Sfinksowi rośnie apetyt i portfel

Michalina SzczepańskaMichalina Szczepańska
opublikowano: 2015-06-22 00:00

Największa sieć restauracji typu causal dining chce kupić dużą sieć pizzerii — z wizją rozwoju w kraju i za granicą.

Sfinks Polska, właściciel ponad 100 restauracji po szyldem Sphinx, Wook i Chłopskie Jadło, ogłosił w piątek zamiar przejęcia sieci pizzerii Da Grasso. O tym, że w portfelu gastronomicznej spółki brakuje kuchni włoskiej i amerykańskiej, jej prezes mówił od kilku miesięcy. Czy celu kolejnej akwizycji należy więc szukać wśród lokali z hamburgerami i frytkami? Burgerownie, którym udało się niedawno szturmem zdobyć gastronomiczny rynek, tworzą zalążki sieci o ogólnopolskim zasięgu.

— Analizujemy różne trendy, zwracamy również uwagę na kuchnię amerykańską i popularność burgerowni w naszym kraju, co nie oznacza, że mamy sprecyzowane plany w tym zakresie — ucina Sylwester Cacek, prezes Sfinks Polska.

Przejmowane Da Grasso to sieć ponad 170 pizzerii. Sylwester Cacek nie chce jeszcze deklarować, jak mocno Sfinks zamierza ją rozbudować, ale zaznacza, że według badań na rynku jest miejsce na około 300 lokali. Koncept ma też, jego zdaniem, „potencjał do międzynarodowej ekspansji podobnie jak Sphinx”. Zainteresowanie zagranicznych franczyzobiorców Sfinks sygnalizuje od dawna. Równie długo przekonuje, że najpierw musi dopracować koncept w najdrobniejszych szczegółach.

— Zgodnie z prezentowaną w zeszłym roku strategią rozwoju do 2020 r. chcemy wdrożyć koncepcję masterfranczyzy dla sieci Sphinx i uruchomić restauracje pod tym szyldem w minimum trzech krajach — mówi Sylwester Cacek. Sfinks zawarł na razie z Da Grasso umowę intencyjną. Zbycie udziałów ma nastąpić do 31 marca 2016 r. Wartość transakcji to 55 mln zł, a strony zaakceptowały możliwość rozliczenia części ceny w formie zamiany na akcje Sfinksa — podała spółka w komunikacie.