Serenity dostało kosza od giełdy

Karol Jedliński
opublikowano: 2009-07-17 00:00

Drugi raz w historii nie wpuszczono spółki na New Connect. Powód? Niejasny biznesplan. Serenity nie składa broni.

Oddala się debiut domów spokojnej starości

Drugi raz w historii nie wpuszczono spółki na New Connect. Powód? Niejasny biznesplan. Serenity nie składa broni.

Serenity, niewielka spółka z Wybrzeża, ma wielkie plany budowy sieci domów spokojnej starości. Jeszcze w początkach zeszłego roku zamarzył jej się debiut na New Connect. To były czasy, gdy na "małą giełdę" wskakiwało się szybko i przyjemnie. Po kilku miesiącach starań jej możliwości negatywnie oceniła Giełda Papierów Wartościowych.

"Zarząd giełdy, rozpatrując wniosek o wprowadzenie do alternatywnego obrotu na rynku New Connect akcji spółki Serenity, dokonał oceny działalności emitenta [...] stwierdzono, że emitent jest spółką we wczesnej fazie organizacji i nie podjął jeszcze działalności podstawowej [...] a ponadto w chwili obecnej spółka nie posiada środków finansowych umożliwiających realizację pierwszego etapu rozwoju" — głosi opublikowana wczoraj przez GPW uchwała.

— Uznaliśmy, że Serenity stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa obrotu i interesu jego uczestników — przyznaje Ludwik Sobolewski, prezes GPW.

Giełda nie ryzykuje

Zarząd giełdy postanowił zatem sprzeciwić się planom debiutu na NC gdańskiej spółki.

— Takie zmienianie reguł w trakcie gry jest nie fair. Ale nie poddajemy się, bo nie możemy. Musimy zdobyć kapitał, inaczej przepadną nam kontrakty warte kilkanaście milionów złotych. Mamy nóż na gardle, więc szybko złożymy drugi dokument ofertowy, tym razem inaczej skonstruowany — zapowiada Piotr Nalepa, prezes i założyciel Serenity.

Ludwik Sobolewski uważa jednak, że reguły pozostają te same. I nie zamyka drzwi przed spółką.

— Dopuszczamy na NC spółki z dużym ryzykiem, ale tu dokonaliśmy m.in. wizji porównawczej z działalnością deweloperską i wiemy, że Serenity ma niedoskonały model kapitałowy. Jednak jeśli poprawią założenia, to — podobnie jak w przypadku odrzuconego Holiday Planet, czyli dzisiejszych Urlopów.pl — spotkamy się na debiucie — uważa Ludwik Sobolewski.

Kto powinien oceniać

Piotr Nalepa, któremu marzy się za dekadę sieć 30 domów spokojnej starości dla 2,2 tys. osób, nie kryje wzburzenia.

— Czy giełda jest bankiem, żeby oceniać, czy dostaniemy finansowanie? Czy 1,5 mln w gotówce i działki warte 4 mln zł to mało? Obecnie na New Connect jest pełno spółek, które ledwo co powstały i nic nie robią, tylko produkują akcje. A my mamy ziemię i umowy. Brakuje nam jednak kapitału, żeby ruszyć z pierwszym projektem — uważa prezes Serenity.

— Uważam, że NC jest dla biznesów typu start up. Rozumiem obecną troskę giełdy o jakość, bo wcześniej chwilami chodziło chyba bardziej o ilość. Pozostaje kwestia, kto powinien weryfikować takie pomysły. Rynek czy zarząd — podkreśla Adam Guz, właściciel GoAdvisers, autoryzowanego doradcy na NC, który wprowadził na "małą giełdę" m.in. Ekopol, Nicolas Games czy Alumast.

Co ciekawe, uchwała GPW została podjęta dzień po wypłynięciu sprawy rzekomej wydmuszki inwestycyjnej kontrolowanej do niedawna m.in. przez notowaną na New Connect spółkę Doradcy24. Inwestorzy mieli na tym stracić ponad 5 mln zł.