Słaba infrastruktura odstrasza turystów

Agnieszka Ostojska
11-05-2001, 00:00

Słaba infrastruktura odstrasza turystów

Coraz mniej turystów zagranicznych przyjeżdża do Polski. Tracą na tym przedsiębiorcy i państwo. Mimo niewielkich funduszy, Polska Organizacja Turystyczna stara się zainteresować naszym krajem jak największą liczbę zachodnich turystów.

Polskie biura podróży specjalizują się w turystyce wyjazdowej, która powoduje odpływ z Polski dużego kapitału. Jeszcze mało kto na poważnie zajmuje się ściąganiem do nas zagranicznych turystów. Tymczasem prawie o 10 proc. w porównaniu z rokiem 1999 spadła liczba odwiedzin zagranicznych turystów. Wśród Polaków pokutuje przekonanie, że nasz kraj jest mało atrakcyjny turystycznie. Według specjalistów z branży, nie jest to zgodne z prawdą. Okazuje się jednak, że Polsce przede wszystkim brakuje promocji.

Promocja

— Na reklamę naszego kraju za granicą budżet państwa przeznacza rocznie 8-10 mln dol. (32-40 mln zł). Dla porównania takie kraje, jak Hiszpania, Włochy czy Portugalia, wydają na ten cel prawie dwudziestokrotnie więcej. Wśród rodzimych przedsiębiorców Polska uchodzi za kraj mało atrakcyjny. Nie mamy ciepłego morza, starożytnych budowli i nie możemy zagwarantować słońca. Mało kto jednak zdaje sobie sprawę, że czyste Mazury, puszcze z żubrami też mogą być warte obejrzenia — wyjaśnia Marek Gołkowski, dyrektor do spraw współpracy regionalnej w Polskiej Organizacji Turystycznej.

Przyznaje, że środki pieniężne przeznaczane na promocję Polski wystarczają zaledwie na podstawowe działania. Nie ma mowy o intensywnej kampanii w mediach, która mogłaby naprawdę przynieść jakieś skutki.

Polska Organizacja Turystyczna stara się promować Polskę w 11 krajach. Jej działania to przede wszystkim czynne uczestnictwo w międzynarodowych targach turystycznych.

— Organizujemy stoiska narodowe na większości branżowych imprez targowych. Udostępniamy miejsce każdemu polskiemu przedsiębiorstwu, świadczącemu usługi turystyczne. Niestety, tych, którzy chcą się promować za granicą, wcale nie jest dużo. W miarę możliwości przeprowadzamy również kampanie reklamowe w lokalnych mediach. Środki, jakimi dysponujemy, pozwalają jednak na ich bardzo ograniczony zakres. Coraz częściej przeprowadzamy również badania marketingowe — potwierdza Katarzyna Sobierajska, dyrektor do spraw marketingu i promocji w Polskiej Organizacji Turystycznej.

Dodaje, że działania organizacji skupiają się na rynkach Niemiec, Belgii, Hiszpanii i Austrii, skąd pochodzi najwięcej amatorów polskiej ziemi. Nie brakuje ich również w Japonii, USA i Izraelu.

Nie bez znaczenia dla rozwoju polskiej turystyki przyjazdowej jest Internet. Polska Organizacja Turystyczna jest w trakcie tworzenia pełnego serwisu informacji turystycznej o Polsce.

— My dajemy tylko ramy konstrukcyjne. Pokazujemy, jak dać turystom z zagranicy pełną informację o możliwościach wypoczynku. Lokalne ośrodki promocji regionów będą je uzupełniały i aktualizowały samodzielnie — dodaje Marek Gołkowski.

Wsparcie rozwoju

Specjaliści z branży turystycznej zdają sobie jednak sprawę, że do masowego napływu turystów z bogatszych krajów Polska nie jest jeszcze przygotowana. Przyrządowe organizacje mające na celu wspierać rozwój turystyki przyjazdowej pilnują realizacji założonych planów.

— Zajmujemy się rozwojem i promocją czterech turystycznych marek polskich. Ruszyliśmy już z projektem „karczmy polskie”, który zakłada uruchomienie ogólnokrajowej sieci gastronomicznej, działającej przy stacjach benzynowych. Zakłada on również wspieranie rozwoju hoteli rodzinno-konferencyjnych. We współpracy z Unią Uzdrowisk Polskich chcemy również stworzyć i wypromować markę farm zdrowia, gdzie oprócz odpoczynku będzie można skorzystać z zabiegów kosmetycznych i medycznych. Nasza organizacja szczególnie wspierać będzie i tak dynamicznie rozwijającą się turystykę konną. Okazuje się, że ta forma wypoczynku ma szansę ściągnąć do Polski prawdziwe rzesze jej miłośników — twierdza Anna Somorowska, prezes Polskiej Agencji Rozwoju Turystyki.

Jej zdaniem, dużą szansę na szybką realizację ma projekt adaptacji do celów turystycznych obiektów zabytkowych.

Według przedstawicieli Ministerstwa Gospodarki, rząd jest zainteresowany wspieraniem tych przedsięwzięć, które mogłyby ściągnąć kapitał do Polski.

Poparcie państwa

— Rozwój turystyki przyjazdowej leży w interesie państwa. Im lepiej będzie się ona rozwijać, tym więcej pieniędzy będzie wpływać do budżetu. Każdy mały i średni przedsiębiorca z branży turystycznej ma prawo do środków inwestycyjnych z Unii Europejskiej w ramach funduszy Phare i Sapard. Ministerstwo Gospodarki refunduje również część kosztów szkoleń i profesjonalnego doradztwa prawnego i biznesowego. Te firmy, które chcą się promować podczas targów również mogą liczyć na refundację — wyjaśnia Małgorzata Mika-Bryska, dyrektor Departamentu Turystyki w Ministerstwie Gospodarki.

Agnieszka Ostojska

a.ostojska@pb.pl tel. (22) 611-62-24

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Ostojska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Słaba infrastruktura odstrasza turystów