Dyskontowane były podczas niej zarówno dane z gospodarki, jak i doniesienia ze spotkania grupy G20. Na finiszu wskaźnik DJ IA tracił 0,1 proc. S&P500 notował zerową zmianę zaś Nasdaq rósł symbolicznie o 0,03 proc.
Początkowa faza notowań była dosyć nerwowa. Po danych z rynku pracy wskaźniki rosły na otwarciu, by niedługo potem zejść poniżej poziomów z czwartkowego zamknięcia po informacji, że Rosja wesprze Syrię w razie interwencji zbrojnej.
Odczyty z rynku pracy okazały się niejednoznaczne. Z jednej strony stopa bezrobocia spadła do 7,3 proc., jednak nadmierny optymizm studzi informacja, że odsetek ludności w wieku produkcyjnym spadł do 63,2 proc. co jest najniższą wartością od 1978 r. Do tego liczba stworzonych etatów w sektorach pozarolniczych na poziomie 169 tys. i prywatnym 152 tys. okazała się niższa niż oczekiwali specjaliści.
Taka „jakość” danych daje jednak nadzieję, że władze monetarne odpuszczą sobie – przynajmniej na najbliższym, wrześniowym posiedzeniu – decyzję o ograniczeniu programu skupu obligacji. To czynnik, który bez wątpienia będzie wykorzystywany przez obóz byków do podbijania wycen akcji.
Piątek okazał się dobrym dniem dla posiadaczy walorów spółek deweloperskich. Sektor wchodzący w skład indeksu S&P odbija od 12-miesięcznego dołka. Spośród spółek z tej branży dobrze zaprezentowały się na koniec tygodnia Lennar i D.R. Horton.
Sporym zainteresowaniem graczy cieszyły się papiery Facebooka, które rosnąc o ponad 4 proc. ustanowiły nowy rekord wyceny. Według analityków Suntrust Robinson Humphrey warte są one nawet 55 USD wobec aktualnej wyceny rzędu około 44 USD.
Z kolei powodów do radości nie mieli akcjonariusze Smith & Wesson. Producent broni palnej przestraszył rynek swoją prognozą. Zakłada ona, że zysk na akcję w drugim kwartale roku finansowego nie będzie wyższy niż 22 centy podczas gdy analitycy oczekują wartości rzędu 29 centów. Kurs akcji zniżkował momentami o ponad 9 proc.