliśmy pierwszy krok — selekcję białek. Do pełnego sukcesu pozostały jeszcze trzy kroki. Udało się wyselekcjonować białka charakterystyczne dla wirusa CoV-2. Teraz musimy znaleźć cząsteczki, które będą reagować wyłącznie z wyselekcjonowanymi białkami. Reakcja przypomina wiązanie przeciwciało-antygen i dążymy do tego, aby była tak samo selektywna — informuje Tomasz Gondek, prezes SensDx.

Jeśli wszystko pójdzie sprawnie, gotowy do walidacji test będzie pojawi się na przełomie kwietnia i maja.

— Przed nami opracowanie i walidacja testu, określenie jego możliwości oraz ograniczeń. Mam nadzieję, że uda się stworzyć narzędzie, które będzie skuteczne w miejscach, gdzie istotne jest szybkie przebadanie pacjentów: na lotnisku czy na granicy. Pozwoliłoby to na identyfikację pacjentów „zero”, zanim zakażą kolejne osoby. Udało się już stworzyć pierwsze elementy układanki i rozpoczynamy analizy. Nasza praca jest nakierowana głównie na obecną epidemię, ale takie sytuacje powtarzają się co kilka lat. Stworzone rozwiązania mogą być użyteczne nie tylko dziś, ale również za rok, dwa, pięć — mówi prof. dr hab. Krzysztof Pyrć z Małopolskiego Centrum Biotechnologii.

Badacze z Uniwersytetu Jagiellońskiego już pod koniec stycznia ogłosili, że zaczynają badania nad koronawirusem.

— W poniedziałek centrum dostało na ten cel 25 mln zł z Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Realizujemy obecnie liczne projekty w zakresie badań podstawowych i aplikacyjnych. Współpracujemy z wieloma grupami badawczymi oraz firmami. Serdecznie zapraszamy potencjalnych partnerów. Zajmujemy się obecnie licznymi tematami, włączając w to szybką diagnostykę, substancje czynne o aktywności przeciwwirusowej oraz sam proces zakażenia na poziomie komórki i tkanki. Aby zahamować wirusa, musimy go najpierw lepiej zrozumieć — mówi Krzysztof Pyrć.

Więcej wirusów

Działający w Gdańsku i Wrocławiu SensDx, którego 24,9 proc. udziałów ma Neuca, giełdowy dystrybutor farmaceutyków, ponad rok temu opracował biosensor pozwalający na wykrywanie patogenów na próbce pacjenta. W tym roku wprowadził do 200 klinik około 250 urządzeń, dzięki którym przeprowadzono około 10 tys. testów grypy.

Testy mają 96 proc. czułości (wykazanie wirusa) i 95 proc. specyficzności (wykazanie braku wirusa). Start-up pracuje nad czujnikami infekcji górnych dróg oddechowych i urologicznych u ludzi oraz infekcji u koni, a także nad technologią, która wykrywa oporność na antybiotyki.

Bez zmian pracuje też Fish Farm Solutions, spółka licencjonująca technologie do detekcji patogenów ryb, której inwestorem jest norweska spółka wyspecjalizowana w badaniach łososi. Obie firmy zdobyły kilka grantów z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu