Słabość dolara jest coraz wyraźniejsza

Marek Rogalski, główny analityk DM BOŚ
opublikowano: 13-01-2022, 13:11

Dolar kontynuuje osłabienie widoczne wczoraj po południu po publikacji danych o inflacji CPI w USA. Grudniowy odczyt mimo, że rekordowy (najwyższe wartości od 40 lat), to zmieścił się w oczekiwaniach rynku (7,0 proc. r/r i 5,5 proc. r/r dla bazowej), co w kontekście wtorkowych słów Jerome Powella, o tym, że droga do normalizacji jest długa, a bank centralny powinien działać tak, aby nie schłodzić gospodarki, zinterpretowano jako sygnał, że Fed będzie podejmować decyzje bez nadmiernego pośpiechu.

Warto zwrócić uwagę na brak reakcji na wypowiedzi kilku członków Fed, którzy poparli scenariusz podwyżki stóp już w marcu - to James Bullard, Loretta Mester, oraz Raphael Bostic, Mary Daly, czy Patrick Harker. Jednocześnie z ujawnionych zarysów dzisiejszego wystąpienia wiceprezeski Fed, Lael Brainard wynika, że podkreśli ona konieczność determinacji banku centralnego w sprowadzeniu inflacji do celu, chociaż przy podtrzymaniu ożywienia w gospodarce.

To "chociaż" zdaje się być tu kluczowe w zrozumieniu zachowania się rynków. Wczoraj wspomniana już Loretta Mester poza wątkiem stóp procentowych odniosła się też do programu QT - jej zdaniem ograniczanie bilansu banku centralnego jest słusznym krokiem, ale sam proces należy przeprowadzić tak, aby nie zaszkodzić rynkom finansowym.

Dzisiaj w kalendarzu mamy cotygodniowe bezrobocie i inflację PPI (godz. 14:30), a istotniejsze dane (sprzedaż detaliczna, produkcja przemysłowa, nastroje konsumenckie) pojawią się dopiero jutro. Czy to zmieni podejście wobec dolara? Z technicznego punktu widzenia wybite zostały ważne poziomy techniczne na parach z USD, chociażby 1,14 na EURUSD, co zdaje się bardziej zapowiadać średnioterminową zmianę układu sił.

Dzisiaj w przestrzeni G-10 najmocniej radzą sobie Antypody, dalej mamy euro, funta, koronę szwedzką i jena. USDJPY naruszył wsparcie przy 114,50 chociaż rentowności amerykańskich obligacji zatrzymały korektę spadkową i pozostają wokół 1,75 proc. (10-letnie).

EURUSD - Mocne wybicie ponad 1,14

Jeszcze wczoraj po południu notowania EURUSD wyraźnie wybiły się ponad opór 1,1390-1,1400 jaki stanowiła siedmiomiesięczna linia trendu spadkowego. To zasługa słabego dolara na szerokim rynku - tak rynek zinterpretował rekordowe dane o inflacji CPI w USA, które w zasadzie podtrzymują perspektywę marcowej podwyżki stóp procentowych.

Czy do tego ruchu faktycznie dojdzie, to już inna sprawa - fala zakażeń COVID w USA jest w ostatnich dwóch tygodniach bardzo dynamiczna, co może sprawić, że dane o aktywności gospodarki za styczeń i luty będą słabsze od tych grudniowych, które też świetnie nie były (wyhamowanie na indeksach ISM, niejednoznaczny rynek pracy).

Przed nami publikacje cotygodniowego bezrobocia i grudniowej PPI, ale ważniejsze mogą okazać się jutrzejsze odczyty o grudniowej sprzedaży detalicznej, produkcji przemysłowej i nastrojach konsumenckich. Pozytywnych zaskoczeń raczej nie będzie, co teoretycznie może pchać dolara dalej w dół.

Technicznie na EURUSD ważny opór mamy już przy 1,1492 (dawny szczyt z marca 2020 r.), ale istotniejsze mogą okazać się dopiero okolice 1,1520 (dawne dołki z rejonu września i października ub.r.).

Okiem analityka - Słabość dolara jest coraz wyraźniejsza

Jeżeli posiłkować się przebiegiem popularnego koszyka dolara (Dollar Index), to naruszył on półroczną linię trendu wzrostowego. To wszystko dzieje się w sytuacji, gdy Fed teoretycznie daje sygnały, że nadchodzący rok będzie okresem wyczekiwanego zacieśnienia polityki monetarnej, w tym też wywołującego duże emocje u inwestorów procesu redukcji bilansu banku centralnego, czyli de facto zasysania pieniędzy z rynku, które wcześniej były tak ochoczo doń pompowane.

Wróćmy jednak do wspomnianego koszyka dolara. Jego szczyt wypadł w połowie grudnia ub.r. Wtedy to Jerome Powell zrezygnował ze swojej mantry, że inflacja jest przejściowa i dał do zrozumienia, że Fed będzie musiał podjąć bardziej zdecydowane działania. Chwilę później zdecydowano o szybszym wygaszaniu programu QE (do marca 2022 r.), a na rynku pojawiły się bardziej zdecydowane prognozy, co do podwyżek stóp procentowych. Kup plotki, sprzedaj fakty? Poniekąd tak.

Ekonomiści od miesięcy nawoływali Fed do działań, a kiedy te mogą zacząć sie materializować, to dolar na nich nie korzysta. Niemniej jest jeszcze inny wątek tej układanki - to sytuacja pandemiczna. Siedmiodniowa średnia zakażeń COVID-19 w USA od Świąt Bożego Narodzenia bardzo mocno szybuje w górę i osiąga wartości blisko trzykrotnie wyższe niż w jesienno-zimowej fali 2020/21.

Teoretycznie jesteśmy lepiej zabezpieczeni szczepionkami, ale niewykluczone, że styczeń i luty będą okresem spadku aktywności gospodarczej w USA, co może przekładać się na oczekiwania, co do marcowego ruchu Fedna stopach. I tym samym wpływać na dolara.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane