Skazani na awans

  • Paweł Makosz
opublikowano: 11-06-2021, 14:00
aktualizacja: 11-06-2021, 14:44

Klub LUK Politechnika Lublin powstał osiem lat temu. Była to oddolna inicjatywa siatkarzy z Lublina i okolic oraz osób kochających tę dyscyplinę sportu. Po niespełna dekadzie od pierwszego meczu drużyna świętuje awans do ligi mistrzów świata. Historia tego klubu to przykład zdrowo zarządzanego organizmu.

Mistrzowie:
Mistrzowie:
Radość po tegorocznym awansie do ligi mistrzów świata. Lubelska drużyna w Plus Lidze zameldowała się po sezonie, w którym rozegrała 36 spotkań, z czego na swoją korzyść rozstrzygnęła aż 31.
LUK Politechnika Lublin/Grzegorz Winnicki

LUK Politechnika Lublin został założony 26 sierpnia 2013 r. jako stowarzyszenie Lubelski Klub Przyjaciół Siatkówki. W pierwszym sezonie drużyna brała udział w rozgrywkach na szczeblu trzeciej ligi. Trenerem był obecny prezes Krzysztof Skubiszewski, natomiast jednym z zawodników Maciej Krzaczek, pełniący dziś funkcję wiceprezesa.

– Początki były trudne. Siatkówka była pasją, którą realizowaliśmy za własne pieniądze. Nie mieliśmy finansowania z zewnątrz. Pamiętam, że bardziej opłacało się nam pojechać dwa razy na mecz wyjazdowy, niż grać u siebie, opłacając sędziów i halę – wspomina Maciej Krzaczek.

Debiut:
Debiut:
Sezon 2013/14. Wśród zawodników prezes Krzysztof Skubiszewski (górny rząd, pierwszy od lewej) i wiceprezes Maciej Krzaczek (dolny rząd, trzeci od lewej).
LUK Politechnika Lublin/Grzegorz Winnicki

Lubelski klub nie zagrzał jednak miejsca w trzeciej lidze. O pierwszy awans pokusił się już w drugim sezonie działalności.

Rosnące apetyty syciły budżet

LUK Politechnika Lublin w drugiej lidze spędził cztery sezony. Kolejnych dwóch potrzebował, by awansować do Plus Ligi. W tym czasie amatorski klub przekształcił się w pełni profesjonalny organizm.

Wraz z sukcesami sportowymi rosło zainteresowanie władz Lublina. Z roku na rok prezydent Krzysztof Żuk przekazywał klubowi coraz większe pieniądze na szkolenia i udział w rozgrywkach ligowych.

W sezonie 2018/19 LUK Politechnika Lublin, grający wtedy w II lidze, otrzymał od miasta 270 tys. zł. W kolejnym sezonie, po awansie klubu do I ligi, było to już 700 tys. zł, a w minionym sezonie 2020/21 zwieńczonym awansem do Plus Ligi pokaźne 1,6 mln zł. Klub korzysta także z miejskich obiektów sportowych. Wartość tylko tej formy wsparcia udzielonej przez miasto w nadchodzącym sezonie przekroczy 1,1 mln zł.

– Z niecierpliwością czekam na rozpoczęcie sezonu w Plus Lidze i prezentację drużyny. Jestem przekonany, że kibice nie zawiodą i czeka nas wiele emocjonujących spotkań. Wierzę, że fani siatkówki z Lublina i całego województwa będą w nadchodzącym sezonie rozgrywkowym zapełniać lubelską Halę Globus po brzegi – mówi Krzysztof Żuk, prezydent Lublina.

Dzięki coraz lepszym wynikom sportowym trzy sezony temu w projekt zaangażowała się firma deweloperska LUK, stając się sponsorem tytularnym klubu. Miał w tym udział Krzysztof Żuk i jego wizja odbudowy potęgi lubelskiej siatkówki.

– Od początku naszym wspólnym planem było stworzenie silnego klubu, który w przyszłości walczyłby o najwyższe cele. Dewiza była prosta: kto nie sięga gwiazd, pozostaje w marazmie i bylejakości – mówi Jacek Wysokiński, prezes LUK.

