Skarbiec też obiecuje pobicie lokaty

Jagoda Fryc
opublikowano: 2015-04-10 00:00

Ograniczone ryzyko i szansa nawet na dwucyfrowy zysk — to strategia nowego funduszu giełdowego TFI.

Nie tracić więcej niż 5 proc., gdy na giełdzie dominują niedźwiedzie, a w sprzyjających okolicznościach zarabiać wyraźnie więcej niż na lokacie, nie podejmując nadmiernego ryzyka — to cel funduszu Skarbiec MultiAsset FIZAN, który trafił właśnie do sprzedaży.

Adam Łukojć, zarządzający Skarbiec TFI
Marek Wiśniewski

— Klienci postawili nas przed zadaniem stworzenia funduszu, na którym można byłoby zarobić wyraźnie więcej niż na lokacie, ale przy ograniczonym ryzyku. Uznaliśmy, że chcemy znaleźć rozwiązanie, w którym maksymalny spadek wyceny od szczytu do dołka nie będzie większy niż 5 proc. — przekonuje Adam Łukojć.

Zarządzający zaznacza, że deklarowane maksymalne obsunięcie dotyczy normalnych warunków rynkowych. Fundusz przed krachem, takim jak po upadku Lehman Brothers, nie ochroni.

Obietnica bez gwarancji

Ryzyko ma być ograniczone dzięki dywersyfikacji. W portfelu znajdzie się miejsce na akcje z kilku rynków, obligacje korporacyjne, surowce, a także na instrumenty, które zyskują, gdy rynek akcji traci: złoto, dolara czy euro.

— Obligacje skarbowe skreśliliśmy ze względu na niską rentowność, ale jeśli ich ceny spadną, to nie wykluczamy, że dołączymy je do portfela. Nie zamykamy się też na instrumenty finansowe z ekspozycją na rynki nieruchomości czy wierzytelności. W efekcie otrzymaliśmy portfel, który dość gładko przeszedłby przez wszystkie okresy zamieszania na rynkach z ostatnich lat — zapewnia Adam Łukojć.

Zarządzający podkreśla jednak, że nie jest w stanie zagwarantować inwestorom, że fundusz nie straci więcej niż 5 proc.

— Taką obietnicę można byłoby złożyć, gdyby fundusz korzystał np. ze strategii CPPI [ang. Constant Portion Portfolio Insurance — to metoda zabezpieczania portfela, poprzez ustalenie dolnego limitu wartości aktywów — red.], ale wtedy oczekiwana stopa zwrotu byłaby bez porównania niższa. Chcemy, żeby nasi klienci zarobili wysokich kilka procent w skali roku, a byłoby to praktycznie niemożliwe do osiągnięcia w przypadku strategii CPPI — tłumaczy Adam Łukojć.

Certyfikaty Skarbca Multi- Asset sprzedawane będą w emisji niepublicznej, a minimalna kwota wpłaty to równowartość 40 tys. EUR (160 tys. zł).

Przetarte szlaki

Fundusze multi-asset są skierowane do tych inwestorów, którzy nie oczekują spektakularnych stóp zwrotu, ale liczą na nieco wyższy dochód niż z lokat, rozsądne rozłożenie ryzyka i ochronę przed spadkami w przypadku rynkowych turbulencji. Oferta produktowa krajowych TFI nie jest na razie w tej kategorii szczególnie bogata — na rynku takich funduszy jest zaledwie kilka.

Z początkiem stycznia podobną strategię zaproponował Pioneer. Również w tym wypadku nie jest to fundusz dla każdego, lecz dla inwestorów z grubym portfelem, bo minimalna wpłata to także 40 tys. EUR. Na celowniku Pioneer Global Multi-Asset Target Income FIZ mogą się znaleźć akcje, obligacje, surowce, waluty, a nawet nieruchomości.

Nie będą to jednak inwestycje bezpośrednie, lecz poprzez tytuły uczestnictwa funduszu luksemburskiego z grupy Pioneer Investments pod tą samą nazwą. Od debiutu fundusz zyskał 3 proc. W marcu ubiegłego roku powstał natomiast ING Stabilny Globalnej Alokacji, który od początku działalności zarobił ponad 17 proc. Wysokie zyski przyciągają klientów — do portfela napłynęło prawie 0,5 mld zł.

Altus Absolutnej Stopy Zwrotu FIZ GlobAl zarządza aktywami w wielkości 143 mln zł, a jego roczny zysk przekracza 5 proc.