LONDYN (Reuters) - Środowe sesje w Europie kończyły się zniżkami. Inwestorzy pozbywali się akcji zadłużonych telekomów i spółek technologicznych, a korekta prognozy dokonana przez DaimlerChryslera pociągnęła w dół sektor motoryzacyjny.
Informacja, że w spółce zależnej Allied Irish Bank (AIB) mogło dojść do defraudacji na dużą skalę spowodowała zniżkę kursu zarówno samego irlandzkiego banku, jak i innych spółek finansowych.
Zniżki na głównych giełdach Europy spowodowane były między innymi tym, że po aferze z zafałszowywaniem raportów finansowych przez koncern energetyczny Enron menadżerowie funduszy nie spieszą się z kupowaniem akcji, obawiajac się, że takich praktyk mogły dopuszczać się także inne firmy.
"Enron ma wielki wpływ na rynek, którego pierwotnie nie doceniano ani w Ameryce ani w Europie" - powiedział Stuart Fraser, analityk w Standard Life Investments.
Przecena dotknęła akcje koncernów motoryzacyjnych, ponieważ amerykańsko-niemiecki DaimlerChrysler podał, że zaplanowany poziom zysków osiągnie później niż zapowiadał.
Kurs niemieckiej spółki spadł o 4,5 procent.
Inwestorzy pozbywali się także akcji telekomów, obawiając się, że nie będą one w stanie spłacić swojego ogromnego zadłużenia.
"Łączne zadłużenie France Telecom i Deutsche Telekom jest równe zadłużeniu Argentyny" - zauważył Tamzin Hobday, analityk z banku WestLB Panmure.
Kurs Allied Irish Bank spadł o 16,3 procent. Bank przyznał się, że prowadzi wewnętrzne śledztwo w sprawie zdefraudowania 750 milionów dolarów przy okazji prowadzenia operacji na papierach skarbowych przez amerykańską spółkę AIB - Allfirst.
W sprawę, która może doprowadzić do odpisania z zysku spółki w 2001 roku 596 milionów euro, zamieszany był dealer z departamentu skarbowego Allfirst.
Do godziny 18.40 indeks Eurotop 300 spadł o 1,03 procent i znalazł się na poziomie najniższym od początku listopada.
Indeks blue-chipów Euro Stoxx 50 spadł o 1,43 procent.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))