Kryzys tylko spowolni rozwój
Rynek kurierski rozwija się w Polsce od 20 lat, notując co roku dwucyfrowe wzrosty. Mimo to do Europy nam daleko.
Nie ma wiarygodnego źródła, które podawałoby wielkość rynku krajowych i międzynarodowych usług kurierskich w Polsce oraz jego podział między poszczególnych graczy. Trudno nawet szacować, ponieważ nie prowadzi się takich badań.
— Szacunki poszczególnych firm nie opierają się na niezależnych badaniach, lecz jedynie na własnych ocenach. Z czystej ciekawości podjąłem nawet próbę zliczenia wielkości udziałów w rynku, podawanych przez poszczególne firmy. Zaskakująco elastyczny okazał się nasz rynek — po zsumowaniu liczył aż 160 proc. — śmieje się Rafał Nawłoka, prezes DPD Polska.
Taki "rozrzut" pokazuje, jak bardzo dostępne dane odbiegają od stanu faktycznego.
Co z tym rynkiem?
Według stanu w 2007 r. wartość rynku usług ekspresowych w Polsce wynosiła między 600 a 700 mln euro, w tym 75 proc. udziału miały przesyłki krajowe, a 25 proc. międzynarodowe.
— Badania przeprowadzone ostatnio przez jedną z firm doradczych pokazują, że całkowita wartość naszego rynku stanowi tylko około 1,5 proc. rynku europejskiego, który ocenia się na blisko 43 mld euro. W Polsce w 2007 roku przewieziono łącznie ponad 60 mln przesyłek kurierskich i ekspresowych. Dla porównania w Europie było ich około 4,8 mld. Można więc śmiało stwierdzić, że możliwości tej branży nie zostały jeszcze wyczerpane — opowiada Akradiusz Kawa z Katedry Logistyki i Transportu Akademii Ekonomicznej w Poznaniu.
Przykładowo: w Niemczech rynek jest aż 15 razy większy niż w Polsce, we Francji i Wielkiej Brytanii jedenastokrotnie. W zbliżonej do Polski pod względem liczby ludności Hiszpanii przewozi się dziewięciokrotnie więcej przesyłek, a we Włoszech, które mają podobną do naszej powierzchnię — ośmiokrotnie.
— Różnice wynikają m.in. z tego, że wymienione rynki mają dłuższą historię, a przedsiębiorcy większą świadomość korzyści, jakie można osiągnąć z usług firm branży kurierskiej — zaznacza Arkadiusz Kawa.
Potencjał kontra kryzys
Pięć lat temu nasz rynek był wart około 1 mld zł. Dzisiaj — ponad dwa razy więcej. Wtedy średni roczny wzrost kształtował się na poziomie 15-17 proc. Nie brakowało firm notujących 40- czy nawet 50-procentowe wzrosty. Te czasy jednak minęły.
Od kilku lat dynamika wzrostu liczby paczek na rynku wynosi 15-20 proc. rocznie. Wynika to m.in. z przystąpienia Polski do Unii. Czy obecny kryzys wyhamuje tę tendencję?
— Po kilku latach gwałtownego rozwoju i bardzo wysokich przyrostów, weszliśmy w bardziej stabilny okres. Umacniający się złoty spowolnił dynamikę wzrostu rynku usług kurierskich — mówi Rafał Nawłoka.
Ze względu na kryzys światowej gospodarki rok 2009 z pewnością nie będzie łatwy. Ponieważ sytuacja jest bardzo dynamiczna i z tygodnia na tydzień zmieniają się prognozy analityków dotyczące kondycji poszczególnych gospodarek na świecie, trudno jednoznacznie ocenić jaka będzie kondycja firm w 2009 r. i kiedy zauważymy symptomy poprawy.
— Obecna sytuacja na rynkach wpłynie na ogólne zmniejszenie się potrzeb transportowych. W przypadku przewozów ekspresowych spowolnienie powinno jednak w mniejszym stopniu odbić się na popycie. Jednym z istotnych problemów, z jakimi borykają się firmy, jest brak wystarczającej zdolności finansowania. W związku z tym starają się optymalizować wykorzystanie kapitału i unikają niepotrzebnych inwestycji. Ekspresowe dostawy, które gwarantują regularność doręczeń bez konieczności zapewnienia minimalnej ilości ładunku, są idealnym rozwiązaniem na trudne czasy. Reasumując, w 2009 r. rynek przewozów ekspresowych będzie rósł w granicach 8-10 proc. — uważa Rafał Dziura, dyrektor sprzedaży i marketingu w TNT Express.
Możliwości naszego rynku są tak duże, że w zasadzie nic nie może poważnie wyhamować jego wzrostu.
Jedynie spowolnienie
— Nawet ostatni wzrost kosztów paliwa i energii, a tym samym cen, nie zdołał wpłynąć na spadek atrakcyjności usług kurierskich — przekonuje Rafał Nawłoka
Ponadto zawsze, gdy firmy obawiają się o zyski, na popularności zyskuje outsourcing — również dystrybucji czy magazynowania. A to dla kurierów oznacza jedno — wzrosty. Jak duże?
Arkadiusz Kawa uważa, że tendencje wzrostowe polskiego rynku przesyłek ekspresowych będą silniejsze niż osłabienie gospodarki.
— Szacuję, że wzrost rynku krajowego w kolejnym roku będzie oscylował między 12-15 proc., a bardziej ustabilizowany rynek przesyłek międzynarodowych będzie się rozwijał w tempie około 10 proc — przekonuje.
Jego opinię podziela Tomasz Buraś, prezes DHL w Polsce. Uważa on, że wzrost rynku usług ekspresowych w 2009 r. wyniesie około 10 proc.
— Głównym stymulatorem stanie się popyt na usługi krajowe, wynikający z wysokiego poziomu konsumpcji wewnętrznej. W najmniej korzystnej sytuacji znajdą się przedsiębiorstwa niszowe, oferujące tylko jeden typ usług. Dlaczego? Obecna sytuacja gospodarcza może zmusić klientów do poszukiwania innych rozwiązań. Firmy o większym portfelu usług znajdą się w bardziej komfortowej sytuacji — dodaje Tomasz Buraś.
Podkreśla, że 2009 rok trudno będzie nazwać czasem wyhamowania rynku. Można mówić jedynie o delikatnym spowolnieniu dynamiki jego wzrostu.
Marcin Bołtryk