Słabe perspektywy dla budowlanki
Wysokie stopy procentowe hamują koniunkturę w sektorze
W powszechnej opinii zarówno analityków, jak i samych przedstawicieli branży, miniony rok nie był udany dla rodzimych spółek budowlanych. Wysokie stopy procentowe skutecznie zepsuły koniunkturę, przez co wiele firm popadło w kłopoty finansowe. Co najgorsze, ten rok, jak sądzą specjaliści, niewiele zmieni. Prognozowana obniżka stóp procentowych może okazać się spóźniona i zbyt niska, by znacząco poprawić kondycję branży.
Według ocen GUS, grudniowa koniunktura w budownictwie w 2000 r. była gorsza od notowanej w latach 1993-1999.
Zabójcze stopy
Na początku 2000 roku zauważalne było ożywienie w sektorze budowlanym, które po kolejnej podwyżce stóp procentowych zostało jednak wyhamowane. Szczególnie odczuły to te firmy, które zajmowały się budownictwem przemysłowym oraz energetycznym. Wysokie stopy spowodowały również systematyczny spadek sprzedaży nowych mieszkań, co bezpośrednio odbiło się na firmach deweloperskich. Wynikało to z faktu, iż dochody społeczeństwa nadal są niskie i praktycznie nikt nie decyduje się przy obecnym poziomie stóp procentowych zadłużyć na 10-15 lat. Z zagrożenia tego zdają sobie sprawę same spółki budowlane.
— Sytuacja jest bardzo dramatyczna, gdyż tak wysokie stopy dosłownie wykluczają jakiekolwiek finansowanie i zakup mieszkania przez klientów — uważa Wojciech Ciesielski, prokurent Echo Investment.
Mimo tych nie sprzyjających czynników, rynek budownictwa mieszkaniowego przyciąga coraz więcej firm, które wydzielają ze swoich struktur dział deweloperski. Niestety, nie zawsze mają one odpowiednią bazę finansową. Oprócz firm rodzimych, pojawiają się również wyspecjalizowane przedsiębiorstwa zagraniczne. Wykazują one znacznie niższy poziom kosztów przy realizacji projektów deweloperskich, nie osiągalny przez spółki polskie.
Niektórzy przedstawiciele branży reprezentowani na GPW potrafią się jednak znaleźć w nowych warunkach.
Pozytywnym przykładem może być Mostostal Gdańsk, który zakończył wielkie inwestycje dla Rafinerii Płockiej i Gdańskiej.
— Na ten rok mamy podpisane umowy na ponad 400 mln zł, z czego większość są to kontrakty dotyczące budowy obiektów komunalnych, dużych obiektów handlowych i mieszkań — twierdzi Lech Walczak, prezes Mostostalu Gdańsk.
Podobnie jak i inne firmy, również gdańska boleśnie odczuła wysokie stopy procentowe, które zwiększyły koszty finansowe i zadłużenie spółki.
Szukanie nisz
Polski rynek budowlany robi się coraz trudniejszy i wymaga od firm szukania nowych obszarów działalności. Perspektywiczny wydaje się zwłaszcza sektor użyteczności publicznej.
— Pojawiają się coraz liczniejsze kontrakty na budowę gmachów użyteczności publicznej. Szczególnie dynamiczną firmą, wykorzystującą każdą pojawiającą się okazję w tym segmencie, jest Mitex — zauważa Tomasz Ćwintal, analityk BM BPH.
Drugą ciekawą niszą jest rynek związany z infrastrukturą dla punktów handlowych. Wielkie koncerny zagraniczne inwestujące w budowę centrów handlowych i hipermarketów nie narzekają bowiem na brak środków finansowych. Spółki to zauważyły — pojawiła się ostra konkurencja i walka o każdy kontrakt. Wynikiem tego jest coraz częstszy spadek marż, a co za tym idzie, niższa rentowność prac budowlanych.
Złe prognozy
Obecny rok będzie z pewnością punktem zwrotnym dla wielu firm budowlanych. Analitycy prognozują, że na skutek słabej koniunktury i walki o przetrwanie na rynku pozostaną tylko najlepsze spółki. Rynek od dłuższego już czasu liczy na obniżenie stóp procentowych, co, jak się wydaje, znalazło już swoje odzwierciedlenie w wycenie giełdowej niektórych firm. Są to jednak pojedyncze przypadki, trudno więc mówić o trwałym trendzie wzrostowym dla całej branży na GPW.
— Jeżeli dojdzie do obniżenia stóp procentowych, to pierwsze pozytywne tego efekty firmy odczują dopiero pod koniec roku. GPW z pewnością znacznie wyprzedzi rzeczywistość, ale nie spodziewałbym się zbyt dużych wzrostów ceny akcji w tym roku — komentuje Tomasz Ćwintal.
Wśród ewentualnych typów analityków, znajduje się zaledwie garstka firm budowlanych. Wśród nich są m.in. Mostostal Warszawa, Budimex oraz spółki z Grupy Sołowowa (Mitex, Echo). Wycenie niektórych firm może pomóc też większe zaangażowanie OFE. Rynek na pewno czekają istotne zmiany, które na długo podzielą go między potentatów tej branży. Wiele firm ma skostniałą strukturę, która wymaga jak najszybszego uelastycznienia.
— Musimy pamiętać, że jest to nadal sektor nie zrestrukturyzowany, a przez to mało efektywny. Spodziewamy się, że na rynku dojdzie do silnych ruchów konsolidacyjnych lub nawet do zamykania nierentownych firm budowlanych — uważa Rafał Jankowski, analityk CDM Pekao.