W sierpniu na polskim rynku AGD pojawi się nowy gracz. Będzie nim japoński Sharp, najbardziej znany z produkcji telewizorów. Wejście do Polski na być pierwszym krokiem w ekspansji na rynek europejski. Sharp, który pierwszą pralkę wyprodukował w 1957 r., do tej pory sprzedawał sprzęt AGD w Japonii i na Dalekim Wschodzie.
Polski oddział japońskiego koncernu odpowiada nie tylko za Polskę, ale także za kilkanaście innych rynków w regionie.Dlatego też po naszym kraju Sharp ma zamiar wprowadzić pralki do sprzedaży na rynkach: węgierskim, czeskim i słowackim, słoweńskim, bułgarskim, rumuńskim, greckim i krajów bałtyckich. Pod koniec roku na celowniku japońskiej firmy ma się znaleźć Europa Zachodnia.
Sharp będzie mieć pod górkę. Polska jest największym producentem sprzętu AGD w Europie. Fabryki lodówek, pralek czy zmywarek mają u nas m.in. Electrolux i Indesit (po pięć zakładów), BSH (Bosch, Siemens) i Whirlpool (po trzy fabryki). Do produkcji w Polsce przymierzał się też chiński Haier, największy producent na świecie. Wojciech Konecki, szef CECED Polska, organizacji skupiającychproducentów AGD, uważa, że japońskiej firmie trudno będzie odnieść sukces nad Wisłą.
— Nie wróżę im łatwego i szybkiego zdobywania rynku — podkreśla Wojciech Konecki. Według niego, główną przeszkodą będzie logistyka. Jego zdaniem, dobrym przykładem jest historia Samsunga, który wszedł na polski rynek bez własnych zakładów produkcyjnych nad Wisłą i długo nie mógł sobie poradzić. Sprzedaż ruszyła dopiero po zainwestowaniu w moce.
— Nic mi nie wiadomo na temat tego, by Sharp miał podobne plany — mówi szef CECED Polska.