Składki ubezpieczeniowe będą rosły

Łukasz Świerżewski
opublikowano: 2001-10-09 00:00

Składki ubezpieczeniowe będą rosły

Eskalacja konfliktów na świecie musi spowodować stopniowy wzrost składek ubezpieczeniowych, który w większym stopniu dotknie rynek majątkowy niż życiowy. Tylko w ten sposób towarzystwa będą mogły zrekompensować sobie wzrost ceny ryzyka, spowodowany stratami firm reasekuracyjnych.

Choć wojna USA i Wielkiej Brytanii z terrorystami Osamy bin Ladena nie ma bezpośredniego wpływu na polski rynek ubezpieczeniowy, przedstawiciele towarzystw przyznają, że jej skutki nas nie ominą.

— Międzynarodowi reasekuratorzy i towarzystwa ubezpieczeniowe poniosły straty na skutek ataku 11 września. Obecnie, zwłaszcza wobec gróźb terrorystów, rodzi się niebezpieczeństwo dalszych strat. W tej sytuacji stopniowo rośnie cena ryzyka na światowych rynkach. W ubezpieczeniach majątkowych już się to ujawnia, vide ceny ubezpieczeń samolotów, w życiowych też — choć w mniejszym stopniu będzie to odczuwalne — twierdzi Jan Rościszewski, prezes TUnŻ Cardif.

Droższe odnowienia

Polskie towarzystwa odnotują wzrost stawek reasekuracyjnych już podczas odnowień umów na 2002 rok.

— Myślę, że odczuje się to już w Baden-Baden, na corocznym spotkaniu odbywającym się pod koniec października i poświęconym negocjowaniu umów reasekuracyjnych — twierdzi Mirosław Kowalski, prezes grupy Zurich Polska.

Po ataku na World Trade Center i Pentagon wzrosły już ceny ryzyk katastroficznych i odpowiedzialności cywilnej.

Obok wzrostu ceny stawek reaskuracyjnych spowodowanych światowym terroryzmem polskie towarzystwa spotkają się też z zaostrzeniem polityki reasekuratorów wobec polskiego rynku. W niedawnej rozmowie z „Pulsem Biznesu” Piotr Atamańczyk, dyrektor zarządzający w Polsce GeneralCologne Re, przyznał, że dodatkowo może to spowodować wzrost stawek reasekuracyjnych.

Lokaty nie pomogą

Amerykański atak na terrorystów spowodował dalsze pogorszenie sytuacji na światowych rynkach kapitałowych.

— Towarzystwa, które nie zarabiały na działalności ubezpieczeniowej, mogły uzyskiwać zyski z działalności lokacyjnej. W obecnej sytuacji trudno jest zarobić na lokatach — twierdzi Mirosław Kowalski.

Polskie towarzystwa nie zdołają więc inwestycjami zrekompensować sobie wzrostu cen reasekuracji. Jedynym sposobem zapobieżenia stratom będzie zatem podniesienie stawek ubezpieczeniowych.