Silna wyprzedaż na Wall Street

MWIE, Bloomberg
opublikowano: 04-06-2010, 22:08

Na dzisiejszej sesji za oceanem doszło do  silnej wyprzedaży, a indeksy powróciły do minimów sprzed dwóch tygodni. Do  wymazania półtora tygodnia mozolnych wzrostów wystarczyło zaledwie kilka godzin. Na zamknięciu Dow Jones stracił 3,4 proc., przebijając z impetem barierę 10 000 pkt. S&P 500 oraz NASDAQ zniżkowały jeszcze więcej, bo ponad 3,5 proc.

Jeszcze przed otwarciem wydawało się, że ostatnia sesja tygodnia będzie udana. Spokój na rynkach panował aż do chwili, gdy nadeszły depesze ostrzegające przed niewypłacalnością Węgier. Rzecznik prasowy premiera stwierdził, że gospodarka tego kraju jest w groźnej sytuacji, a poprzedni rząd podawał fałszywe informacje o jej stanie. W reakcji na sugestie węgierskiego rządu, że pozycja kredytowa kraju jest porównywalna z sytuacją Grecji, CDS-y Węgier wzrosły w piątek o 83,5 pkt bazowych, do 391,5 pkt bazowych. To poziom najwyższy od roku.

Negatywnie zaskoczyły także informacje z amerykańskiego rynku pracy. Wprawdzie zatrudnienie wzrosło w maju najwięcej od 10 lat, jednak miało to związek z zaangażowaniem tymczasowych pracowników do przeprowadzenia spisu powszechnego. W gospodarce przybyło 431 tys. miejsc pracy, z czego jednak tylko 41 tys. przypadło na sektor prywatny.

Reakcja na taki obrót sytuacji mogła być tylko jedna – gwałtowna wyprzedaż forinta i węgierskich aktywów. Błyskawicznie zaczęło tracić euro, osuwając się do ponadczteroletnich minimów, poniżej bariery 1,20, a akcje parzyły w ręce jak gorący kartofel. Inwestorzy powinni zapiąć pasy i trzymać się siedzeń – barwnie komentował Mohamed El-Erian, który zarządza niewyobrażalną sumą ponad 1 mld aktywów w Pimco.

Dzisiejsza sesja za oceanem pokazała, na jak kruchych podstawach zbudowane była korekta majowych spadków. Przez cały tydzień rynki pozytywnie reagowały nakorzystne sygnały z gospodarki, takie jak lepszy od prognoz odczyt koniunktury w sektorze przemysłowym USA we wtorek czy większa liczba podpisanych umów na rynku wtórnym nieruchomości we środę.

Jednak giełdy dyskontują sytuację gospodarczą z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem, więc informacje o zagrożeniu niewypłacalnością kolejnego rządu europejskiego nie mogły nie spowodować reakcji. Ewentualna niewypłacalność kraju silnie powiązanego z międzynarodowym systemem finansowym mogłaby zasiać spustoszenie w sektorze bankowym. Nawet jeżeli uda się uniknąć najgorszego obrotu sytuacji, to programy oszczędnościowe wprowadzane przez kolejne rządy europejskie nie pozostaną bez wpływu na koniunkturę na świecie.

Prawie 3 proc. tracił gigant detaliczny Wall Mart. Notowaniom spółki nie pomogła zapowiedź skupu własnych akcji. Od dna odbić się nie może także paliwowe Anadarko Petroleum, które na skutek korekty na giełdach i wycieku ropy w Zatoce Meksykańskiej straciło od kwietniowych szczytów już blisko 40 proc. Dziś straty powiększyło o kolejne 2 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MWIE, Bloomberg

Polecane