Śledztwo, dotyczące nieprawidłowości w Totalizatorze Sportowym, nabiera rumieńców. Wiele wskazuje na to, że w przypadku dwóch wątków sprawy — handlu długami PKP i zakupu obligacji Code — prokuratorzy przedstawią zarzuty byłym prezesom TS — Władysławowi J. i Sławomirowi Sykuckiemu.
Śledztwo w sprawie niegospodarności byłych zarządów Totalizatora Sportowego, które prowadzi warszawska Prokuratura Okręgowa, nie zakończy się — jak wcześniej przewidywały organa śledcze — we wrześniu 2002 r. Przypomnijmy, że Urząd Kontroli Skarbowej i obecne władze spółki zarzucają byłym zarządom narażenie firmy na straty, przekraczające 100 mln zł.
— Ze względu na wielowątkowy i skomplikowany charakter tego śledztwa postanowiliśmy przedłużyć je do końca grudnia 2002 r. Na razie nie zakończono żadnego z wątków, jednak niektóre są bardzo zaawansowane — mówi Maciej Kujawski, rzecznik Prokuratury Okręgowej.
Według nieoficjalnych informacji, jedna ze spraw została już całkowicie wyjaśniona. Chodzi o sprzedaż przez TS w czerwcu 1999 r. akcji radia Wa-Ma jego założycielowi — Ireneuszowi Iwańskiemu. W tym wypadku prokuratura nie dopatrzyła się przestępstwa i ten wątek wkrótce powinien zostać umorzony. Inaczej jest z dwoma innymi — kupnem, bez odpowiedniego zabezpieczenia, obligacji krakowskiej spółki Code o wartości 60 mln zł oraz niekorzystnym dla Totalizatora obrotem wierzytelnościami Polskich Kolei Państwowych.
W obu tych wypadkach prokuratura — według naszych źródeł — przygotowuje się do postawienia zarzutów byłym prezesom —kojarzonemu z lewicą Sławomirowi Sykuckiemu (pełnił tę funkcję do kwietnia 2000 r., miał swój udział w obrocie długami PKP) i związanemu z prawicą Władysławowi J. (były szef TS od kwietnia 2000 r. do marca 2001 r., decydował o zakupie obligacji Code i handlował wierzytelnościami PKP).
— Do tej pory obaj byli prezesi nie byli przesłuchiwani. Wynika to z taktyki prokuratora prowadzącego — twierdzi nasz informator.
Przypomnijmy, że Władysław J. od blisko dwóch miesięcy przebywa w areszcie tymczasowym w związku ze śledztwem w sprawie niegospodarności w PZU (kontrowersyjny menedżer przed przyjściem do TS był szefem największego towarzystwa ubezpieczeniowego).
Trzy miesiące temu, kiedy ujawnialiśmy zarzuty UKS i obecnych władz TS w stosunku do Sławomira Sykuckiego i Władysława J., obaj zgodnie odpierali wszystkie zarzuty.