SLD musi uwierzyć w premiera i liniowy

Wiktor Krzyżanowski
opublikowano: 2003-06-27 00:00

Leszek Miller na rozpoczynającym się w niedzielę kongresie SLD musi przekonać partyjnych kolegów do swoich pomysłów. Także do idei podatku liniowego.

Utrzymanie pozycji szefa Sojuszu Lewicy Demokratycznej jest głównym zadaniem, które stoi przed premierem Leszkiem Millerem w trakcie rozpoczynającego się pojutrze kongresu partii. Premier będzie musiał jednak nie tylko pokazać, że ma w SLD poparcie. Będzie też musiał przekonać partyjnych kolegów do swoich najnowszych pomysłów, z podatkiem liniowym na czele.

Gdy po raz pierwszy — na posiedzeniu rady krajowej SLD — Leszek Miller zasugerował potrzebę poważnej debaty nad podatkiem liniowym, jego partyjni koledzy nie kryli zdziwienia i irytacji. Pojawiły się słowa krytyki — głównie dotyczące rzekomej niezgodności koncepcji podatku liniowego z socjaldemokratycznymi ideami. Pomysł, który premierowi podsunęli przedstawiciele Rady Przedsiębiorczości, potraktowano jako próbę pozyskania przez Leszka Millera przychylności świata biznesu. Premier twierdzi jednak, że jest inaczej.

— Gdyby się okazało, że z punktu widzenia korzyści gospodarki ta operacja przyniesie spodziewane rezultaty, trzeba spróbować — powtarza premier.

Przekonanie do podatku liniowego polityków SLD dodatkowo utrudnia fakt, że przeciwko temu rozwiązaniu opowiada się koalicyjna Unia Pracy.