Miał budować pozycję CenterNetu, zajmie się jego konkurentem
Włosi wychodzą z Mobylandu, Arabowie wchodzą. Za transakcją stoi Leszek Siwek, który wcześniej nie dogadał się z Romanem Karkosikiem.
Leszek Siwek się uparł. Nie zraziło go nagłe rozstanie z Romanem Karkosikiem, z którym miał budować operatora komórkowego na bazie CenterNetu. Po pięciu miesiącach wypłynął jako… członek zarządu Mobylandu, który chce budować sieć telefonii komórkowej na bazie GSM1800, tych samych częstotliwości, co CenterNet.
— Postanowiłem dać sobie jeszcze jedną szansę. Zwłaszcza że udało mi się wraz z partnerami pozyskać inwestorów zainteresowanych inwestycją w nowego operatora komórkowego — mówi Leszek Siwek.
Arabska mieszanka
Chodzi o ZOO Network, zarejestrowany w Luksemburgu wehikuł inwestycyjny. Powstał on w jednym celu — by zainwestować w polskiego operatora telekomunikacyjnego. To mieszanka arabskich funduszy rządowych i private equity. Pochodzą z Kuwejtu, Kataru, Bahrajnu i Dubaju. Leszek Siwek nie chce podać, kto to dokładnie jest.
— Ta grupa funduszy od dawna działa w sektorze telekomunikacyjnym. Ma udziały w kilku operatorach telefonii komórkowej z Azji i Afryki, posiadających w sumie ponad 10 mln klientów — twierdzi członek zarządu Mobylandu.
Bliski Wschód to jeden z nielicznych regionów na świecie, gdzie inwestorzy dysponują żywą gotówką. Z informacji "PB" wynika, że ci sami inwestorzy byli zainteresowani CenterNetem. A skoro już udało się ich zainteresować polskimi aktywami telekomunikacyjnymi, trudno było tego nie wykorzystać.
Włoska rezygnacja
Kontrolująca do tej pory Mobyland włoska Eutelia podpisała w połowie września wstępną umowę sprzedaży spółki wehikułowi ZOO Net-work, który wpłacił 700 tys. USD zaliczki. Nieoficjalnie mówi się, że Eutelię ktoś przekonał do inwestycji w Polsce, obiecując, że w krótkim czasie zarobi kokosy na telekomunikacyjnym biznesie. Szybko okazało się jednak, że nie będzie tak łatwo.
— Eutelia sprzedaje 99,96 proc. udziałów w Mobylandzie. Chcemy zakończyć transakcję do połowy listopada — mówi Leszek Siwek.
Na razie kancelaria prawna Krawczyk Wspólnicy zastanawia się, jak zminimalizować koszty przejęcia akcji Mobylandu. Zakończyła już due diligence. Być może Eutelia będzie współpracowała z Mobylandem, instalując w nim niektóre systemy informatyczne.
Milionowe inwestycje
Obecny kryzys gospodarczy sprawia, że każda inwestycja może się wywrócić nawet w przeddzień podpisania umowy. Wydaje się jednak, że ZOO Network jest zdeterminowany, by jednak do Polski wejść.
— Minimum inwestycji to 300 mln EUR. Ale kwota może sięgnąć 600-700 mln EUR — ocenia Leszek Siwek.
Inwestycja będzie większa, jeśli uda się zdobyć częstotliwości GSM900. Udało nam się ustalić, że wrocławska spółka Arbit, która wystartowała w tym przetargu, jest powiązana z ZOO Network.
— Jesteśmy zainteresowani tym przetargiem. Jeśli nie uda się nam uzyskać tych częstotliwości bezpośrednio, spróbujemy podpisać umowę z operatorem, który wygra ten przetarg — mówi członek zarządu Mobylandu.
Wszystko pięknie. Tyle że operator ma już jedynie osiem miesięcy na przygotowania, bo musi rozpocząć działalność do końca czerwca. A tu nic — ani umowy o połączeniu sieci z jednym z działających już operatorów, ani umów z dostawcami sprzętu. Zdaniem analityków, będzie musiał prosić regulatora o przesunięcie terminu startu.
