Sieć globalizuje regulacje prawne

Marek Rosiński
opublikowano: 2004-09-16 00:00

Dzięki rozwojowi technologii możliwy jest coraz większy dostęp do informacji, ich gromadzenie i przetwarzanie — niezależnie od miejsca, w którym jesteśmy.

Prawo z natury swej nie jest w stanie nadążyć za rozwojem technologii. O powstaniu nowych wartości decyduje rynek. Zwykle pojawiają się one w pewnej próżni prawnej i dopiero, gdy nabiorą znaczenia — co zwykle można zmierzyć ilością sporów w danej dziedzinie — informacja dociera do organów stanowiących prawo, które po zakończeniu długotrwałego procesu legislacyjnego wprowadzają reguły porządkujące daną dziedzinę. Tak było z domenami internetowymi, które stopniowo nabierały wartości wraz z rozwojem internetu. Długo trwały dyskusje, jaki jest ich charakter prawny oraz stosunek do znaków towarowych, czy też jak poradzić sobie ze zjawiskiem zajmowania domen przez osoby nieuprawnione. Z czasem, dzięki orzecznictwu sądów oraz — w tym przypadku — procedurom arbitrażowym powstającym przy administratorach domen udało się ten proces opanować.

Z drugiej strony, warto rozprawić się z mitem, że każda nowa dziedzina wymaga specjalnej, nowej ustawy i dopóki takowa nie powstanie, obowiązujące prawo jej nie dotyczy. Przez długi czas wiele osób tak postrzegało internet — jako eksterytorialne środowisko, do którego nie mają zastosowania prawa poszczególnych krajów. Z czasem dzięki orzecznictwu sądów stawało się jasne, że tak nie jest, choć nie na wszystkie pytania można było udzielić jasnej odpowiedzi. Te pytania ciągle będą się pojawiać, ponieważ internet jest środowiskiem globalnym, a prawa mają charakter lokalny — związany z pewnym terytorium. Klasycznym przykładem jest spór dotyczący dopuszczalności sprzedaży za pośrednictwem aukcji internetowej symboli III Rzeszy. Kupujący pochodził z Francji, gdzie sprzedaż takich symboli była zakazana, a sprzedający — ze Stanów Zjednoczonych, gdzie było to legalne.

Monopol vs swoboda

Obecnie trwa zażarty spór o legalność systemów peer-to-peer, umożliwiających wymianę plików muzycznych za pośrednictwem internetu pomiędzy ludźmi na całym świecie. Niezależnie od wyniku tego sporu, już teraz można mówić o olbrzymim wpływie tego zjawiska na cały przemysł muzyczny i spowodowanych zmianach w modelu biznesowym globalnych firm z tej branży. Nie negując świętego prawa własności — w tym przypadku dającego monopol w zakresie wykorzystywania utworów muzycznych, trudno nie zauważyć, że być może zabrakło odrobiny elastyczności producentów w traktowaniu tego monopolu, co spowodowało w praktyce jego rozsadzenie.

Istnieją również przypadki, w których autorzy stawiają na swobodę przepływu informacji, udostępniając publicznie swoje utwory i wyrażając zgodę na ich bezpłatne wykorzystywanie. Sukces otwartego systemu operacyjnego Linux pokazuje, że podejście to może dalej się rozwijać i wyznaczyć nowy trend w tej dziedzinie.

Nowe wartości i regulacje

Rozwój w dziedzinie technologii powoduje powstanie nowych wartości wymagających ochrony, takich jak prywatność. Łatwość gromadzenia i przetwarzania informacji mogłaby prowadzić do naruszania prywatności osób, których takie informacje dotyczą. Aby temu zapobiec, wprowadzono reguły w zakresie przetwarzania danych osobowych, w tym prawo do dostępu do tych informacji i nadzoru ze strony specjalnie powołanych do tego celu organów. Nie ma powszechnej zgodności co do zakresu ochrony w dziedzinie danych osobowych — w Europie jest ona bardziej kategoryczna niż w USA. Dlatego koniecznością stało się wypracowanie minimalnego, wspólnego standardu (Safe Harbour arrangements) umożliwiającego wymianę danych osobowych pomiędzy Unią Europejską i Stanami Zjednoczonymi.

To kolejny przykład pokazujący trend zmierzający w kierunku globalizacji prawa w pewnych dziedzinach. Wpływa to również na ewolucję w dziedzinie sposobu wykonywania zawodu prawnika. Być może wielu się obruszy, ale prawdopodobnie w przyszłości coraz mniejsze znaczenie w tym zawodzie będą miały blichtr i elokwencja, a ich miejsce zajmie zdolność do efektywnego przetwarzania i dostarczania specjalistycznych informacji przez prawników znających daną branżę i mających możliwość skoordynowania swojej pracy z biurami w innych krajach.

Marek Rosiński partner kierujący działem prawa technologii w biurze Baker & McKenzie Warszawa