Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi (MRiRW) przeforsowało pomysł wsparcia dostawców żywności, którzy — jak twierdzi — od lat są wykorzystywani przez sieci sklepów, szczególnie wielkopowierzchniowych. Wczoraj Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwemu wykorzystywaniu przewagi kontraktowej w obrocie produktami rolnymi i spożywczymi.
Jeżeli zostanie uchwalona przez parlament (a to czysta formalność), to sklepy krzywdzące małych dostawców będą dostawać od Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) kary finansowe nawet do 3 proc. rocznych obrotów.
Droga przewaga
Za co te kary? MRiRW wymienia m.in. narzucanie małym dostawcom umów bez możliwości negocjacji, wymuszanie niskich cen, wydłużanie terminów płatności, wymuszanie rozmaitych dodatkowych opłat, np. za ekspozycję towaru, „półkowe”, usługi reklamowe, urodziny sklepu, otwarcie nowej placówki itp. Sankcji będzie więcej.
Projekt przewiduje horrendalnie wysoką karę (do 50 mln EUR) za utrudnianie kontroli urzędnikom, a nawet za nieprzekazywanie im żądanych informacji czy dokumentów. Do 10 tys. EUR kary dziennie sklep dostanie za niewykonanie decyzji UOKiK. Za utrudnianie kontroli karani będą też członkowie zarządu sieci handlowej oraz kierownicy sklepów (do 210 tys. zł). UOKiK będzie wszczynał postępowania z urzędu (na skutek donosu skrzywdzonego dostawcy lub gdy dowie się o tym z innych źródeł).
Nareszcie
Co oczywiste, nowe regulacje cieszą dostawców. — Popieramy doprowadzenie do bardziej partnerskich relacji miedzy dostawcami i odbiorcami. To szczególnie ważne dla mniejszych producentów, dla których zabójcze jest wydłużanie terminów płatności oraz nakładanie wielu innych dodatkowych warunków — mówi Marek Przeździak, prezes Stowarzyszenia Producentów Wyrobów Czekoladowych i Cukierniczych.
— Także dostawcy owoców i warzyw zmuszani są do udziału w kampaniach promocyjnych, występowania w gazetkach reklamowych czy wypłacania pod koniec sezonu premii za dobrą współpracę. Uderza w nich również wydłużanie terminów płatności, co obecnie jest zasadniczym problemem branży — mówi Mirosław Maliszewski, prezes Związku Sadowników RP.
Mimo wszystko
Projekt resortu rolnictwa od początku budził ogromny sprzeciw sieci handlowych i sklepów — odbiorców. Główne zarzuty to: niezgodność z konstytucją (nierówne traktowanie i faworyzowanie dostawców), łamanie zasady swobody umów, domniemanie winy sklepów, zabijanie biznesu gigantycznymi karami itp. Głosy krytyków nie przekonały MRiRW. Mało tego, całego rządu nie przekonało dość krytyczne stanowisko… Rządowego Centrum Legislacji (RCL).
Tomasz Dobrowolski, wiceprezes RCL, w opinii wytknął projektowi łamanie konstytucji poprzez uprzywilejowanie dostawców produktów rolnych wobec wszystkich innych dostawców. Podkreślił, że wbrew twierdzeniom projektodawców ustawa nie chroni interesu publicznego, a ponadto zawiera niejasne określenia, zwroty i definicje.