— Terminy są bardzo trudne do realizacji — przyznaje Leszek Siwek.
Ale jest też optymistyczny wątek.
— Biznesplan zamyka się na poziomie netto w trzecim-czwartym roku fdziałania Mobylandu — mówi Leszek Siwek.
Ropa, gotówka i polityka
Ogromne zyski ze sprzedaży ropy sprawiają, że kraje Bliskiego Wschodu to teraz jeden z nielicznych regionów, w których inwestorzy dysponują żywą gotówką. Blisko-wschodnie fundusze zaczynają pojawiać się w europejskich spółkach telekomunikacyjnych, głównie telefonii komórkowej (choćby we włoskim Wind Telecomunicazioni czy greckim TIM Hellas). George Crowley, prezes Crowley Group, mówił kilka miesięcy temu "PB",
że chce namówić kapitał arab-
ski do inwestycji w polskie te-
lekomy. Jednak w USA i Euro-
pie Zachodniej inwestycje z re-
gionu Zatoki Perskiej wywo-
łują medialną histerię — pienią-
dze inwestorów są najczęściej
powiązane z rodzinami rzą-
dzącymi w krajach arabskich.
Walka o pasma będzie zażarta
Przetarg na GSM900 jest kluczowy dla Playa i nowych operatorów komórkowych. Zwycięstwo jednego z nich powinno spowodować spadki cen.
Urząd Komunikacji Elektronicznej (UKE) powinien rozstrzygnąć przetarg na częstotliwości GSM900 w połowie listopada. Jego wynik może być istotny dla dalszego rozwoju rynku telefonii komórkowej w Polsce.
— Jeśli te częstotliwości przypadną jednemu z nowych graczy, to rozszerzenie się oligopolu na rynku komórkowym spowoduje skokowy spadek cen rozmów w ciągu 12-18 miesięcy — mówi Emil Konarzewski, partner zarządzający warszawskiej firmy Audytel.
Nowi starzy gracze
Obok tzw. wielkiej trójki operatorów komórkowych w przetargu startuje P4, operator sieci Play, oraz należący do Romana Karkosika CenterNet, który pod koniec ubiegłego roku zdobył częstotliwości GSM1800. Za startującym w przetargu tajemniczym wrocławskim Arbitem stoi ten sam kapitał, który chce zainwestować w Mobyland (patrz tekst obok).
— Jeśli nowi operatorzy chcą konkurować z trzema zasiedziałymi graczami, te częstotliwości są im niezbędne. Wyniki tego przetargu zdeterminują ich strategię rynkową. Zwycięzca będzie mógł rozwinąć usługi na terenie całego kraju, a pozostali będą musieli skupić się na niszach rynkowych — podkreśla Emil Konarzewski.
Kto stoi za Aero2?
Na rynku panuje powszechne przekonanie, że startujące w przetargu Aero2 jest powiązane z Zygmuntem Solorzem-Żakiem. Podobno właściciel Polsatu przyznał to publicznie.
— Nie startuję w przetargu. Kto rozsiewa takie plotki? Pozwę go do sądu — denerwuje się Zygmunt Solorz-Żak.
Jednak stojąca za Aero2 kancelaria Chajec, Don Siemion Żyto jest znana głównie jako podmiot obsługujący spółki Polsatu, tak jak doradzający im Trigon. Jej przedstawiciele także zdecydowanie zaprzeczyli, jakoby reprezentowali w przetargu interesy Zygmunta Solorza- -Żaka.
Wygrana któregokolwiek z nowych graczy będzie problemem dla Playa, wcześniej uznawanego za faworyta przetargu. Jeden z naszych informatorów mówi, że inwestorzy badający spółkę wstrzymują się z decyzją o zaangażowaniu kapitałowym do rozstrzygnięcia konkursu na wolne częstotliwości.
Magdalena Wierzchowska