ŚLĄSK SPOGLĄDA NA ZAGŁĘBIE RUHRY

Małgorzata Zdunek
10-06-1999, 00:00

ŚLĄSK SPOGLĄDA NA ZAGŁĘBIE RUHRY

Niemcom udało się zagospodarować pokopalniane nieruchomości

ODMIANA: Dzięki inwestycjom Zagłębie Ruhry zmieniło charakter z terenu przemysłowego na usługowy, z rozbudowaną bazą turystyczną. Corocznie odwiedzają te tereny nie tylko Niemcy, ale i turyści z innych krajów europejskich — mówi prof. Karl Ganser, prezes zarządu IBA Emscher Park.

Nad tym, jak zmienić oblicze Górnego Śląska, wykorzystując budynki nieczynnych już kopalni i hut, zastanawiają się władze poszczególnych miast i województwa śląskiego. Z podobnym problemem borykali się w 1989 roku zachodni sąsiedzi, zaczynając realizację projektu restrukturyzacji Zagłębia Ruhry.

W tym jednym z największych w Niemczech regionów przemysłu ciężkiego zamknięto już dziesięć kopalń, natomiast pozostałych dwanaście nadal pracuje. Idąc za przykładem Wielkiej Brytanii i Holandii, ponad dziesięć lat temu rozpoczęto tam proces przystosowywania starych obiektów do nowych potrzeb. Międzynarodowa Wystawa Budownictwa (Internationale Bauasstellung — IBA) Emscher Park, wraz z powołanym przez rząd niemiecki Towarzystwem Rozwoju Landu, zajęła się wykupywaniem gruntów po dawnych zakładach przemysłowych, oczyszczaniem ich i odsprzedawaniem inwestorom. Do 1999 r. zrestrukturyzowano w ten sposób 99 dawnych kopalń i hut, o łącznej powierzchni około 1,5 tys. ha.

Ściana z beczek

— Pierwszym etapem jest zawsze ocena budynków pod kątem ich użyteczności. Zostawiamy te, które mogą nadal okazać się funkcjonalne oraz te, które staną się swego rodzaju pamiątką dawnych czasów — wyjaśnia profesor Karl Ganser, prezes zarządu IBA Emscher Park.

Na terenach dawnych kopalń i hut Zagłębia Ruhry powstały teraz centra handlowe, sale wystawowe i muzealne, hale dyskotekowe, hotele i restauracje. Nawet na dachu starej koksowni jest budowana elektrownia słoneczna. Hałdy obsiano trawą, wzbogacając krajobraz w parki i skwery. Zadbano również o takie detale architektoniczne, jak postawienie 30-metrowej, futurystycznej ściany, zbudowanej ze starych beczek po oleju.

— Inwestycje projektowe IBA pochłonęły blisko pięć mld DEM. Środki pieniężne uzyskaliśmy od zarządów miast zagłębia, rządu landu, z budżetu federalnego, funduszy Unii Europejskiej oraz od samych mieszkańców, którzy wsparli inicjatywy, kupując wyemitowane przez nas cegiełki — tłumaczy Karl Ganser.

Recepta na sukces

Zdaniem prof. Gansera, wydatki poniesione na przeobrażenia dawnego terenu przemysłowego przynoszą profity w postaci nowych miejsc pracy. Prace wykonawcze zostały bowiem zlecone małym i średnim firmom z Zagłębia Ruhry. Zwiększyło się również zatrudnienie w sektorze usług, w nowo powstałych obiektach bazy gastronomiczno-hotelarskiej i handlowej.

— Działaliśmy według kilku zasad strategii polityki strukturalnej — budując drogi, kanały i połączenia kolejowe, utrzymując pracujące kopalnie, a także wprowadzając odpowiednich inwestorów. Teren przemysłowy musiał zostać jak najszybciej przekształcony w teren usług, na którym korzystne warunki rozwoju znalazło wiele małych i średnich przedsiębiorstw. Aby wprowadzić te założenia w życie, potrzebny był zespół ludzi, którzy połączyli te strategie w całość — podkreśla prof. Ganser.

Śląskie plany

Nowy Śląsk ma być regionem nauki i nowoczesnego przemysłu, z rozwiniętym sektorem usług, połączonym z rozwojem małych i średnich przedsiębiorstw. Już teraz część starych budynków wykorzystuje się jako hurtownie czy biura, przerabia na hotele i restauracje. Jednak, zdaniem Tomasza Taczewskiego, prezesa Oddziału Stowarzyszenia Architektów Polskich w Katowicach, są to działania raczej spontaniczne, chaotyczne i nie przynoszą oczekiwanego efektu zmiany wizerunku Śląska.

— Najważniejszym problemem, stojącym na drodze do stworzenia i realizacji projektu zagospodarowania terenów przemysłowych regionu, jest brak odpowiednich funduszy. Środki te można jednak uzyskać z funduszy rządu RP w ramach programu likwidacji kopalń, ze środków na utworzenie nowych miejsc pracy, jak również z odpowiednich funduszy Unii Europejskiej. Natomiast same obiekty mogą zostać przekazane gminom przez spółki węglowe w zamian za zaległości pieniężne — przekonuje Ferdynand Morski, dyrektor Biura Związku Gmin Górnego Śląska i Północnych Moraw.

Natomiast zdaniem Barbary Imiołczyk, posłanki na Sejm RP, jedną z przeszkód, które stoją na drodze do zmiany wizerunku Śląska, jest niepotrzebna konkurencja między poszczególnymi miastami, która osłabia ich pozycję. Tylko połączenie sił może zaowocować nową jakością życia — utworzeniem nowych miejsc pracy i poprawieniem warunków mieszkaniowych i środowiskowych.

DUŻO PRACY: Podobnych nie zagospodarowanych obiektów, jak po hucie Silesia, jest na Śląsku wiele.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Zdunek

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / ŚLĄSK SPOGLĄDA NA ZAGŁĘBIE RUHRY