Cel:
Cel:
Kapitan drużyny Grzegorz Pająk z prezesem firmy deweloperskiej LUK Jackiem Wysokińskim.
LUK Politechnika Lublin/Grzegorz Winnicki

Firma ma znaczący wpływ na kształtowanie budżetu klubu. W ostatnim sezonie zasiliła drużynę 700 tys. zł. W Plus Lidze z pewnością będzie to jeszcze wyższa kwota. Teraz największe wsparcie daje klubowi miasto i prezydent Krzysztof Żuk. Lublinianie bardzo liczą na sponsoringowe zaangażowanie Azotów Puławy.

Mądre zarządzanie budżetem

Sport zawodowy to ogromna karuzela z pieniędzmi. Trafnie inwestowanie często przekłada się na wyniki sportowe. W tym sezonie do Plus Ligi nie awansował jednak najbogatszy zespół. Pierwsze miejsce zdobyła drużyna skompletowana przede wszystkim mądrze.

– Zależy nam, by osiągać jak najwyższe wyniki sportowe. W minionym sezonie w naszych szeregach mogliśmy zobaczyć zawodników, o których jakości sportowej byliśmy przekonani i którzy nie zawiedli nas w najważniejszych momentach. Mówię tutaj chociażby o kapitanie Grzegorzu Pająku oraz sprowadzonym z Vervy Warszawa Jakubie Ziobrowskim. Musimy jednak pamiętać, że jesteśmy firmą. Przy podpisywaniu kontraktów najważniejsze jest, aby nie wydawać więcej niż się posiada – podkreśla Maciej Krzaczek.

W sezonie 2020/21 lublinianie dysponowali budżetem 2,5 mln zł. Ich rywale z Bydgoszczy czy Wrocławia mieli na kontach grubo ponad trzy miliony, jednak to nie oni świętowali awans do ligi mistrzów świata.

Lubelska historia

– Lublin czekał na wielką siatkówkę bardzo długo. Ostatnio nasze miasto było obecne w najwyższej siatkarskiej klasie rozgrywkowej ponad 40 lat temu, kiedy grał w niej zespół AZS Lublin – mówi Krzysztof Żuk.

Wsparcie:
Wsparcie:
Cieszę się, że młody lubelski klub w wielkim stylu dołączył do siatkarskiej elity w kraju. Wspólnie przeszliśmy drogę do czołowej ligi siatkówki na świecie, bo klub wywalczył w niej miejsce dla Lublina dzięki systematycznemu wsparciu miasta i pomocy w pozyskiwaniu sponsorów dla siatkarskiego projektu – mówi Krzysztof Żuk, prezydent Lublina.
Maciej Rukasz / rukasz.com

Siatkarskie tradycje Lublina to również historia legendy tej dyscypliny - Tomasza Wójtowicza. Pochodzący z Lublina zawodnik był członkiem reprezentacji Polski w czasach trenera Huberta Wagnera, kiedy polska drużyna sięgnęła po mistrzostwo świata i złoty medal igrzysk olimpijskich. Tomasz Wójtowicz jest mocno związany ze swoim miastem. Niedawno został mu nadany tytuł Honorowego Obywatela Lublina.

Plus Liga

Nie wydaje się, by Plus Liga zmieniła coś w organizacji klubu. Przeskok między poziomami rozgrywek musi być jednak widoczny w kasie klubu, jeżeli w nadchodzącym sezonie nie chce się stać czerwoną latarnią ligi.

Patrząc na budżety poszczególnych zespołów z zeszłego sezonu, LUK Politechnika Lublin, chcąc walczyć o środek tabeli, będzie musiała zgromadzić minimum 6 mln zł. To ponad dwukrotnie więcej, niż grając w I lidze.

Jakimi pieniędzmi dysponował tegoroczny mistrz Polski? Budżet Jastrzębskiego Węgla w tym sezonie oscylował wokół 20 mln zł. ZAKSA miała w kasie jeszcze większą kwotę. Pamiętajmy jednak, że to sport. Jego romantyzm polega na tym, że sprawcami największych niespodzianek najczęściej są ci z mniejszymi portfelami.

Sukces:
Sukces:
Kadr z wygranego 3:0 meczu z BKS Visłą Bydgoszcz.
LUK Politechnika Lublin/Grzegorz Winnicki
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PM

Polecane