Sferia wychodzi poza Warszawę

MEW
opublikowano: 22-04-2008, 00:00

Konkurenci blokują zamianę koncesji Sferii na telefonię komórkową. To opóźnia plany debiutu giełdowego.

Konkurenci blokują zamianę koncesji Sferii na telefonię komórkową. To opóźnia plany debiutu giełdowego.

Sferia ma ambitne plany rozwoju — operator telefonii stacjonarnej zapowiadał inwestycje rzędu 300 mln zł i sygnalizował możliwość debiutu giełdowego w tym roku. Jedno i drugie wciąż odsuwa w czasie.

— Nasze plany rozwoju i wejścia na giełdę są uzależnione od uzyskania koncesji na usługi telefonii mobilnej — mówi Damian Grabiński, rzecznik Sferii.

Sferia świadczy usługi bezprzewodowej telefonii stacjonarnej opartej na technologii CDMA i oferuje usługę podobną do telefonii komórkowej dzięki telefonom nomadycznym. Operator chce rozszerzyć swoją koncesję na telefonię komórkową, dzięki czemu bocznymi drzwiami będzie mógł wejść na ten lukratywny rynek.

Nie podoba się to tym, którzy już na nim są. Polska Telefonia Cyfrowa (PTC), operator sieci Era i Polkomtel, operator Plusa, złożyły w Urzędzie Komunikacji Elektronicznej (UKE) wnioski o przydzielenie im tych samych częstotliwości. UKE odmówił, ale procedura administracyjna trwała wiele miesięcy. Dwa tygodnie temu urząd rozpoczął w końcu procedurę przyznawania Sferii częstotliwości. Tym razem proces opóźniła... sama Sferia, która przysłała ekspertyzę Instytutu Łączności, mającą posłużyć jako dodatkowy materiał dowodowy. UKE miał wydać decyzję umożliwiającą Sferii świadczenie usług mobilnych do końca kwietnia. Teraz nie wiadomo, kiedy cały proces się zakończy.

Wiadomo natomiast, że za dwa tygodnie Sferia zrobi długo zapowiadany pierwszy krok ekspansji poza Warszawę — od 7 maja operator będzie działał w okolicach Ostrołęki. Docelowo Sferia chce oferować usługi na 70 proc. powierzchni kraju, docierając do 90 proc. mieszkańców.

Sferia miała w pierwszym kwartale tego roku 10,8 mln zł przychodów, po wzroście o 23 proc., a marzec zakończyła z 78,4 tys. abonentów. Ubiegły rok zakończyła z 37,7 mln zł przychodów i 28 mln zł straty EBITDA. Liczba abonentów wzrosła o 50 proc. rok do roku dzięki telefonom nomadycznym, w których opłaty są takie, jak w telefonii stacjonarnej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MEW

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu