Sieci aptek wracają do inwestowania

  • Alina Treptow
opublikowano: 22-08-2014, 00:00

Gemini planuje zbudować ogólnopolską grupę. Ambitne plany ma też Ziko Apteka

Gdy w 2012 r. weszła w życie ustawa refundacyjna, sieci apteczne zakręciły kurek z pieniędzmi na inwestycje. Po ponad dwóch latach zaczynają go powoli odkręcać. Sieć aptek Gemini, działająca na Pomorzu, ma ambicję stworzyć ogólnopolską grupę. Na początek wzięła na celownik Kujawy, Warmię, Mazury i Mazowsze.

Zobacz więcej

POD PRĄD: Duże sieci apteczne inwestują, choć nie mogą liczyć na pomyślne wiatry. Marże apteczne spadły, podobnie jak ceny leków, które zniechęcają coraz więcej pacjentów do realizacji recept. [FOT. WM]

— Otworzyliśmy właśnie placówkę w Suwałkach. W kolejce czekają Szczytno, Augustów, Brodnica, Chełm i Bydgoszcz. Większość aptek zostanie otwarta jeszcze w tym roku — zapowiada Aleksandra Golecka-Kuźniak, zarządzająca aptekami Gemini. Tłumaczy, że do wyjścia poza Pomorze zachęciła ją popularność apteki internetowej. Dzięki niej z marką zaznajomili się pacjenci z innych regionów.

— Nie jesteśmy anonimowi — przynajmniej część klientów nas rozpoznaje — tłumaczy Aleksandra Golecka-Kuźniak.

Spółka rozważa rozwój organiczny i poprzez przejęcia. Zarządzająca siecią twierdzi, że dostaje bardzo dużo ofert od działających placówek aptecznych, jednak, jej zdaniem, akwizycje mają sens w niewielkim procencie przypadków.

Pomorska grupa musi liczyć się z dużą konkurencją. Ambitne plany rozwoju ma również sieć Ziko Apteka, pochodząca z Krakowa. — Liczy obecnie 53 apteki. Na koniec roku ma ich być nawet 70-80. Rozwijamy się organicznie, ponieważ zapewnia nam to dostęp do najlepszych lokalizacji, które na tym rynku są najważniejsze, szczególnie od 2012 r., kiedy weszła w życie ustawa refundacyjna zakazująca reklamy aptek — tłumaczy Jan Zając, prezes Ziko Apteki. Nowe otwarcia mają się przełożyć na miejsce w aptecznym rankingu (wg liczby lokalizacji). Jan Zając informuje, że Ziko zajmuje obecnie dziewiąte miejsce, a do końca roku chciałaby podskoczyć nawet o trzy pozycje. W przyszłym roku również planuje otwarcia, jednak prezes zastrzega, że na konkrety jest na razie za wcześnie. Równolegle do rozbudowy sieci aptecznej Ziko inwestuje w koncept dermokosmetyczny. Sieć Ziko Dermo liczy obecnie 17 placówek.

— Rocznie będzie się powiększać maksymalnie o dziesięć — prognozuje Jan Zając. Na rynku aptecznym po piętach Ziko i Gemini depcze izraelska sieć SuperPharm. Do końca 2016 r. planuje podwoić liczbę placówek, przekraczając setkę. Nowych lokalizacji intensywnie szukają też Dr Max, której akcjonariuszem jest czeski fundusz Penta, i Dbam o Zdrowie (DOZ) z giełdowej grupy Pelion.

— Sieć DOZ liczy obecnie ok. 1 tys. placówek, z czego 600 to własne apteki, 100 partnerskie, a 300 franczyzowe. Chcemy rozwijać się przede wszystkim poprzez franczyzę. Ta część biznesu będzie się powiększać nawet o 100 placówek rocznie — twierdzi Kacper Chudzikiewicz, rzecznik DOZ.

Jak zauważają eksperci branży farmaceutycznej, rynek apteczny ma dwa bieguny. Na jednym są sieci, które po perturbacjach związanych z ustawą refundacyjną wróciły właśnie na ścieżkę inwestycyjną, a na drugim — pojedyncze apteki, które radzą sobie coraz gorzej.

Według szacunków IMS Health, zamyka się ich nawet 1 tys. rocznie. Naczelna Izba Aptekarska, która lobbowała za niektórymi zapisami ustawy refundacyjnej (m.in. zakazem reklamy aptek), liczyła, że nowe prawo pomoże niezrzeszonym aptekom. Okazało się jednak, że to one najwięcej straciły na nowym prawie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu