Słabnie popyt na odzież i obuwie

ANP
opublikowano: 2012-07-02 00:00

Branża z niepokojem czeka na drugie półrocze, historycznie najlepszy dla niej sezon, i kolejny rok.

Na kryzysie wygrywają najwięksi. Potwierdza się to także w przypadku branży odzieżowo-obuwniczej.

— Pierwsze półrocze 2012 r. pozwoliło największym firmom umocnić się kosztem mniejszych. NG2 powinno pokazać 18- 19 proc. wzrostu [dla porównywalnej liczby placówek — red.], choć oczekiwaliśmy 7 proc. — przyznaje Piotr Nowjalis, dyrektor finansowy handlującego butami NG2 (m.in. marka CCC).

W dobrej sytuacji jest odzieżowy Redan (marki Top Secret, Troll i Drywash oraz część dyskontowa TextilMarket), który w maju zanotował 22-procentowy wzrost sprzedaży.

— Wzrost obrotów w maju w dyskoncie związany jest przede wszystkim ze wzrostem sieci, a w części modowej ze wzrostem sprzedaży on–line oraz na rynkach zagranicznych, gdzie przychody wyniosły trzykrotnie więcej niż w maju 2011 r. — mówi Bogusz Kruszyński, wiceprezes Redanu.

Na rynku daje się jednak odczuć słabszy popyt. GUS podał, że w maju tego roku w cenach bieżących dynamika sprzedaży odzieży i obuwia zmniejszyła się o 2,5 proc. wobec maja 2011 r. W cenach stałych nastąpił wzrost, ale jedynie o 1,7 proc.

— W tym roku mamy do czynienia ze słabszym popytem na odzież i obuwie. Świadczy o tym spowolnienie w cenach stałych dynamiki sprzedaży. W ubiegłym roku były dwucyfrowe dynamiki, w tym są jednocyfrowe, poza kwietniem, w którym wzrost wyniósł 19 proc. — mówi Janina Świątkowska, ekonomistka BOŚ Banku.

— Sytuacja gospodarcza nie jest ustabilizowana i klienci powstrzymują się od zakupów. Jeśli nic się nie poprawi, to nadal będą zaopatrywać się w dyskontach — mówi Renata Miś z firmy doradczej Infinity8. Wiele firm odczuło spowolnienie.

— Firmy produkujące na nasz rynek detaliczny sygnalizują, że sytuacja nie jest dobra. Nie traktują sezonu wiosenno- -letniego jako udanego przez słabszą sprzedaż w efekcie niekorzystnej pogody i wcześniejszych wyprzedaży. Na końcówce sezonu zaważyło także EURO 2012, przez które osłabł handel — mówi Tadeusz Wawrzyniak, prezes Związku Pracodawców Przemysłu Odzieżowego i Tekstylnego.

— W tym okresie wzrosła sprzedaż sprzętu RTV, natomiast spadła odzieży i obuwia, co jednoznacznie wskazuje na efekt EURO 2012. W czerwcu należy oczekiwać podobnych tendencji, czyli mniejszego zainteresowania zakupami w centrach handlowych i wpływu turnieju na decyzje konsumentów — potwierdza wiceprezes Redanu.

Tadeusz Wawrzyniak przyznaje, że duże firmy produkcyjne obawiają się o sezonowo najlepsze drugie półrocze i ostrożnie zawierają kontrakty. — To nie będzie łatwy okres ze względu na dużą ostrożność konsumentów do dokonywania zakupów i presję na ceny. Choć nominalnie wydatki na odzież i obuwie utrzymują się na poziomie niezmienionym, to w strukturze budżetów domowych będą spadać. Klienci więcej będą płacić, np. za energię, żywność, edukację, ochronę zdrowia — mówi Tadeusz Wawrzyniak.

Obaw nie podziela NG2. — Drugie półrocze będzie względnie dobre dla branży. Choć NG2 spodziewa się niższych marż niż w 2011 r., bo nie chcemy drastycznie podnosić cen, to będą one porównywalne do tych z pierwszego półrocza — mówi Piotr Nowjalis.

Jego zdaniem, większość przedsiębiorców bardziej obawia się o 2013 r. ze względu na możliwe spowolnienie w wielu segmentach gospodarki.