Śledczy tropią PCTI

opublikowano: 08-12-2022, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Prokuratura bada, czy Polsko-Chorwackie Towarzystwo Inwestycyjne nie oszukało ponad 170 inwestorów, którzy powierzyli spółce ponad 100 mln zł.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • o jakie przestępstwa prokuratura podejrzewa władze PolskoChorwackiego Towarzystwa Inwestycyjnego (PCTI)?
  • kto i dlaczego twierdzi, że spółka działała jak piramida finansowa oraz jak jej zarząd odnosi się do tych zarzutów?
  • czy PCTI równo traktuje swoich wierzycieli?
  • i jakie wyroki karne, i za co usłyszały w przeszłości dwie osoby, związane z PCTI?

Kilka dni temu ujawniliśmy, że Polsko-Chorwackie Towarzystwo Inwestycyjne (PCTI), które zbierało pieniądze na inwestycje turystyczne w Chorwacji: domy mobilne na kempingach i apartamenty, od trzech lat nie obsługuje terminowo swoich długów. Choć jest winne inwestorom indywidualnym ponad 100 mln zł, to dysponuje majątkiem wartym… 4 mln zł. Tak katastrofalny stan finansów zarząd PCTI tłumaczy wybuchem pandemii, która szczególnie mocno dotknęła branżę turystyczną. Niektórzy klienci spółki uważają jednak, że zostali oszukani, a ich podejrzenia od prawie dwóch lat bada Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Na razie nikomu nie przedstawiła zarzutów.

Pytanie bez odpowiedzi:
Pytanie bez odpowiedzi:
Prokuratura zabezpieczyła dokumenty i historię rachunków bankowych Polsko-Chorwackiego Towarzystwa Inwestycyjnego, którego klienci mieli zarabiać na inwestycjach w turystykę w Chorwacji. Czy jednak jest w posiadaniu dokumentów i historii kont spółek celowych, do których trafiły pieniądze inwestorów PCTI? Na to pytanie śledczy znamiennie już nie odpowiadają.
Adobe Stock

Pandemia lub wyprowadzanie kasy

Śledztwo zostało wszczęte w styczniu 2021 r. z zawiadomienia największego inwestora, który powierzył PCTI prawie 50 mln zł i chce pozostać anonimowy (nazwiemy go X).

— Postępowanie prowadzone jest w sprawie podejrzenia popełnienia przez osoby reprezentujące PCTI oszustwa, naruszenia ustawy o obligacjach, ukrywania dokumentów, niezgłoszenia na czas wniosku o upadłość spółki, a także składania fałszywych zeznań — informuje Aleksandra Skrzyniarz, rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Magdalena Bryja, prezes PCTI, która z synem Oskarem kontroluje spółkę, oraz Wojciech Kosiński, wiceprezes PCTI, zapewniają, że są w stałym kontakcie z organami ścigania i systematycznie przekazują im kolejne wyjaśnienia. I oni, i Paweł Bryja, mąż Magdaleny i ojciec Oskara, który zarządza chorwackimi spółkami celowymi, do jakich w formie pożyczek trafiły pieniądze inwestorów PCTI, twierdzą, że zainicjowanie śledztwa to próba wywarcia przez inwestora X nacisku na spółkę. Z informacji PB wynika jednak, że oprócz X jeszcze pięciu innych klientów PCTI zawiadomiło różne jednostki prokuratury o tym, że zostało oszukanych co do zamiaru wykupu przez spółkę obligacji oraz spłaty udzielonych pożyczek.

Status pokrzywdzonych w śledztwie mają natomiast aż 172 osoby, przy czym prokuratura zastrzega, że liczba może jeszcze nieznacznie wzrosnąć. Śledczy przyznają jednocześnie, że nie ustalili wysokości szkody, jaką ponieśli inwestorzy. Po pierwsze — dlatego że zabezpieczoną dokumentację finansowo-księgową PCTI wciąż analizuje biegła, która już kilkakrotnie przedłużała termin oddania opinii. Po drugie — część przesłuchanych inwestorów nie czuje się pokrzywdzona, wierzy w tłumaczenia władz PCTI, że kłopotom winna jest pandemia, i oczekuje spłaty w późniejszym terminie zgodnie z zawartymi porozumieniami.

