Sieci hotelowe stawiają na Polskę

Mają nie tylko rozpoznawalne logo, ale też wysokie standardy, międzynarodowy marketing i rezerwacje

Według Pro Value, firmy doradczej na rynku hotelowym, sieciowe hotele w Polsce zajmują 11 proc. rynku pod względem liczby obiektów (około 300 z 2,75 tys.) i około 31,5 proc., jeżeli chodzi o liczbę pokoi (ponad 41 tys. z 132 tys.). Hotele markowe przeważnie oferują większą liczbę pokoi od tych prywatnie zarządzanych, dlatego ich udział w podaży mierzony liczbą pokoi jest znacznie większy. W miastach wojewódzkich liczba markowych hoteli sięga około 200 (27 proc.) z ponad 28 tys. pokoi (54 proc.). Na tym tle wyróżnia się Warszawa, w której połowę wszystkich hoteli stanowią obiekty sieciowe, oferujące ponad 76 proc. pokoi hotelowych w mieście.

JESZCZE NIE WSZYSCY:
Zobacz więcej

JESZCZE NIE WSZYSCY:

Wielkimi nieobecnymi są Wyndham i Hyatt. Ta druga sieć działała w Warszawie jako operator obiektu, ale była zmuszona rozwiązać umowę — mówi Jacek Tokarski. Fot. ARC

— Większość grup hotelowych rozpoczyna rozwój swoich marek od najsilniejszych rynków. W przypadku Polski to Warszawa i Kraków, a także Gdańsk, Wrocław i Poznań. Na kolejnym etapie sieci otwierają się na mniejsze miasta czy wybrane kurorty — mówi Dorota Malinowska, partner w Pro Value.

Zdaniem ekspertów Pro Value, sytuacja na rynku hotelowym jest niezwykła i wcześniej niespotykana: mamy do czynienia z największą w historii aktywnością inwestorów na rynku hotelowym. Dotyczy to przede wszystkim największych miast wojewódzkich i dużych kurortów (w Warszawie ponad 30 projektów, około 6 tys. pokoi — i są to niemal wyłącznie obiekty markowe).

— Obecne już w Polsce sieci hotelowe są otwarte na kolejne projekty, czy to w ramach umów o zarządzanie/franczyzy, czy nieustannie zyskujące na znaczeniu umowy najmu, a te jeszcze nieobecne w Polsce intensywnie poszukują możliwości „wejścia na rynek”, przygotowując atrakcyjne oferty dla inwestorów — mówi Jacek Kozioł, partner Pro Value.

Także rosnący popyt na usługi hotelowe w miejscowościach turystycznych zachęcił sieci hotelowe do zainteresowania się polskim kurortami. Sieciowe hotele powstaną m.in. w Kołobrzegu, Zakopanem, Szklarskiej Porębie i Sopocie. Dynamicznie rosnąca liczba obsługiwanych pasażerów w polskich portach lotniczych przesądziła o budowie sieciowych hoteli przylotniskowych. Markowe hotele po Warszawie i Gdańsku zyskają porty lotnicze w Poznaniu (Moxy), Katowicach (Moxy), Wrocławiu (Hampton by Hilton) i Rzeszowie (Holiday Inn Express).

Różne strategie

Według Jacka Tokarskiego, partnera w firmie Hotel Professionals, sieci hotelowe wykorzystują różne strategie rozwoju: franczyza, franczyza i zarządzanie, najem, budowanie własnych obiektów. Największe międzynarodowe sieci, takie jak InterContinental, Marriott i Hilton, rozwijają się najczęściej, udzielając franczyzy. Zarządzanie oferują w obiektach najwyższej klasy. Natomiast Orbis to przykład tzw. master franchise Accoru (umowa franczyzy generalnej z prawem do jej wykorzystania w obiektach własnych, jak i dalszej subfranczyzy na kolejne obiekty).

— Strategie się zmieniają, np. Orbis-Accor jest największym w Polsce właścicielem własnych obiektów przejętych po dawnym Orbisie, a jego gwałtowna ostatnio ekspansja odbywała się przez franczyzę i zarządzanie. Ostatnio jednak pojawiają się nowe obiekty, wybudowane jako inwestycje własne, choćby Mercure Kraków czy planowany M Gallery — mówi Jacek Tokarski.

Umowa najmu jest strategią przyjmowaną często przez nowe sieci czy posiadające mniej rozpoznawalne na rynku marki. Z oferty takiej korzystają głównie ci deweloperzy, którzy nie znając realiów hotelarstwa, wolą znany sobie model uzyskiwania czynszów z wybudowanych powierzchni aniżeli zarządzanie (samodzielne lub przez operatora), które wiąże się z franczyzą.

Korzyści z sieci

Główną zaletą przynależności do sieci jest rozpoznawalność marki, która w postrzeganiu przez klienta jest gwarancją określonego standardu. Poza tym zapewnia dostęp do jej światowych systemów rezerwacji i marketingowych.

— W przypadku funkcjonowania hotelu przez podpisanie umowy franczyzy z siecią, inwestor wciąż ma dużą elastyczność zarządzania hotelem, co zmienia się w przypadku umów o zarządzanie, gdzie działalność operacyjna leży już w gestii sieci. Przynależność do sieci wiążę się również z opłatami na jej rzecz — mówi Maria Zielińska, Senior Hospitality Advisor, Cushmann & Wakefield.

Według Jacka Tokarskiego, hotele sieciowe osiągają przeciętnie wyższe o około 18 proc. RevPAR (przychody w przeliczeniu na jeden pokój), są wyżej wyceniane przez fundusze inwestycyjne w przypadku zakupu i częściej kupowane, a także chętniej finansowane przez banki, bo uznawane za mniej ryzykowne, aniżeli hotele prywatne. Przewagą hoteli sieciowych jest też uczenie się na cudzych błędach, cenne zwłaszcza przy uruchamianiu hotelu.

Na liście sieci hotelowych w Polsce firmy Hotel Professionals znajduje się niemal 30 pozycji. Otwierają ją Accor Orbis (około 12,5 tys. pokoi), Hilton (3,2 tys.), Marriott (po połączeniu ze Starwoodem ma w Polsce 3,1 tys. pokoi) i Radisson (około 2,4 tys.). W pierwszej dziesiątce znajdują się też Best Western, Louvre, InterContinental, Gołębiewski, Qubus, Vienna House, Diament.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Berłowski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / / Sieci hotelowe stawiają na Polskę