Signal Iduna wyrzuciła prezesa

Mariusz GawrychowskiMariusz Gawrychowski
opublikowano: 2013-07-10 00:00

Cicha wojna, którą toczył z niemieckimi właścicielami prezes ubezpieczyciela, zakończyła się w jedyny możliwy sposób.

Do niecodziennej sytuacji doszło w Signal Idunie — małym ubezpieczycielu, który specjalizuje się w sprzedaży ubezpieczeń zdrowotnych. Niemieccy właściciele firmy podjęli decyzję o natychmiastowym rozstaniu się z jej szefem — Janem Myszkowskim.

Jan Myszkowski (FOT. MW)
Jan Myszkowski (FOT. MW)
None
None

Można to porównać do zwolnienia dyscyplinarnego. Jako oficjalny powód towarzystwo podało „różnice dotyczące strategii i polityki personalnej, których nie udało się pogodzić”.

Jednak według naszych rozmówców, Niemcy poprosili Jana Myszkowskiego, by odszedł dobrowolnie. Odmówił, co rozpoczęło zimną wojnę między Warszawą a Dortmundem, siedzibą niemieckiej Signal Iduny. Najpierw został on odsunięty od wykonywania obowiązków, a następnie zwolniony. Ten fakt poprzedził audyt w polskich spółkach. Niemcy nie byli zadowoleni z wyników restrukturyzacji polskiego biznesu. Jan Myszkowski został ściągnięty do firmy, by szybko postawić ją na nogi.

Tymczasem ubiegły rok Signal Iduna zakończyła najgorszym wynikiem w historii. Musiała wystąpić do centrali o kilkanaście milionów zł dokapitalizowania.Nie wiadomo, czy je dostała. Polska Signal Iduna wystawiła na sprzedaż najcenniejsze aktywo — warszawską placówkę medyczną, którą zarządza Mediqa, jej spółka zależna.

— Nowy skład zarządu polskich spółek Signal Iduna zostanie ogłoszony w najbliższych tygodniach. Obowiązki prezesa zostały podzielone między wiceprezesów: Agnieszkę Kiełbasińską i Juergena Reimanna — poinformował Michał Gołębiewski, rzecznik prasowy Signal Iduny.

Nowym prezesem zostanie prawdopodobnie Agnieszka Kiełbasińska. Nie wiadomo, czy na stałe czy tylko do czasu, kiedy Niemcy znajdą odpowiednią osobę na to stanowisko.