Adam Miłosz z kancelarii Argon Legal, reprezentującej inwestora X, twierdzi jednak, że PCTI przestało płacić jego klientowi i stało się niewypłacalne pod koniec 2019 r., czyli na długo przed pandemią. Po jej wybuchu okazało się, że pieniądze inwestorów zostały wyprowadzone do spółek celowych nienależących do PCTI, lecz do członków rodziny Bryjów i ich znajomych.

Piramida finansowa lub nie

X i jego pełnomocnicy uważają też, że działalność PCTI „prezentuje cechy charakterystyczne dla piramidy finansowej”, koszty działalności spółki pokrywane były bowiem tylko z jednego źródła: wpłat kolejnych inwestorów, a PCTI przestało spłacać odsetki wtedy, gdy wpłaty ustały. Według największego wierzyciela PCTI i jego prawników wybuch pandemii nie spowodował więc niewypłacalności spółki, lecz jedynie ujawnił mechanizm piramidy.

Magdalena i Paweł Bryjowie oraz Wojciech Kosiński uznają te zarzuty za bezpodstawne. Twierdzą, że piramidy finansowe zdobywają pieniądze tylko po to, by zaspokajać wcześniejsze zobowiązania, a PCTI przeznaczało je na inwestycje.

— Inwestorzy są zabezpieczeni na realnym majątku spółki, w głównej mierze w postaci zastawów na prawie 350 domach mobilnych, a także na nieruchomościach przekazanych z mojego prywatnego majątku. Zarzut działania w nieuczciwym modelu piramidy finansowej jest zatem niezwykle dotkliwy i krzywdzący — mówi Paweł Bryja.

X i jego pełnomocnicy twierdzą jednak, że nie zostały ustanowione wszystkie obiecane zabezpieczenia, a niektóre z ustanowionych zostały dokonane wadliwie i nieskutecznie, a częściowo też w sposób pozorowany, nie dający szans na zaspokojenie. Winą za to obarczają nie tylko PCTI, ale też Michała Wawrzyniaka, poznańskiego adwokata, który pełni funkcję administratora zabezpieczeń, a jednocześnie od lat jako prawnik reprezentuje rodzinę Bryjów i związane z nią spółki.

— W toku śledztwa badane jest również działanie administratora zabezpieczeń — przyznaje Aleksandra Skrzyniarz.

Jak komentuje ten fakt Michał Wawrzyniak? Nie wiadomo — nie odpowiedział na pytania PB.

Wyroki na karku

Tymczasem twierdzenie Pawła Bryi o przekazywaniu nieruchomości z jego prywatnego majątku na zabezpieczenie wierzycieli PCTI może zaskakiwać. Formalnie bowiem biznesmen od kilku lat żadnego wartościowego majątku nie posiada. Takie przynajmniej były ustalenia Sądu Okręgowego w Poznaniu, który w sierpniu 2019 r. skazał Pawła Bryję na dwa lata więzienia w zawieszeniu na pięć lat oraz 15 tys. zł grzywny za przywłaszczenie 1,66 mln zł.

Ten prawomocny wyrok dotyczy wydarzeń z lat 2014-15, kiedy Paweł Bryja brał udział w handlu nieruchomościami rolnymi, dzielonymi na mniejsze działki i przekształcanymi na budowlane. Jako pełnomocnik Konrada W., pomysłodawcy całego przedsięwzięcia, nie rozliczył się z nim ze sprzedaży jednej działki. Z ustaleń prokuratury i sądu wynika, że najpierw Paweł Bryja w ogóle ukrył przed Konradem W. sprzedaż nieruchomości, a gdy to wyszło na jaw, przyznał że pieniądze zainwestował w… działalność gospodarczą prowadzoną na terenie Chorwacji.

