Śląsk chce się rewitalizować

opublikowano: 28-10-2019, 22:00

Katowicka strefa zamierza ożywić tereny po kopalniach i zaoferować inwestorom kilkaset hektarów w centrach miast

Polska węglem stała i stoi, ale zamiast się tego wstydzić, można to wykorzystać. Takie plany ma zarząd Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej (KSSE). Pomóc może Coal Regions in Transition, inicjatywa Komisji Europejskiej, która ma wesprzeć kraje członkowskie w transformacji terenów zniszczonych przez wydobycie węgla.

Już pracujemy nad dwoma dużymi projektami, które potencjalnie
mogą być zrealizowane na terenach pokopalnianych — mówi dr Janusz Michałek,
prezes Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.
Zobacz więcej

CHĘTNI NA BROWNFIELD:

Już pracujemy nad dwoma dużymi projektami, które potencjalnie mogą być zrealizowane na terenach pokopalnianych — mówi dr Janusz Michałek, prezes Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Fot. ARC

2 tys. ha po kopalniach

— Takich terenów jest w UE ponad 40, a Śląsk jest z nich największy. Liczymy, że powstanie unijny program dedykowany takim regionom. Są pomysły na stworzenie odpowiednika amerykańskiego Just Transition Fund, funduszu sprawiedliwości, który przy rewitalizacji terenu gwarantowałby częściowy zwrot kosztów. Pokopalniane grunty znajdują się w spółkach górniczych i samorządach, ale są też objęte granicami strefy. Trwają prace nad powołaniem koordynatora rewitalizacji tych terenów. Chcemy na bazie takich nieruchomości stworzyć szeroką ofertę działek przemysłowych pod inwestycje nowoczesnych przedsiębiorstw, samorządów i deweloperów — mówi dr Janusz Michałek, prezes KSSE.

Na Śląsku takich gruntów jest nawet 2 tys. ha, m.in. w Zabrzu na terenach Kopalni Makoszowy (ponad 100 ha) i w Rudzie Śląskiej. W sprawie gruntów w Suszcu — około 100 ha z bocznicami kolejowymi na terenach Kopalni Krupiński — na początku października strefa podpisała porozumienie dotyczące rewitalizacji z JSW Innowacje, Spółką Restrukturyzacji Kopalń i gminą Suszec.

Drugi Opel

Prezes spodziewa się też inwestorów, którzy wybiorą KSSE ze względu na SK Innovation. Koreański producent baterii do samochodów elektrycznych w tym roku zdecydował się na budowę w Dąbrowie Górniczej fabryki separatorów wykorzystywanych do ich produkcji. Zakład ma kosztować 1 mld zł.

— To pierwszy etap i początek projektu. SK Innovation, tak jak 23 lata temu inwestycja GM w Gliwicach, zmieni cały region. Już teraz sporo kooperantów interesuje się strefą, nawet w tym tygodniu prowadziłem rozmowy ze spółką działającą w branży elektromobilności. Słyszałem, że koreańskie firmy chcą kupić hotel i restaurację. Dostaliśmy od SK Innovation zaproszenie do zorganizowania dedykowanego wyjazdu przedstawicieli Śląska, aby zaprezentować naszą ofertę potencjalnym koreańskim inwestorom. Mamy uzbrojone tereny i blisko 9 mln osób w promieniu 100 km — mówi prezes katowickiej strefy.

Automotive górą

Przez trzy kwartały KSSE wydała 32 decyzje, w których firmy zadeklarowały inwestycje za prawie 2,3 mld zł oraz stworzenie ponad 840 miejsc pracy.

— Odczuwamy efekt Polskiej Strefy Inwestycji. Jest bardzo duży ruch wśród małych firm, a niektóre z nich twierdzą, że bez pomocy publicznej zainwestowałyby mniej lub nie zainwestowałyby w ogóle. Pojawiło się dużo firm z sektorów metalowego, meblarskiego itp., ale pozostajemy strefą branży motoryzacyjnej — mówi Janusz Michałek.

W strefie działa m.in. PSA, właściciel marki Opel, która dawniej należała do GM. Na początku roku francuski koncern poinformował, że będzie w Tychach produkować silnik benzynowy PureTech (koszt inwestycji to 250 mln EUR), a na wiosnę ogłosił, że od 2021 r. w Gliwicach będą wytwarzane duże auta dostawcze (projekt wart 1,1 mld zł, firma otrzyma na niego niemal 79 mln zł rządowego grantu). Zdaniem prezesa zanosi się na świetny rok.

— Pracujemy m.in. nad dużym projektem w Ujeździe, dlatego będziemy budować tam drugą oczyszczalnię ścieków. Został jeszcze kwartał, do końca roku będziemy mogli się pochwalić dużymi inwestycjami. Możemy się zbliżyć do 2018 r., gdy wydaliśmy 51 zezwoleń i decyzji, a zadeklarowane nakłady wyniosły 2,5 mld zł — mówi Janusz Michałek.

W rekordowych pod względem liczby zezwoleń latach 2014 i 2017 katowicka strefa wydała ich po 58.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu