Początek poniedziałkowych notowań na Wall Street pokazał wahania inwestorów, którzy nie są pewni jak odnieść się do niedzielnej wypowiedzi amerykańskiego sekretarza skarbu Johna Snowa. Powiedział on wówczas, że spadek kursu dolara pomaga eksporterom, a stan amerykańskiej gospodarki określił jako "rozmiękły". Obawy rynku, że Waszyngton już nie jest zdeterminowany by utrzymywać politykę mocnego dolara, przyniosły w poniedziałek spadek dolara do poziomu najniższego od ponad czterech lat wobec euro.
Obroty na Wall Street są niewielkie, gdyż gracze czekają w tym tygodniu na kolejne wyniki kwartalne i publikacje serii danych makroekonomicznych, między innymi na temat produkcji przemysłowej, sprzedaży detalicznej i inflacji.
Na otwarciu sesji amerykańskie indeksy zanotowały niewielki spadek, który jednak szybko przerodził się w równie niewielkie wzrosty. Po godz. 17 czasu polskiego Dow Jones zyskał 0,56 proc., Nasdaq zarobił 0,85 proc. z S&P wzrósł o 0,60 proc.
Ponad 4 proc. wzrosły papiery producenta infrastruktury sieciowej Cisco. Analitycy Lehman Brothers podnieśli wycenę i rekomendację dla technologicznego blue chipa po ostatniej publikacji wyników.
W oczekiwaniu na publikację wyników blisko 3 proc. wzrosły akcje giganta komputerowego Della. Podobny wzrost zanotował Applied Materials, dzieki niedawnym dobrym zapowiedziom Intela dla rynku mikroprocesorów. Applied Materials poda swoje wyniki w najbliższy wtorek.
PK