— Wyrok i cała sprawa była wynikiem mojego niezrozumienia machiny działania biznesowego, w który się wówczas zaangażowałem — tłumaczy dziś Paweł Bryja, zapewniając, że w około trzech czwartych wykonał już obowiązek naprawienia szkody nałożony przez sąd.

Tymczasem z ustaleń PB wynika, że Paweł Bryja nie jest jedyną osobą związaną z grupą PCTI, jaka ma na koncie prawomocny wyrok karny. Kilka miesięcy temu pisaliśmy o Andrzeju Żbikowskim, „zawodowym” likwidatorze spółek z problemami, który musiał zamknąć swój biznes po tym, jak sąd skazał go na grzywnę za złożenie nieprawdziwego oświadczenia o uregulowaniu wszystkich długów przez jedną z wielu spółek, które likwidował.

Co Andrzej Żbikowski ma wspólnego z PCTI? Otóż w połowie 2020 r. został właścicielem i prezesem dwóch firm kontrolowanych wcześniej przez Magdalenę i Oskara Bryjów, które tak samo jak PCTI zbierały pieniądze od inwestorów na działalność turystyczną w Chorwacji, emitując obligacje. Zgodnie z rejestrem zobowiązań emitentów jedna, Mediteran Investment-Condohotel Biograd, wyemitowała papiery za 12,6 mln zł, a druga, Croatia Coast, za prawie 4 mln zł. Jak ustaliliśmy, jedne i drugie obligacje są nie obsługiwane, a o kondycji obu spółek najlepiej świadczy to, że Andrzej Żbikowski zapłacił za nie łącznie… 15 tys. zł.

Dlaczego Mediteran Investment-Condohotel Biograd i Croatia Coast zostały oddane „zawodowemu” likwidatorowi firm? I co ta decyzja oznacza dla niezaspokojonych obligatariuszy obu firm?

— Wszelkie kroki podejmowane przez spółki grupy wycelowane są w pierwszej kolejności w pełne zaspokojenie wierzycieli, a dopiero w drugiej w realizację wyniku ekonomicznego spółek grupy — w tak niejasny sposób na to pytanie odpowiadają Magdalena Bryja i Wojciech Kosiński.

Różna sytuacja wierzycieli

Zarząd PCTI i Paweł Bryja podkreślają też, że mimo trudnej sytuacji spółka cały czas próbuje regulować zobowiązania, a prokuratura przyznaje, że niektóre z przesłuchanych osób zostały spłacone w całości, a inne w części. Dla śledczych to jeden z powodów, dlaczego „nie można jeszcze stwierdzić, czy działania PCTI mają charakter przestępczy, czy też powstałe zobowiązania mają jedynie charakter cywilnoprawny”. Takie stanowisko w tym kontekście może jednak zaskakiwać, bo faworyzowanie wierzycieli, czyli selektywne ich zaspokajanie w przypadku spółek zagrożonych niewypłacalnością, stanowi przestępstwo.

Magdalena Bryja i Wojciech Kosiński nie odnoszą się wprost również do tej kwestii. Podkreślają jedynie, że „systematyczne spłacanie zobowiązań z bieżących dochodów, czerpanych z aktywów zakupionych za pozyskane od inwestorów środki, wyklucza określenie działalności PCTI jako piramidy”. Co zaskakujące, bardziej konkretnie ten wątek sprawy komentuje Michał Wawrzyniak.

— Z mojej wiedzy wynika, że to nie PCTI dokonywało spłat, lecz podmioty trzecie. Nie ma zatem mowy o faworyzowaniu wierzycieli, bo to nie dłużnik dokonuje spłat — twierdzi Michał Wawrzyniak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane