Silny eksport wzbudził entuzjazm na rynku

Konrad Soszyński
opublikowano: 2001-12-03 00:00

Zgodny z oczekiwaniami wynik na rachunku obrotów bieżących i wyższy niż spodziewał się rynek eksport oraz import wpłynęły na wzmocnienia i tak już silnej silnej pozycji złotego. Kurs USD/PLN spadł do 4,0565, czyli do poziomu najniższego od początku lipca.

Na pozytywną reakcję rynku wpłynął bardzo wysoki eksportu który według statystyk płatniczych wyniósł w październiku 2849 mln USD, czyli o 24,6 proc. więcej niż we wrześniu i o 10,5 proc. więcej niż w październiku 2000 roku. Jednak wraz z nim nastąpił dynamiczny przyrost importu o 24,6 proc. licząc miesiąc do miesiąca i 13,0 proc. — rok do roku.

Dane te są o tyle zaskakujące, że do tej pory obserwowaliśmy silny związek między dynamiką eksportu krajów takich jak Polska, Czechy, czy Węgry, a dynamiką wzrostu PKB w Unii Europejskiej. Jednak trudno zignorować tę zmianę, szczególnie wobec jednoczesnego wzrostu eksportu i importu, jaki można znaleźć w danych Głównego Urzędu Statystycznego za wrzesień. Pokazują one, że eksport we wrześniu według danych celnych wzrósł o 15,1 proc. rok do roku, zaś import o 2,5 proc. rok do roku. Może oznaczać to, że rejestrowany w ciągu ostatnich dwóch lat wysoki napływ inwestycji bezpośrednich doprowadził do realokacji części produkcji z krajów Europy Zachodniej do krajów Europy Środkowej i Wschodniej.

Rachunek kapitałowy i finansowy pokazał, że dotychczas rejestrowany silny wzrost złotego był tylko częściowo spowodowany napływem inwestycji portfelowych w papiery dłużne — wyniosły one w październiku 365 mln USD, wobec 244 mln USD odpływu we wrześniu. O wiele większy wpływ na umocnienie złotego w październiku miał jednak napływ inwestycji bezpośrednich — wyniosły one w tym miesiącu 1251 mln USD, wobec 496 mln USD we wrześniu.

Ważnym wydarzeniem zeszłego tygodnia było również spotkanie Rady Polityki Pieniężnej, które zakończyło się w środę redukcją stóp procentowych o 150 punktów bazowych. Choć decyzja ta nie była zaskoczeniem dla rynku, który spodziewał się cięcia w podobnej skali, to oznacza ona, że wbrew poprzednim deklaracjom RPP „doceniła” wpływ spowolnienia gospodarczego w Polsce i na świecie na proces dezinflacji. Mimo to trudno zrozumieć, dlaczego rada w swoim komunikacie utrzymała neutralne nastawienie w polityce pieniężnej. Trudno deklarację tę usprawiedliwić niepewnością co do tego, jak będzie kształtowała się polityka fiskalna w przyszłym roku, szczególnie wobec braku jakichkolwiek oznak odbicia w gospodarce i wynikającego stąd umiarkowanego wpływu wyższej ekspansji fiskalnej na wzrost presji inflacyjnej.

W tym tygodniu najważniejszą dla rynku informacją będą wyniki koniunktury w sektorze przedsiębiorstw. Wykażą one zapewne pewną poprawę w nastawieniu przedsiębiorców, jednak według mojego przekonania będzie ona miała charakter raczej sezonowy. Trudno bowiem uznać za sygnał poprawy popytu wewnętrznego nieco lepsze niż ostatnio wyniki badania optymizmu wśród konsumentów. Tego rodzaju sygnały trudno dostrzec również wśród największych partnerów handlowych Polski.