Słone rachunki za pożyczki

Adrian Boczkowski
opublikowano: 2010-06-25 00:00

Informacja o pożyczeniu miliona akcji Petrolinvestu "osobie trzeciej" dobiła notowania spółek Ryszarda Krauzego

Giełdowe portfele największych i najbardziej znanych inwestorów z warszawskiej giełdy poszły w różnych kierunkach. Spójrzmy na indeksy, które można na bieżąco śledzić na stronie notowania.pb.pl. Od początku roku indeks PB Karkosik wzrósł o blisko 12 proc., PB Czarnecki i PB Sołowow — o 8-9 proc., podczas gdy PB Solorz osunął się o 1 proc., a PB Krauze — aż o 16 proc. W tym czasie szeroki rynek wzrósł o 0,6 proc.

Wartość giełdowego portfela Ryszarda Krauzego przekraczała w 2007 r. 4 mld zł, a po wycofaniu się biznesmena z Prokom Software (spółka została przejęta przez Asseco Poland) jego akcje notowane na GPW na początku 2008 r. wciąż były warte około 3 mld zł. Na koniec zeszłego roku było to już mniej niż 1 mld zł, a obecnie — około 750 mln zł. To rezultat postawienia na trzy konie, które od dłuższego czasu nie mogą poderwać się do galopu. Mowa o Biotonie, Polnordzie i Petrolinveście. Powszechne opinie o tych spółkach są takie, że produkują one sporo nowych akcji, ale perspektywa obiecywanych zysków ciągle odsuwa się w czasie. Tak do końca jednak nie jest.

Kurs Polnordu, podobnie jak notowania innych deweloperów, nie zachowuje się najlepiej. Tymczasem spółka ma w portfelu ciekawe projekty i jest wyceniana przez rynek na jedynie 70 proc. wartości aktywów netto. Najnowsze rekomendacje brokerów (DI BRE i DM IDMSA) mówią o ponad 40-procentowym potencjale wzrostu kursu. Co z Biotonem, biotechnologiczną spółką, z którą przed laty wielu drobnych inwestorów wiązało duże nadzieje? Są duże szanse, że program redukcji zadłużenia, restrukturyzacji organizacji i zdobywania nowych rynków sprawi w najbliższych kwartałach, że spółka wreszcie zacznie przynosić zyski. Dla części rynku trwająca od lat nadzieja to jednak za mało, więc oprócz rekomendacji "kupuj", niektórzy brokerzy zalecają również sprzedaż walorów. Od początku roku kurs Biotonu (40 proc. giełdowego portfela Ryszarda Krauzego) spadł o 13 proc., ale notowania Polnordu (50 proc.) wzrosły o 3 proc., bijąc wynik sektora (WIG-Deweloperzy spadł o 7 proc.).

Najmocniej na wartość giełdowych aktywów Ryszarda Krauzego wpływa w ostatnich miesiącach wycena Petrolinvestu, która topnieje w oczach (-56,1 proc. od początku roku). Spółka handlująca LPG, ale przede wszystkim poszukująca ropy, na koniec debiutanckiej sesji na GPW (lipiec 2007 r.) była warta ponad 3,4 mld zł (590 zł za akcję). To 160 proc. powyżej wyceny z IPO. Tymczasem złóż ropy Petrolinvestu jak nie było, tak nie ma. 120 mln zł brutto z pierwszej oferty było kroplą w morzu potrzeb wobec kosztów wierceń i badań geologicznych. Kolejne emisje akcji za następne setki milionów złotych doprowadziły do mocnego rozwodnienia kapitału. Szczególnie negatywnie na kurs wpłynęły interesy z funduszem GEM, który wprawdzie obejmował nowe akcje, ale wcześniej sprzedawał na rynku drożej taką samą liczbę pożyczonych papierów Petrolinvestu. Wraz z kursem obniżał w ten sposób również cenę emisyjną, inkasując sowitą "prowizję" za finansowanie inwestycji spółki, a jednocześnie nie angażował się w nią kapitałowo (kupione od spółki akcje oddawał w ramach wcześniejszej pożyczki). W przypadku spółek poszukiwawczo- -wydobywczych na wczesnym etapie rozwoju częste emisje akcji nie są jednak niczym nadzwyczajnym. Niemniej w niecałe trzy lata liczba akcji wzrosła o 460 proc., a kapitały własne — jedynie o 37 proc., do 433 mln zł. Gdyby obecnie kurs Petrolinvestu wynosił tyle, ile na koniec pierwszej sesji na GPW, to spółka byłaby warta ponad 19,3 mld zł. To tyle, ile łączna kapitalizacja KGHM i Puław. Z drugiej strony — obecny kurs przy liczbie akcji z giełdowego debiutu oznaczałby jedynie 58 mln zł kapitalizacji (teraz wynosi ona około 350 mln zł).

Akcjonariusze Petrolinvestu nie mogą na pewno narzekać na brak emocji. Przy wysokiej płynności kurs wykonuje bowiem bardzo mocne ruchy. Na przykład w marcu zaliczył mocny rajd z niecałych 20 do ponad 40 zł. Powód? Euforia na bazie umów z EBOR oraz Totalem. W ostatnich dniach notowania mocno jednak pikowały przy niemałych obrotach. Część inwestorów mogła wystraszyć obecność Petrolinvestu na liście spółek, które będzie można już od 1 lipca sprzedawać na krótko. Teoretycznie może to dołować kurs tak, jak umowy z agresywnymi funduszami (GEM). Co więcej, w poniedziałek w nocy na rynek trafiła tajemnicza informacja o pożyczeniu przez Osiedle Wilanowskie (spółka pośrednio zależna od Ryszarda Krauzego) 1 mln akcji Petrolinvestu "osobie trzeciej".

Na GPW pojawiła się ostatnio "świeższa" spółka poszukująca ropy — Kulczyk Oil Ventures (KOV). Może ona wydawać się ciekawą alternatywą dla Petrolinvestu. Tymczasem dla notowań spółki z portfela Ryszarda Krauzego silnym wsparciem jest na razie 10 zł, o które kurs otarł się w trakcie czwartkowej sesji. To wartość nominalna, poniżej której spółka nie może sprzedawać nowych akcji.