Śledztwo, dotyczące przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków oraz działania na szkodę interesu publicznego przez sędziów wydziałów upadłościowych z Gliwic i Katowic, budzi coraz więcej kontrowersji. Wszczęto je w lipcu 2013 r., miesiąc po tym, jak „PB” ujawnił, że Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW) sprawdza powiązania sędziów z konkretnymi prawnikami, a takżewspółpracującymi z nimi syndykami i biegłymi. Chodzi o rzekomy „układ”, który miał przekładać się na możliwość załatwiania w obu sądach określonych, wartych miliony złotych, decyzji w dużych postępowaniach upadłościowych.
Priorytet? Bynajmniej
Siedem miesięcy temu śledczy uznali, że „zachodzi uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstw” przez sędziów. A dziś?
— Postępowanie prowadzone jest w sprawie i na razie przedłużone do końca kwietnia. Nikomu nie przedstawiono zarzutów, są przesłuchiwani kolejni świadkowie, gromadzimy też dokumentację sądową — mówi Michał Szułczyński, naczelnik wydziału śledczego Prokuratury Okręgowej w Gliwicach. Gdzie tu kontrowersje?
— Śledztwo, „nakierowane” na sędziów, a tak jest w tym przypadku, to sytuacja w polskich realiach rzadka. Do tego typu spraw prokuratura podchodzi priorytetowo. A tu? Postępowanie prowadzi jedna prokuratorka, do tego niedoświadczona, delegowana z jednej z prokuratur rejonowych. Co więcej — nie zleca ABW czynności operacyjnych, takich jak podsłuchy czy obserwacje, lecz jedynie procesowe, jak przesłuchania świadków czy analiza dokumentów. To co najmniej dziwne — mówi nasz informator, zbliżony do sprawy.
Michał Szułczyński potwierdza, że sprawę prowadzi prokuratorka z rejonu, która zleca ABW jedynie czynności procesowe. Nie widzi w tym nic złego.
— Dla mnie każde z ponad stu prowadzonych w moim wydziale śledztw jest równie ważne, a pani prokurator była wybijającym się prokuratorem w Rybniku i z tym postępowaniem też dobrze sobie radzi — twierdzi Michał Szułczyński.
Stronniczość? Skądże
Przytakuje mu Tomasz Tadla z zespołu prasowego Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach, która objęła nadzorem śledztwo w sprawie sędziów.
— Postępowanie prowadzone jest sprawnie, zgodnie z zasadami postępowania karnego i przez prokuratora, uprawnionego do jego prowadzenia — ucina Tomasz Tadla. Nie widzi nic złego w tym, że prokuratorzy z Gliwic mają wyjaśniać nieprawidłowości, których mieli dopuścić się sędziowie z tego samego miasta.
— Nie było i nie ma okoliczności, które mogłyby wywołać uzasadnioną wątpliwość co do bezstronności prokuratorów z Gliwic. Nie zachodzą przesłanki pozwalające uznać, że śledztwo powinno być prowadzone w innym regionie Polski — uważa Tomasz Tadla.