Za tym sukcesem stoi precyzyjna strategia. Nasza strategia — tak brzmi hasło reklamowe funduszu spółek wzrostowych, które — wraz ze stopą zwrotu — bije po oczach każdego, kto zajrzy na stronę internetową Skarbca TFI. Jest się jednak czym chwalić, bo w 3 lata strategia ta dała zarobić klientom 56 proc., a przez ostatni rok grubo ponad 20 proc. To najwięcej w grupie porównawczej.

(Nie) do zastąpienia
Nie ma się więc co dziwić, że również kapitał płynął do portfela funduszu szerokim strumieniem — w 6 miesięcy aktywa podwoiły się i sięgają prawie 0,5 mld zł. To musiało przyciągnąć uwagę rynkowych rywali, a zwłaszcza tych, którzy potrzebują wzmocnienia, a w dodatku stawiają na niszowe i autorskie strategie. W październiku Michał Cichosz, ojciec sukcesu największego funduszu akcyjnego z oferty Skarbca TFI, odchodzi do konkurencji. Razem z nim pójdzie Tomasz Piotrowski, który także ma się czym pochwalić. Kierowany przez niego Skarbiec III Filar jest liderem w swojej grupie w każdym z porównywanych okresów — miesięcznym,rocznym i trzyletnim — a przewaga nad rywalami sięga nawet kilkunastu pkt. procentowych. Według naszych informacji, nowym pracodawcą obu specjalistów będzie
Trigon TFI. — Odchodzimy ze Skarbca TFI, aby podjąć się nowych wyzwań i zarządzać autorskimi funduszami z ekspozycją na rynki zagraniczne. Na razie jednak nie chcemy ujawniać szczegółów — potwierdzają Michał Cichosz i Tomasz Piotrowski.
— Nie komentujemy — ucina Paweł Burzyński, wiceprezes Trigon TFI. Obaj w Skarbcu pozostaną do końca października, lecz realny wpływ na zarządzanie dziewięcioma funduszami o łącznych aktywach sięgających 0,9 mld zł będą mieć do końca września. Potem pięcioosobowy zespół, który zdaniem ekspertów jest jednym z lepszych na rynku, zostanie poważnie osłabiony. Ale szef zapewnia, że ma plan odbudowy.
— Zastąpimy ich przez awans pracownika departamentu zarządzania aktywami, który był i jest zaangażowany w proces zarządzania oraz rekruta-
cję z zewnątrz. Prowadzimy już zaawansowane rozmowy. Jestem przekonany, że utrzymamy wyniki inwestycyjne na wysokim poziomie. Skarbiec TFI realizuje zespołowy model zarządzania, co oznacza, że w zarządzanie poszczególnymifunduszami jest zaangażowany cały zespół wraz z dyrektorem inwestycyjnym na czele. Nie zmieniamy tego stylu zarządzania i procesu inwestycyj- nego, a nowi zarządzający będą dopasowani do naszej filozofii — zapewnia Marek Rybiec.
Historia uczy pokory
Nie powinno się jednak zapominać o lekcjach z historii. A ta uczy, że pieniądze często podążają za zarządzającym, tym bardziej gdy ma on wyrobione kontakty, bo samodzielnie swój fundusz promuje, a nierzadko też sprzedaje. Tak było w TFI Allianz. Z początkiem 2012 r. Jerzy Kasprzak, zarządzający Allianz Akcji Plus i Allianz Akcji MiŚ, zasilił szeregi Ipopemy, a Marek Mikuć, członek zarządu i szef departamentu inwestycji, objął stery w Open Finance TFI. Utrata gwiazd skłoniła towarzystwo do zmiany filozofii inwestycyjnej. Z autorskiego podejścia do zarządzania zrezygnowano na rzecz zespołowego. I choć mocno wybrakowany zespół zarządzających w szybkim tempie został odbudowany, to nie przełożyło się to na równie błyskawiczną poprawę wyników. Wręcz przeciwnie. Słabe wyniki spowodowały exodus klientów. A gdy atakują z dwóch frontów, ciężko jest się bronić, zwłaszcza gdy portfel zbudowany jest z niepłynnych spółek, często notowanych na NewConnect. W rezultacie ostatnie trzy lata „opuszczone” fundusze Allianza zamykały w czwartym kwartylu stóp zwrotu i nawet hossa z 2013 r. nie przerwała fatalnej passy. Odwilż przyszła dopiero z początkiem 2015 r.
— Odejście dwóch zarządzających może być problemem dla Skarbca TFI, zwłaszcza w przypadku funduszu Skarbiec Spółek Wzrostowych, który miał dobre i powtarzalne stopy zwrotu, na co składał się wyjątkowy i w dużym stopniu autorski charakter produktu. Może być zatem ciężko z utrzymaniem dotychczasowej jakości tego rozwiązania — uważa Michał Duniec, prezes Analiz Online.