Servier rusza na bój o syrop Eurespal

Agnieszka Berger
opublikowano: 02-07-2009, 00:00

Jeśli do jesieni spór o syrop Eurespal nie rozstrzygnie się, trafi do międzynarodowego arbitrażu.

Ministerstwo Zdrowia naraziło się francuskiej firmie

Jeśli do jesieni spór o syrop Eurespal nie rozstrzygnie się, trafi do międzynarodowego arbitrażu.

Najpóźniej do połowy września jest gotowa czekać firma Servier, zanim poprosi międzynarodowy sąd arbitrażowy o rozstrzygnięcie sporu z polskim Ministerstwem Zdrowia (MZ). Poszło o popularny syrop Eurespal stosowany w leczeniu chorób górnych dróg oddechowych u dzieci. Producentowi nie udało się uzyskać tzw. harmonizacji, czyli przebrnąć przez proces ponownej rejestracji leku w Polsce zgodnie z wymogami unijnymi.

— W rezultacie już w marcu musieliśmy zakończyć sprzedaż produktu, który był obecny na rynku od 11 lat, a w sezonie grypowym trafiał nawet do 300 tys. polskich pacjentów. Od kilku miesięcy próbujemy dojść do porozumienia z MZ, ale na razie bez powodzenia. Dlatego zdecydowaliśmy się na tzw. notyfikację, czyli formalną zapowiedź skierowania sprawy do arbitrażu międzynarodowego — mówi Katarzyna Urbańska, dyrektor ds. komunikacji w Servier Polska.

Na decyzji ministerstwa producent może stracić kilkadziesiąt mln zł rocznie. Według danych firmy eksperckiej IMS Health, w okresie od lutego 2008 r. do lutego 2009 r. sprzedaż Eurespalu w syropie wyniosła w Polsce 36 mln zł, nie licząc importu równoległego. Jak resort uzasadnił odmowę?

"Minister zdrowia wydał decyzję o odmowie przedłużenia okresu ważności pozwolenia, ponieważ z oceny złożonej dokumentacji dokonanej przez Urząd Rejestracji wynikało, że produkt leczniczy nie wykazuje deklarowanej skuteczności terapeutycznej" — odpowiedziało "Pulsowi Biznesu" MZ.

Problem w tym, że — jak twierdzi Servier — równocześnie resort bez przeszkód zarejestrował leki generyczne dwóch polskich producentów, które są odpowiednikami Eurespalu.

— Eurespal był dla nich produktem referencyjnym. Ponieważ nie uzyskał harmonizacji, producenci zamienili go w dokumentacji na francuski odpowiednik, również naszej produkcji, który od polskiego różni się tylko nazwą na opakowaniu. Ten sam produkt sprzedajemy też m.in. we Włoszech i Portugalii. Zaskoczyło nas, że w wyniku harmonizacji, która z założenia miała prowadzić do ujednolicenia polskich procedur z unijnymi, produkt dopuszczony do obrotu w Unii nie uzyskał rejestracji w Polsce — mówi Katarzyna Urbańska.

Od kilku miesięcy firma Servier, która uważa, że jest dyskryminowana przez polskich urzędników, próbuje dojść do porozumienia z resortem Ewy Kopacz, z którym spiera się też o inny swój produkt.

— Ministerstwo odpowiedziało nam dopiero po trzech miesiącach. Po czerwcowym spotkaniu zdecydowaliśmy się na złożenie notyfikacji w sprawie Eurespalu. Jesteśmy gotowi poczekać kolejne trzy miesiące, ale nie dłużej — zapowiada przedstawicielka francuskiej firmy.

OKIEM EKSPERTA

Maciej Kuźmierkiewicz dyrektor konsultingu w IMS Health

Sporów jest niewiele

Proces harmonizacji był dla firm działających na polskim rynku sporym wyzwaniem i kosztem, a także stał się przyczyną (wymuszonych) działań optymalizujących portfel produktowy. Dla wielu starszych produktów o mniejszych sprzedażach, z którymi firmy nie wiązały nadziei na przyszłość, nie podjęto działań harmonizacyjnych i w najbliższym czasie znikną one stopniowo z rynku (do wyprzedania zapasów). Dla produktów poddanych harmonizacji — mimo opóźnień w przygotowaniu i prowadzeniu procesu — udało się w znakomitej większości z sukcesem proces zakończyć. Spory z resortem zdrowia dotyczą relatywnie niewielkiej liczby przypadków, a według mojej wiedzy żaden z nich nie trafił do arbitrażu międzynarodowego.

Agnieszka Berger

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Berger

Polecane