Czytasz dzięki

Siedem promili... przyrostu naturalnego

opublikowano: 19-12-2019, 22:00

20 lat temu w Słopnicach rodzin 8+ było kilkadziesiąt. Obecnie są dwie z siódemką dzieci. Reszta Polski i tak jednak może Słopnicom pozazdrościć dzietności

„PB”: 20 lat temu, zimą, do Słopnic przyjechał premier Jerzy Buzek, żeby pogratulować mieszkańcom najwyższego w kraju przyrostu naturalnego. Dwie dekady później słyszę, że są problemy ze skompletowaniem klas ze względu na niewystarczającą liczbę dzieci w danym roczniku. Co się stało?

Adam Sołtys, wójt gminy Słopnice: Zmieniły się warunki, zmienił się świat, zmienili się mieszkańcy. Inaczej też wtedy liczyliśmy rodziny wielodzietne, bo za takie uważaliśmy rodziny powyżej ośmiu dzieci. Wtedy było ich kilkadziesiąt. Obecnie w Słopnicach są dwie rodziny, które mają ich siedmioro.

Ilu mieszkańców mają Słopnice?

6800. Mamy 880 rodzin, z czego 640 to rodziny z jednym lub dwojgiem dzieci. Rodzin z trójką jest poniżej setki.

Słopnice to dość typowa górska, tradycyjna miejscowość. Skąd taki spadek zainteresowania posiadaniem dużej rodziny?

Zmienił się model rodziny, do czego pewnie przyczyniła się emigracja zarobkowa. Po wejściu do UE wiele osób wyjechało za pracą. I dobrze, bo u nas pracy nie było.

Na początku lat 2000 bezrobocie w powiecie limanowskim wynosiło 30 proc.

Teraz ludzie pracują, przywożą pieniądze, inwestują, żyje się lepiej, ale też pewnie trudniej dziś wychować wielodzietną rodzinę, gdyż zanika model rodziny wielopokoleniowej, w której dziadkowie, babcie opiekowali się wnukami. Rośnie zamożność, a tak się już na tym świecie dzieje, że zamożność jest odwrotnie proporcjonalna do dzietności. Pewnie nie tylko u nas.

Ile osób pracuje za granicą?

Szacujemy, że około 1500.

To prawie 25 proc. populacji.

Długotrwała rozłąka, brak ścisłych więzi rodzinnych nie pozostają bez wpływu na rodzinę. Zaczynają się pojawiać problemy socjologiczne, np. rozpad rodzin.

W czasach mojego dzieciństwa w całej wsi była tylko jedna osoba rozwiedziona. Za to dwa razy.

Niestety, to też się zmieniło na niekorzyść i małżeństw rozwiedzionych rocznie jest kilka, czasami nawet kilkanaście. Dotyczą nas te same problemy, które są wynikiem szerszego społecznego zjawiska. Widać mniejszą determinację młodych ludzi do brania odpowiedzialności za siebie, za rodzinę, za utrzymanie, za wychowanie.

Dzietność w gminie spada, choć niejeden mieszkaniec dużego miasta mógłby pozazdrościć słopniczanom nowoczesnej infrastruktury przedszkolnej i szkolnej.

20 lat temu, po wizycie premiera Buzka, pojawiły się negatywne artykuły w prasie i reportaże, szczególnie w jednej stacji telewizyjnej, w których wielodzietność przedstawiano jako efekt zacofania czy patologii, choć u nas takie zjawisko w ogóle nie jest znane. Próbowaliśmy interweniować, prostować fałszywy przekaz, ale to była wojna z wiatrakami. Powiedzieliśmy sobie, że szkoda czasu i że trzeba wziąć się do roboty, stworzyć dzieciom warunki porównywalne do tych, jakie mają dzieci w miastach. Obecnie mamy cztery nowoczesne szkoły z salami gimnastycznymi, a przy każdej uruchomiliśmy przedszkole. Nie ma problemu z posłaniem dziecka do przedszkola, nie trzeba się wcześniej zapisywać, nie ma listy kolejkowej. Tworzymy tyle oddziałów, ilu jest chętnych, i prawie wszystkie dzieci chodzą do przedszkola. Mamy żłobek, place zabaw, skateparki, boiska ze sztuczną nawierzchnią do piłki nożnej, tenisa, pełnowymiarowe boisko, trasę biegową w zimie z pełnym zapleczem narciarskim na Mogielicy. Zainwestowaliśmy w infrastrukturę drogową, kanalizację, wodociągi, żeby młodzieży żyło się dobrze, żeby ludziom żyło się dobrze.

Nawet w Warszawie są miejsca, gdzie o wodociągu czy bitej drodze można pomarzyć.

Sporo się u nas zmieniło. Trochę ponarzekaliśmy, że jest gorzej niż 20 lat temu, ale generalnie nie jest źle. To samo dotyczy dzietności. W tym roku urodziło nam się 101 dzieci, zmarło 45 osób, co daje nam jakieś siedem promili przyrostu naturalnego. Nie jest to tak dobry wynik jak pod koniec lat 90., kiedy przyrost przekroczył 10 promili, ale przez te 20 lat przybyło nam 1200 mieszkańców. Cieszy nas to, że ta cała infrastruktura, z trudem budowana przez wiele lat, służy i jest wykorzystywana, bo ludzie nie emigrują ze Słopnic na stałe, lecz tutaj wracają.

Słopnice położone są w Beskidzie Wyspowym w powiecie limanowskim. To trzecia co do wielkości wieś w Polsce i gmina składająca się z jednej miejscowości.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane