Silesia odkrywa lotnicze karty

Katarzyna Kapczyńska
opublikowano: 12-06-2009, 00:00

Towarzystwo, kontrolowane przez państwo, pożyczyło LOT pieniądze na wyjście z tarapatów.

Towarzystwo, kontrolowane przez państwo, pożyczyło LOT pieniądze na wyjście z tarapatów.

Towarzystwo Finansowe Silesia (TFS), które restrukturyzowało polski przemysł stalowy, dostało nową misję. To wsparcie przekształceń w PLL LOT.

— W spółce konieczna jest szybka restrukturyzacja — i to zarówno techniczna, majątkowa jak i zatrudnienia. Pieniądze na jej przeprowadzenie będą pochodzić m.in. ze sprzedaży aktywów firmy, nie związanych z podstawową działalnością — mówi Wojciech Bańkowski, prezes TFS.

Pod koniec czerwca walne firmy lotniczej ma wyrazić zgodę na sprzedaż udziałów w spółce Casinos Poland oraz na upłynnienie udziałów GTL LOT Usługi Lotniskowe. W porządku obrad znalazły się także zapisy o wyrażeniu przez akcjonariuszy LOT zgody na przejęcie na własność przez TFS udziałów w GTL LOT Usługi Lotniskowe, WRO-LOT i w LOT Ground Services. Wojciech Bańkowski wyjaśnia jednak, że w tym przypadku chodzi o wyrażenie zgody na przejęcie przez towarzystwo zastawów rejestrowych na udziałach, wynikających z udzielenia przez Silesię pożyczki dla LOT. Nie ujawnia jednak jej wysokości.

Dzięki majątkowej restrukturyzacji LOT ma pozyskać pieniądze na przykład na sfinansowanie redukcji zatrudnienia. Ile osób straci pracę — tego nie ujawniono. Wcześniej prasa pisała o około tysiącu osób z siedmiotysięcznej załogi grupy. LOT potrzebuje także pieniędzy na uporanie się z umowami hedgingowymi. Chodzi o długoterminowe kontrakty na dostawę paliwa, które spółka podpisała w okresie cenowej górki.

Wojciech Bańkowski —podobnie jak resort skarbu — zapowiada rychłe wprowadzenie do LOT inwestora branżowego. Jego zdaniem, nowy partner może być wyłoniony jeszcze w tym roku. Resort skarbu już wcześniej deklarował, że spodziewa się nabywców nie tylko z Europy, ale także spoza Starego Kontynentu. Już w marcu Aleksander Grad przedstawił propozycję inwestycji w LOT liniom lotniczym ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Najpierw jednak trzeba było uporządkować strukturę własnościową, bo około jednej czwartej walorów spółki znajdowało się w rękach syndyka Swissaira (dawny inwestor LOT), z którym skarb nie zawsze mógł dojść do porozumienia. I tu znalazła się rola dla TFS, które pomogło resortowi wykupić te papiery i przejąć kontrolę na przewoźnikiem. Dzięki temu dziś skarb państwa bezpośrednio i pośrednio kontroluje 93 proc. kapitału LOT i swobodnie może realizować własny scenariusz restrukturyzacji i prywatyzacji spółki.

Katarzyna Kapczyńska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane